
Michael Pederson tworzy małe dzieła sztuki i umieszcza je w przestrzeni publicznej w Sydney. Możesz przejść obok jednego z nich, nawet go nie zauważając, dopóki mały znak nie przyciągnie twojej uwagi i nie wywoła uśmiechu, śmiechu lub nie skłoni cię do chwili zastanowienia.
Jego prace są proste i pomysłowe. Szczelina w murze staje się małym teatrem „dla karaluchów”, a dziura w chodniku miniaturową bramką odlotów na lotnisku. Te małe niespodzianki wtapiają się w miasto i zamieniają codzienne miejsca w coś zabawnego i nieoczekiwanego.
Instagram: @miguelmarquezoutside
Na przestrzeni wieków powstało wiele architektonicznych perełek — od świątyń, przez imponujące mosty i dworce,…
Ach, niezręczne zdjęcia rodzinne! Trudno z nimi żyć, ale jeszcze trudniej się bez nich obyć…
Wnętrze naszego ciała to bałagan — i to dobrze Często kojarzymy symetrię z zdrowiem i…
Ach… niemowlęta. Wkraczają w życie i przewracają je do góry nogami — najpierw płaczą, brudzą,…
Spacer po dawnym pokoju czy wizyta w centrum handlowym, do którego kiedyś chodziło się regularnie,…
Jeżeli obserwujesz w mediach społecznościowych Elsę Pataky, żonę Chrisa Hemswortha, dobrze wiesz, jak wspaniałym ojcem…