
Alexandra Surkova to nagradzana fotografka specjalizująca się w dzikiej przyrodzie, pracująca w Hiszpanii. Jej zdjęcia łowią ulotne chwile z życia zwierząt i nadają im niemal filmowy charakter. Dla niej fotografia przyrody to zaproszenie, by zwolnić tempo, wziąć oddech i z radością oczekiwać na coś niezwykłego — uczucie napięcia i oczekiwania przewija się przez niemal każdy kadr: od lisów w ruchu, przez ptaki w locie, po przenikliwe spojrzenia drapieżników.
To, co wyróżnia jej twórczość, to balans między estetyką a emocją. Jej zdjęcia nie ukazują przyrody jako czegoś odległego i majestatycznego — sprawiają, że staje się bliska, krucha i żywa. Surkova, która wcześniej pracowała w dziennikarstwie, trafiła do fotografii przyrodniczej przez przypadek: niespodziewany prezent odmienił jej drogę życiową i od tamtej pory każda ramka jej pracy opowiada historię. Poniżej znajdziesz galerię zdjęć ilustrujących jej podejście i podejrzenia zza obiektywu.
Surkova opowiada, że jej wejście w fotografię przyrodniczą było zupełnym przypadkiem: „Bardzo niespodziewany prezent. W czasie COVID ktoś, zupełnie obcy człowiek, podarował mi obiektyw z dużym zoomem. Nagle trzymałam w rękach fantastyczne narzędzie, a nie miałam pojęcia, co z nim robić. Mieszkałam wtedy na wsi, otoczona polami i zwierzętami, więc zaczęłam wychodzić na zewnątrz i fotografować, co tylko znajdę. Okazało się, że przyroda była wszędzie. Patrząc wstecz — ktoś po prostu podał mi obiektyw i niechcący zmienił moje życie.”
Na pytanie o najbardziej poruszające spotkanie z dzikim zwierzęciem odpowiedziała bez wahania: „Ryś iberyjski — bez dwóch zdań. Gonię go od lat i każde spotkanie wciąż wydaje mi się cudem. Niewiele brakowało, żeby gatunek wyginął, więc zobaczyć go na wolności to ogromne przeżycie. Najzabawniejsze jest to, że moje ręce wciąż drżą, gdy go dostrzegam, co niekoniecznie jest pomocne przy fotografowaniu.”
Surkova podzieliła się także konkretnymi wskazówkami dla osób zaczynających przygodę z fotografią przyrody: „Kupcie porządne buty — będziesz dużo chodzić. Wybierzcie cierpliwość na poziomie, o którym nie mieliście pojęcia, że istnieje. Fotografia dzikiej przyrody często oznacza siedzenie w niewygodnych miejscach, kwestionowanie własnych życiowych wyborów i czasem wracanie do domu z pustymi kartami pamięci. Ale od czasu do czasu pojawia się zwierzę i wszystko układa się idealnie przez kilka sekund. W tym krótkim momencie robisz zdjęcie, które sprawia, że cały wysiłek miał sens.”
Tatuażyści spędzają godziny, zamieniając pomysły w trwałą sztukę — ale równie często muszą odpowiadać na…
Jestem fotografką kotów i mam dwóch wspaniałych modeli Kiedy usłyszą świst włączanego aparatu, przybiegają do…
Wrażenie pierwsze Na pierwszy rzut oka te misternie ukształtowane formy mogą wyglądać jak cyfrowe renderingi…
Street art zaskakuje na każdym kroku Sztuka uliczna potrafi zaskoczyć w najlepszy możliwy sposób. Idziesz…
Związki są wspaniałe — na początku Wyobraź sobie powrót do domu na niespodziewaną kolację: wszystkie…
Smutne, ale nie każde spotkanie z kotem, psem, krową czy słoniem kończy się dobrze. Czasem…