
Andrew Firth przepracował w stoczni 12 lat swojego życia. „Byłem absolutnie zafascynowany marynarską terminologią, dzięki której poznałem, między innymi, znaczenie określenia ‚Jack of the Dust’.” – opowiada Firth. Wspomniany przez niego termin był w amerykańskiej marynarce odznaczeniem zawodowym, oznaczającym stewarda statku morskiego. To archaiczne pojęcie powróciło do życia dzięki australijskiej firmie, specjalizującej się w ożywianiu tego, co martwe. Jack of the Dust to wytwórca ręcznie wykonanych trofeów w formie imitującej ludzką czaszkę, wykończonych dekoracyjnym bonsai. Tę oryginalną ozdobę można nabyć w cenie 399 dolarów australijskich.
Rodzinne portrety mają zwykle uchwycić ważny moment i dać coś, do czego można wracać przez…
Najciekawszą rzeczą w obrazach Alai Ganuza może być to, jak niewiele potrzeba im do stworzenia…
Trudno patrzeć na grupę maleńkich, szeroko otwartych oczu szczeniąt i wyobrazić sobie, że niektóre z…
Dla większości z nas jedzenie to coś do zjedzenia. Dla Sarah Rosado może ono jednak…
W miarę jak świat nadal odczuwa brak jednej z największych obrończyń dzikiej przyrody, wzruszające przypomnienie…
Oszczędność to stan umysłu. W obliczu globalnej sytuacji gospodarczej i środowiskowej (przychodzą na myśl określenia…