
Mim Hammonds nie wyrosła z zamiłowania do lalek, lecz z wiekiem nabrała do nich zupełnie nowego podejścia. Artystka kolekcjonuje zabawki, a następnie nadaje im zupełnie nowy charakter, przemieniając ich twarze na podobieństwo autentycznych postaci, by jak najmniej inwazyjnie wpływały na świadomość bawiących się nimi dziewczynek. Mim wyznaje, że zmiana urody lalek pozwala jej przypisać każdej z postaci unikatową osobowość.
Wielu z nas myśli o historii jako o zbiorze dat do zapamiętania, zapisach do studiowania…
Kto nie lubi dobrego mema o szopach? Kto nie lubi szopa? Zaraz — czy w…
Jeśli wygląda jak kaczka, pływa jak kaczka i kwacze jak kaczka, to chyba jest kaczką,…
Aby wyprzedzić konkurencję, firmy robią wszystko, by trzymać projekty, innowacje i nowe produkty z dala…
Dwa miesiące przed narodzinami córki obiecała sobie coś, co wydawało się niemożliwe: rzucić etat, zostać…
Co potrafi maszyna do pisania poza stawianiem słów na kartce? Dla londyńskiego artysty Jamesa Cooka…