
Jeśli mieszkasz w zatłoczonym, szarym mieście, możesz przez dni nie mieć realnego kontaktu z naturą. Tymczasem wystarczy się zatrzymać, wyjechać za miasto albo zwrócić uwagę na najbliższe otoczenie, by uświadomić sobie, jak bogaty jest świat przyrody wokół nas. Poniżej znajdziesz zbiór ciepłych, zaskakujących spotkań z dzikimi zwierzętami — fotografie nadesłane przez internautów. Zaglądaj, oglądaj i pomyśl, jak możesz wesprzeć lokalne organizacje zajmujące się ochroną przyrody.
Różnorodność biologiczna wokół nas potrafi zaskoczyć. Nawet w mieście natkniesz się na wiele gatunków owadów, ptaki (nie tylko gołębie), czasem szczury, bezdomne psy i koty. Jeśli wśród wieżowców są parki lub zadrzewione skrawki terenu, można też spotkać wiewiórki, lisy czy szopy. Konkretne gatunki zależą oczywiście od regionu świata, w którym żyjesz.
Im dalej od centrum, tym większe prawdopodobieństwo spotkania szerszego spektrum dzikich zwierząt — stada jeleni, różne ptaki, owady i płazy. W terenach naprawdę odległych można nawet zobaczyć większe drapieżniki — wyobraź sobie poranną kawę na ganku i przechadzającego się niedźwiedzia lub wilka!
Niestety rozwój miast ma też mroczne strony. Rozrastanie się zabudowy zaburza siedliska i zmusza zwierzęta do migracji w poszukiwaniu pożywienia. Niektóre gatunki nie potrafią się przystosować, inne zaś zmieniają zachowanie, by przeżyć — na przykład dzikie szopy kontra te przyzwyczajone do podkradania jedzenia ze śmietników.
Z danych World Wildlife Fund wynika, że gatunki takie jak lampart amurski są ekstremalnie zagrożone — liczba osobników spadła do kilku tuzinów. Kłusownicy, pożary (naturalne i wywołane przez ludzi) oraz zmiany klimatu powodują dramatyczne zmniejszanie ich populacji.
Orangutany borneańskie i sumatrzańskie również cierpią z powodu wycinania lasów pod plantacje palmowe. Z 230 tysięcy osobników sto lat temu populacje stopniały do kilkudziesięciu czy kilkunastu tysięcy.
Tak wyglądał trawnik, więc miał sporo szczęścia, że go zauważyłem.
Nie ma łatwych rozwiązań — by chronić przyrodę globalnie, potrzebne są zmiany w sposobie, w jaki ludzie współistnieją z naturą. To oznaczałoby także przewartościowanie gospodarki: zamiast nieustannego wzrostu i maksymalizacji zysków, dążenie do zrównoważonego rozwoju.
Z perspektywy jednostki można wspierać organizacje przyrodnicze finansowo lub wolontariatem. Na mniejszą skalę warto „zamykać” ogród, posadzać rodzime rośliny i zachowywać się w naturze taktownie i nieinwazyjnie.
Zajęło nam to około 30 minut, bo potrafił się zakopać szybciej, niż my kopaliśmy. Udało się przenieść go w bezpieczniejsze miejsce.
Na poziomie obywatelskim można też działać politycznie: wybierać przedstawicieli, którzy dbają o środowisko, bojkotować firmy łamiące zasady ochrony przyrody i naciskać na twardsze regulacje w kwestii ochrony siedlisk.
Możesz też „uzdziczyć” swój ogród — więcej rodzimych roślin, naturalnych schronień i wody pomoże lokalnej faunie. A jakie było Twoje najdziwniejsze lub najpiękniejsze spotkanie z dziką przyrodą? Jak często widujesz zwierzęta na co dzień i co robisz, żeby wspierać ochronę gatunków? Podziel się historią!
Wiem, że nie są idealne do dotykania, ale ten akurat kręcił się po moim podwórku i nie chciałem, żeby mój pitbull go zaatakował.
Co myślisz — jakie masz swoje wyjątkowe spotkania z dziką przyrodą? Jak wspierasz ochronę lokalnych gatunków? Podziel się doświadczeniem!
Często to, co wydaje się oczywiste, wcale nie jest prawdą. Gdy fałszywa informacja powtarza się…
Dla wielu osób vape to po prostu alternatywa dla klasycznego palenia, ale już przy pierwszym…
Guy Fieri świętował swoje 58. urodziny nie tylko tortem i świeczkami, lecz także całkowitą przemianą…
Autorka komiksów Aidee Sea tworzy serię After Death Comics, w której surrealistyczny humor splata się…
Radości z porządkowania nie warto lekceważyć. To nie tylko motyw z książki Marie Kondo —…
Popełnianie błędów zdarza się każdemu — w pracy też. Czasami jednak ludzie robią rzeczy tak…