
Wielu z nas miało choć jednego współpracownika, który uprzykrzał codzienność.
To ten typ: mówi za głośno, zajmuje połowę biurka, pożycza ładowarkę i oddaje zepsutą albo zawsze robi wszystko pod siebie, zamiast myśleć o zespole.
To nie są drobne irytacje — takie zachowania wpływają na to, czy chętnie chodzimy do pracy i jak działa całe biuro.
Wyszłam do samochodu i znalazłam w nim zawartość niszczarki rozrzuconą po przednich i tylnych fotelach. Wszyscy twierdzili, że przesadzam, ale posprzątanie tego zajmie mi mnóstwo czasu. Mam rację, że to kiepski żart?
To nie do przyjęcia. On ma około 50 lat, ja 17. Nie powinienem być lepszy w swojej pracy od niego.
Wiele osób codziennie zmaga się z takimi uciążliwościami w pracy.
Badania pokazują, że dużą część pracowników dotykają irytujący koledzy, a ich zachowania obniżają produktywność i morale zespołu.
Nie wiedziałem, że jest zepsuty, dopóki nie wróciłem do domu. Złożył go i włożył do etui, ale nie miał odwagi mi o tym powiedzieć.
Toksyczne zachowania w pracy powodują stres, utrudniają panowanie nad emocjami i zaburzają ocenę sytuacji. Kiedy jesteśmy przeciążeni, nasza tolerancja spada — a nawet drobne irytacje zaczynają wydawać się nie do zniesienia.
Samolubstwo w pracy jest zaraźliwe i może przekształcić się w toksyczną kulturę firmy, jeśli nikt nie reaguje. W efekcie więcej osób będzie zestresowanych, pojawią się konflikty i problemy w komunikacji.
Używa perfum kilka razy dziennie przy biurku. Pod koniec dnia pachnę bardziej jej zapachem niż sobą. Siedzimy obok siebie i nie ma gdzie się schować.
Oprócz irytujących zachowań rosną też problemy takie jak plotki, nieprofesjonalna komunikacja, wykluczanie i przypisywanie sobie cudzych zasług — to wszystko wskazuje, że indywidualne ego ważniejsze jest niż praca zespołowa.
Nie został zwolniony i nie miał powodu, by zostawić biuro w takim stanie. Kierownictwo zapytało, czy posprząta — odpowiedział: „Nie, to nie moja robota”. Nie mamy sprzątaczki, więc musieliśmy to naprawić my.
Biuro wypełniło się czarnym dymem, ludzi bolały oczy i nikt nie mógł oddychać — praktycznie użył gazu pieprzowego w budynku. Przenieśli nas na drugi koniec, byśmy mogli kontynuować pracę.
Wiele osób zgłasza problemy ze zdrowiem psychicznym związane z kulturą w miejscu pracy i słabym zarządzaniem. Spora część pracowników rozważa zmianę zatrudnienia, by uniknąć toksycznego środowiska.
Krótka historia: była współpracownica była bardzo religijna, ja nie. Pewnego razu zostawiła wizytówki kościoła w miejscu sugerującym, że klient je zostawił — wyrzuciłem je. Następnego dnia sprawdziła monitoring i od tamtej pory próbowała mnie zniszczyć zawodowo — w końcu się jej udało. Mam już lepszą pracę, ale podobno wciąż o mnie gada i rozpuszcza nieprawdziwe rzeczy.
Współpracownik codziennie czepia się mojej pracy i jednocześnie naciska mnie, bym zapłacił na zbiórkę dla jego dziecka. Mam własne obowiązki rodzinne i nie chcę być zmuszany do wpłat.
W obliczu irytujących zachowań wiele osób unika konfrontacji lub zgłaszania sprawy do HR. W ankietach tylko niewielu ufa, że HR naprawdę rozwiąże problem, a często zgłoszenia nic nie zmieniają.
