
Allan Dixon to 29-letni Australijczyk, specjalizujący się w ujarzmianiu zwierząt i nakłanianiu ich do wspólnych zdjęć. Ma na swoim koncie niejedno selfie w towarzystwie swoich zwierzęcych przyjaciół.
„Wykonanie zamierzonej fotografii może zająć od 5 minut do 3 godzin.” – wyznaje Dixon – „Wszystko zależy od zwierzęcia i jego poczucia bezpieczeństwa. Zdjęcia nie ukazują ilości ziemi na moich ubraniach, będącej efektem licznych upadków. Ale ostateczny rezultat jest wart tych poświęceń.”
Małe kłamstewka bywają sposobem na uniknięcie niezręczności czy utrzymanie spokoju — to naturalne. Problem pojawia…
Dzieci — źródła radości, wulkan energii, a czasem, gdy podajesz im kredkę i kartkę, nieświadomi…
Przeglądanie starych magazynów i gazet to świetny sposób, by zajrzeć w przeszłość: zobaczyć, jak ludzie…
Wstęp Bycie rodzicem to wyzwanie — a rodzicem dziecka, które żyje w świecie smartfonów, selfie…
Zgodnie z danymi, najczęstsze wielkie lęki ludzi to fobie społeczne, lęk przed otwartą przestrzenią, wysokością,…
W większości sytuacji zdjęcie wywołuje u nas konkretną reakcję — taką, jaką zamierzał autor. Czasem…