
La Casa del Árbol w ekwadorskim kantonie Baños oferuje odwiedzającym skorzystanie z jedynej w swoim rodzaju „huśtawki na krańcu świata”. Nagrodą za wspięcie się na wysokość 2,660 metrów jest możliwość relaksującego, choć gwarantującego mocne doznania, rozhuśtania się nad bezdenną otchłanią.
Wszyscy śmiałkowie mają okazję podziwiać w ten sposób zapierający dech w piersiach krajobraz i wznoszący się w oddali wulkan Tungurahua.
Jeżeli martwisz się o swoje bezpieczeństwo, przed oddaniem się tej przyjemności możesz sprawdzić stabilność deski, przymocowanej dwiema linkami do zawieszonego powyżej metalowego pręta. Całkowicie bezpieczne. Przynajmniej taką mamy nadzieję.
Odważyłbyś się rozhuśtać?
Zawsze możesz po prostu pozostać w miejscu, bezpiecznie pozując do zdjęcia.
Niektórzy wolą podziwiać ten szalony pomysł z oddali.
Możemy jedynie domyślać się zrelaksowanego wyrazu twarzy turystów, którzy zdecydowali się na porcję mocnych wrażeń. Większość z nich woli jednak nie odrywać stóp od ziemi.
Kto nie lubi dobrego mema o szopach? Kto nie lubi szopa? Zaraz — czy w…
Jeśli wygląda jak kaczka, pływa jak kaczka i kwacze jak kaczka, to chyba jest kaczką,…
Aby wyprzedzić konkurencję, firmy robią wszystko, by trzymać projekty, innowacje i nowe produkty z dala…
Dwa miesiące przed narodzinami córki obiecała sobie coś, co wydawało się niemożliwe: rzucić etat, zostać…
Co potrafi maszyna do pisania poza stawianiem słów na kartce? Dla londyńskiego artysty Jamesa Cooka…
Niektórzy fotografowie uliczni polują na spektakularne kadry. Z kolei fotograf z Los Angeles, Jeremy Paige,…