
W większości sytuacji zdjęcie wywołuje u nas konkretną reakcję — taką, jaką zamierzał autor. Czasem jednak życie serwuje tak dziwne kombinacje, że trudno to opisać słowami.
Przygotowaliśmy zbiór obrazków balansujących między uroczym a niepokojącym — czyli dokładnie tych, które internet lubi nazywać „blursed”. Usiądź wygodnie, przewijaj i przygotuj się na mieszane uczucia.
Pojęcie „cursed image” (przeklęte zdjęcie) pojawiło się w mediach społecznościowych w 2015 roku i szybko przerodziło się w jedną z internetowych tradycji. To fotografia, która z powodu treści, jakości lub obu tych elementów naraz wywołuje w odbiorcy poczucie zagadkowości lub dyskomfortu.
Chodzi o to, by zadać sobie pytanie: dlaczego to zdjęcie w ogóle istnieje? To nie horror w klasycznym wydaniu — nikt nie krzyczy, nie ma skoku strachu. To raczej jak natrafienie na zdjęcie faceta siedzącego w wannie pełnej pieczonej fasoli i patrzącego prosto w obiektyw — rodzi się specyficzne, trudne do nazwania oszołomienie.
Koncepcja przeklętego obrazka wywodzi się z bloga na Tumblru, którego autor miał „voyeurystyczne hobby” polegające na przeglądaniu archiwów Flickr w poszukiwaniu zapomnianych zdjęć z fleszem z dawnych lat. To niszowe zjawisko z Tumblra rozrosło się, trafiając na Reddit, Twitter i Instagram, zdobywając miliony fanów.
To, co definiuje przeklęte zdjęcie, to emocje, które wywołuje, a nie konkretne przedstawione obiekty. Dyskomfort, konsternacja i nieuchronne wpatrywanie się to elementy tego fenomenu. Jak zauważył jeden badacz — ludzi pociąga „ta tolerowalna strefa zakazanych treści: nie na tyle obrzydliwa, by odwrócić wzrok, ale na tyle dziwna, by nie przestać patrzeć”.
Na przeciwległym biegunie emocji są „blessed images” — zdjęcia dające ciepłe, pozytywne uczucia. To urocze lub pełne dobroci kadry: golden retriever trzymający delikatnie rękę u weterynarza, dziadek z szerokim uśmiechem uczący się obsługi smartfona czy malec i szczeniak śpiący w identycznej pozycji.
Celem „blessed image” jest otulić widza jak ciepły koc — daje poczucie, że może jednak wszystko będzie w porządku. To internetowy uścisk, mający własne społeczności i strony. Ich siła polega na tym, że poprawiają nastrój.
Przez lata internet funkcjonował w tej dychotomii: albo coś było przeklęte, albo błogosławione, niepokojące albo budzące ciepłe uczucia. Pojawiła się jednak trzecia kategoria — blursed — która uznała, że podział jest zbyt prosty. I miała rację.
„Blursed” to połączenie słów „blessed” i „cursed” — zdjęcia jednocześnie budzące ciepłe i dziwne, czasem zabawne, czasem niepokojące. Fenomen ten rozpowszechnił się wczesnym 2018 roku i z Reddita rozlał się na inne platformy społecznościowe.
Moderacja społeczności opisuje idealne blursed jako równowagę: w połowie błogosławione, w połowie przeklęte. Najlepsze przykłady jednak zazwyczaj przeważają trochę na jedną stronę, mając jednak na tyle przeciwnego akcentu, by psuć oczekiwania — i to jest sedno.
Wielu blursed obrazów nie da się racjonalnie wytłumaczyć — nie mają kontekstu i zwykle są udostępniane z zamiarem rozbawienia, nie przerazenia ani nie ocieplenia serca. Ich celem jest wywołanie chaosu w czacie grupowym bez żadnego komentarza.
Subreddit poświęcony blursed images zgromadził miliony członków, bo ludzie uznali, że szara strefa między uroczym a przerażającym jest najciekawsza. Poniższe zdjęcia są doskonałym przykładem tej estetyki — przygotuj się na niewyrażalne odczucia.
Natychmiastowy zastrzyk dobrego nastroju Jeśli potrzebujesz szybkiego poprawienia humoru, „Urocza akcja ratunkowa” może być dokładnie…
Kiedy słyszę słowo „kolekcjonowanie”, myślę od razu o komiksach, znaczkach czy starych monetach. Tymczasem ludzie…
Kiedy nazywamy miejsce „domem”, a nie tylko „domem”, przypisujemy mu pozytywny ładunek emocjonalny. Tymczasem okna…
Kto by pomyślał, że można zarabiać, dojąc węże, próbując karmy dla zwierząt, albo pracując jako…
Historia to skrzynia pełna bezcennych chwil, niezwykłych ludzi, spotkań, miejsc i wydarzeń. Jednak czas płynie…
Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, o czym myśli jajko patrząc w przyszłość, jak gołąb odbiera miejskie…