
Wyobraź sobie, że przychodzisz do fajnego miejsca, aby dobrze się bawić, słuchać muzyki, tańczyć i odpoczywać. I nagle pojawia się nieznajomy, który prosi cię o pocałunek. Czy byłbyś zbyt zawstydzony, czy zrobiłbyś krok do przodu? Johanna Siring, fotograf z Nowego Jorku, uczyniła to rzeczywistością podczas festiwalu Roskilde w Danii. Jej głównym celem było uchwycenie istoty ludzi na wszystkich zdjęciach. Jak pokazuje nasz artykuł, znalazła skuteczne narzędzie do odkrywania, kim naprawdę są.
Jesteśmy naprawdę pod wrażeniem zmian, jakie może spowodować pojedynczy pocałunek i chcemy cieszyć się tym niezwykłym projektem.
To konto na Instagramie z ponad 500 tys. obserwujących o nazwie „Texts From Your Existentialist”…
Okładki najsłynniejszych albumów muzycznych to ikony same w sobie — potrafią definiować artystę, brzmienie i…
Iluzoryjne ciało jako świątynia Jeśli ciało jest czyjąś świątynią, to ciało Luca Luce można nazwać…
Kraje prowadzą wojny, mapy się przestawiają, przywódcy upadają. Najgłębsze blizny jednak nie zostają na ziemi…
Wielu ludzi boi się śmierci, ale jest przynajmniej jedna mała pociecha — to nie my…
Wprowadzenie Zwierzęta to niewyczerpane źródło inspiracji dla wielu twórców, a Kelsey, autorka prac podpisywanych jako…