
Michael Pederson tworzy małe dzieła sztuki i umieszcza je w przestrzeni publicznej w Sydney. Możesz przejść obok jednego z nich, nawet go nie zauważając, dopóki mały znak nie przyciągnie twojej uwagi i nie wywoła uśmiechu, śmiechu lub nie skłoni cię do chwili zastanowienia.
Jego prace są proste i pomysłowe. Szczelina w murze staje się małym teatrem „dla karaluchów”, a dziura w chodniku miniaturową bramką odlotów na lotnisku. Te małe niespodzianki wtapiają się w miasto i zamieniają codzienne miejsca w coś zabawnego i nieoczekiwanego.
Instagram: @miguelmarquezoutside
Jeśli masz zwierzaka, to pewnie kochasz go bezwarunkowo. Jednak mimo że dla nas są idealne,…
Osiągnięcie wymarzonej formy wymaga czasu, wysiłku i systematyczności. Wielu ludzi, którzy zrzucili znaczną ilość kilogramów,…
Czy zauważyłeś kiedyś, jak mozolne jest budowanie reputacji — zajmuje miesiące, a czasem lata —…
Największym problemem z trzymaniem sekretów nie jest to, że one istnieją, lecz fakt, że trzeba…
Choć motyw „chiński lub japoński znak jako tatuaż” bywa od lat wyśmiewany, ludzie nadal decydują…
Po przyjeździe do Tokio w latach 70. Greg Girard, fotograf z zamiłowania, postanowił zostać na…