Jeśli utknąłeś w takiej sytuacji, warto zareagować szybko — porozmawiaj z osobą w ciągu kilku dni po incydencie, zanim sprawa przycichnie. Poszerzanie sieci kontaktów w pracy też pomaga zebrać wsparcie i perspektywę.
Poznałem tę kobietę w pracy i byliśmy znajomymi, ale teraz prosi mnie non stop o przysługi — zabieranie dzieci do szkoły, na zajęcia. Jest samotną matką, ale oczekuje ode mnie ciągłych poświęceń, mimo że sam mam naukę i mało czasu.
Jeszcze gorzej: wydałem ostatnie pieniądze na cytrynę i butelkę białego wina, by go przyrządzić. Nie mogę zwrócić wina, a nie mogę też pić z powodu leków.
Pracowałyśmy razem około półtora roku. Czasem prosiła o pożyczkę i spłacała po tygodniu-dwóch. Teraz jestem na urlopie macierzyńskim i sama ledwo wiążę koniec z końcem. Nie mam z czego jej pomagać.
Mieszkam w Montanie i pracuję w przyczepie z dwoma innymi osobami. Twierdzą, że wietrzą przyczepę, ale wygląda to raczej jak popisywanie się. Codziennie muszę pchać krzesło i marznąć, bo oni otwierają drzwi na mrozie.
Pracuję w sklepie typu dollar store. Jeden z pracowników nakleił czerwone kropki na wiele kodów, przez co menedżer i ja spędziliśmy godzinę na ich zdejmowaniu. To niezgodne z zasadami sklepu.
Zamówiłem ulubione danie za 30$ przez dostawę. Kolega przewrócił je w lodówce. Kiedy wróciłem do domu, znalazłem je rozlane i zepsute.
Jestem nowym kucharzem w lokalu sushi. Starszy kolega, prawdopodobnie z obawy o swoją pozycję, macza moje rolki w zbyt dużej ilości sosu, psując ich wygląd. To utrudnia moją pracę i wpływa na jakość zamówień.
Moje kierownictwo zamówiło tort na urodziny, ale ponieważ byłem poza biurem, kilkoro osób twierdziło, że się roztopił i wkładali go na zmianę do zamrażarki. W rezultacie wysiłek szefa poszedł na marne, a ludzie wyśmiewali mnie, że nie przyszłem po tort w piątek.
W kawiarni, gdzie pracuję, musimy prowadzić liczniki osób. Ktoś zapisuje znaczniki inaczej — trudniej na pierwszy rzut oka stwierdzić, ile osób jest w obiekcie.
Każdego ranka (zwykle jestem pierwszy) muszę je wsunąć. Mówiłem mu o tym kilkukrotnie i tak trwa to od około trzech lat.
Radzenie sobie z toksycznym współpracownikiem to niemal rytuał przejścia w świecie pracy. Jeśli nigdy z tym nie miałeś do czynienia, jesteś albo bardzo szczęśliwy, albo jeszcze zwyczajnie nie zauważyłeś sygnałów.
#1 Pracuję w laboratorium patologii w szpitalu. Przygotowuję próbki krwi i biopsje na szkiełkach mikroskopowych…
Roman Uchytel — artysta i paleontolog, który przywraca wymarłe zwierzęta do życia Roman Uchytel to…
Projektowanie ma rozwiązywać problemy — funkcjonalne, estetyczne lub oba naraz. Czasem jednak zamiast ułatwiać życie,…
Oszukiwanie systemu bywa krytykowane, ale przy domowych obowiązkach, drobnych zadaniach i codziennych irytacjach odrobina pomysłowości…
Chcesz dobrze znać partnera przed ślubem — jego wartości, nawyki i dziwactwa — ale czasem…
Zadzwoń do mnie, Nowy Jork Ogród kwiatowy, Pinecrest, Miami, Floryda UFO, Pembroke Pines, Miami, Floryda…