
Pewnego dnia w Berlinie Mapy Google pokazały czerwoną linię oznaczającą zakorkowaną drogę na kilku zwykle spokojnych ulicach, mimo że nie miało tam miejsca żadne specjalne wydarzenie. Sprawca: jeden mężczyzna spacerujący po mieście ciągnący za sobą czerwony wózek.
Simon Weckert, berliński artysta, wypożyczył 99 smartfonów z Androidem, zamontował w każdym z nich kartę SIM i napełnił nimi wózek, wszystkie z włączonymi i uruchomionymi Mapami Google. Następnie wyjechał z telefonami na ulice Berlina w czasie, gdy ruch był niewielki. Celem eksperymentu, który przeprowadził latem ubiegłego roku, ale opublikowanego z okazji 15-lecia Map Google, było pokazanie, jak bardzo polegamy na aplikacji, pomimo jej ograniczeń. Odpowiada również na pytania, które prawdopodobnie wszyscy mieliśmy na temat tego, jak działają Mapy Google.
Prawda to towar deficytowy — kiedy jej brakuje, ludzie często próbują ją naśladować. Czasem jednak…
Praca w medycynie to ogromny stres, duża odpowiedzialność i częste konfrontacje z traumą — bez…
Poza Long Island Iced Tea barmani serwują też najciekawsze plotki i najbardziej dziwaczne wyznania, których…
Organizacja ślubu wiąże się z wieloma decyzjami. Są sprawy największe — miejsce, suknia, świadkowie, rozstawienie…
Miłośnicy fotografii przyrodniczej mają na co czekać w październiku. W dniach 23–25 października 2026 roku…
Hollywood zawsze pełne było znanych rodzin; wiele gwiazd dorastało mając słynnych rodziców w świetle reflektorów.…