
Agne Jagelaviciute chętnie opowiada o zakupowym oszustwie, który jej się przydarzył. „Podczas przeglądania Facebooka natknęłam się na reklamę internetową.” – opowiada Agne. „Nic nie mogło pójść źle: strona wyglądała na godną zaufania, a zdjęcia ubrań były tak zapierające dech w piersiach, że mogłam sobie wyobrazić, że jestem jedną z tych pięknych kobiet, nonszalancko chodzących po nowojorskich ulicach i skupiających na sobie wzrok przechodniów. Muszę przyznać, że niezwykle atrakcyjne i prawie niewyobrażalne ceny powinny wzbudzić we mnie podejrzenia. Ale jestem tylko człowiekiem!”
„Więc załadowałam mój wirtualny koszyk na zakupy różnymi ubraniami i… czekałam na dostawę.” Przedstawiamy rezultat jej zakupów.
Tatuażyści spędzają godziny, zamieniając pomysły w trwałą sztukę — ale równie często muszą odpowiadać na…
Jestem fotografką kotów i mam dwóch wspaniałych modeli Kiedy usłyszą świst włączanego aparatu, przybiegają do…
Wrażenie pierwsze Na pierwszy rzut oka te misternie ukształtowane formy mogą wyglądać jak cyfrowe renderingi…
Street art zaskakuje na każdym kroku Sztuka uliczna potrafi zaskoczyć w najlepszy możliwy sposób. Idziesz…
Związki są wspaniałe — na początku Wyobraź sobie powrót do domu na niespodziewaną kolację: wszystkie…
Smutne, ale nie każde spotkanie z kotem, psem, krową czy słoniem kończy się dobrze. Czasem…