Wiele osób zaprzecza, że coś może być nie tak z ich ciałem. „To tylko ból głowy, wezmę ibuprofen i będzie dobrze.” Jednak przy silnym bólu, utrzymujących się objawach przez dni lub zaburzeniach świadomości, trzeba iść do szpitala — czasem powinien był interweniować ambulans kilka dni temu.
Pracownicy służby zdrowia na Reddicie dzielili się historiami pacjentów, którzy zwlekali z szukaniem pomocy aż do tragicznych konsekwencji. Poniżej zebraliśmy niektóre z najbardziej wstrząsających relacji. Ostrzegamy: niektóre opisy są trudne do zniesienia. Niech będą przypomnieniem — nie ignoruj sygnałów od organizmu. W razie wątpliwości: zbadaj się.
#1
Jako pielęgniarka w bardzo wiejskim szpitalu widuję pacjentów unikających placówki za wszelką cenę. Często dotyczą to cukrzyków z ranami na stopach — kończy się to często amputacją palca albo większymi defektami. Najbardziej zapadła mi w pamięć historia starszego farmera z bólem w klatce piersiowej, który twierdził, że ból „nie chce przejść”. Okazało się, że od lat łapał się za ogrodzenie elektryczne, bo to przerywało ból — przypadkowy porażenie prądem działało jak kardiovertylacja. Naprawiliśmy go i wypuściliśmy, a my ciągle się śmiejemy z jego obojętności.
#2
Jestem studentką pielęgniarstwa; profesor opowiedział nam historię z SOR. Osoba w wieku około 80 lat miała normalną temperaturę ustną, ale szyja była gorąca. Przy pomiarze doodbytniczym wyszło około 39–40°C. Przy badaniu zauważył coś wystającego z pochwy — stary skarpetka, używana jako prowizoryczne podtrzymanie wypadniętej macicy. Rozwinęło się zatrucie toksyczne i pacjentka zmarła tego samego dnia. Czasem personel stosuje czarny humor, żeby sobie radzić z takimi przypadkami.
#3
Jako lekarz oddziału ratunkowego trafił do nas farmer w wieku około 70 lat, który upadł podczas łapania owcy tydzień wcześniej. Był blady, duszny i miał ogromny ból po prawej stronie klatki, ale udawał twardego. Badania wykazały wielokrotne złamania żeber, przebite płuco i masywne krwawienie do klatki, przez co stał się bardzo anemiczny — to wszystko po tygodniu zwłoki.
#4
Starsza kobieta złamała obie kości udowe w domu. Syn uznał, że powinna odpocząć, przeniósł ją do łóżka i tam leżała w skrajnej niehigienie przez trzy dni, zanim ktoś zadzwonił po pomoc. Syn mieszkał z nią, a obok była rodzina — trudno pojąć, jak do tego doszło.
#5
Byłem sanitariuszem: wezwano nas do mężczyzny, który skaleczył się przy rąbaniu drewna tydzień wcześniej i skarżył na silne swędzenie. Mieszkał sam. Po zdjęciu opatrunku noga była obrzydliwie spuchnięta — próbował skleić ranę superglue, w środku były larwy. Swędzenie to były poruszające się pod skórą robaki.
#6
Pacjentka przywieziona przez syna, który „się nią opiekował”. Przy ocenie stóp zdjęliśmy skarpetki i znaleźliśmy odpadnięty gangreniczny palec — leżał w skarpetce. To było jedno z najbardziej odrażających rzeczy, jakie widziałem; syn twierdził, że nie miał pojęcia, kiedy stopa tak bardzo się pogorszyła.
Reklama
#7
Pacjent zgłosił nagłe pogorszenie widzenia — oświadczył, że trwa to od pięciu dni. Okazało się, że był niewidomy od pięciu dni i zlekceważył to, myśląc, że to „coś jak przeziębienie”. W badaniu stwierdziłem też, że nie potrafi poruszać nogami — żona przyznała, że nie chodził od około dwóch lat. Miał wiele udarów i czynników ryzyka, których nie leczył, prawdopodobnie z powodu braku ubezpieczenia i lęku przed opieką medyczną.
#8
Do gabinetu przyszedł mężczyzna z obrzękiem palca; tydzień wcześniej pojawił się ból, a trzy dni przed wizytą na czubku palca powstał otwór. Na pytanie, co wyciągnął z rany, wyciągnął chusteczkę z kieszeni — i to była jego końcowa kość palca, która uległa zakażeniu i została częściowo wydalona przez organizm. Facet sam wyciągnął sobie fragment palca.
#9
Pielęgniarka z bloku operacyjnego przyjechała na pilną laparotomię. Pacjent miał część jelita w mosznie, która stała się ogromna — jelito pękło pod ciśnieniem i musieliśmy odsysać stolec z jamy brzusznej przez ponad godzinę. Mężczyzna przez tydzień obserwował powiększanie się zmian po dźwiganiu ciężaru, a zgłosił się dopiero, gdy nie mógł oddać moczu. Przeżył trzy operacje, ale zmarł na sepsę z powodu pękniętego jelita.
#10
Jako student medycyny widziałem przypadki skrajnego zaprzeczania („jeśli nie mam diagnozy, to nie mam choroby”) i bagatelizowania. Pamiętam panią z martwiczą zmianą w piersi, która postępowała przez kilka lat. Inną grupą są przypadki rozległych zakażeń w okolicy krocza (Fournier) u otyłych diabetyków — początkowo drobna zmiana, a po przyjściu do szpitala już konieczna jest agresywna chirurgia, łącznie z odcięciem tkanek aż do mięśnia.
#11
Jako młodszy chirurg przyjechaliśmy na SOR do pacjenta po komplikacji po operacji przepukliny. Trzymał reklamówkę na brzuchu — po jej zdjęciu okazało się, że rana się otworzyła i jelito było odsłonięte. Pacjent przez kilka dni opatrywał miejsce reklamówkami i gazetami, bo skończyły mu się opatrunki. To rzadki i ekstremalny przykład tego, co się dzieje, gdy ktoś nie szuka pomocy przy ewidentnym problemie pooperacyjnym.
#12
Pacjentka zgłosiła się z bólem brzucha i przy okazji odkryliśmy ropiejącą, nasilającą się zmianę w piersi, którą miała od dwóch lat. Po badaniach okazało się, że był to zaawansowany rak piersi z przerzutami do wątroby, płuc i kości. To nie był problem finansowy — to smutny przykład zaniedbania.
#13
Moja narzeczona pracuje jako opiekunka i opowiedziała mi, że zdarzyło się, iż zdarła komuś kapcie i powiedziała: „Nie wiedziałam, że straciłeś palce”, a pacjent odpowiedział: „Cóż, ja też nie, dopóki mi ich nie zdjąłeś”. To brzmi jak czarny humor, ale pokazuje, jak trudne są te sytuacje.
#14
Historia od szwagra, który jest pielęgniarzem: młody mężczyzna trafił na SOR z zapaleniem zatok, które na tyle się rozwinęło, że przerobiło kość czaszki i zaatakowało mózg. Zaczęło się kilka miesięcy wcześniej; wystarczyło 10 dni antybiotyków, by tego uniknąć. Zgłosił się dopiero nieprzytomny i zmarł w ciągu kilku godzin.
#15
Jako psychiatryczny pielęgniarz byłem wezwany do mężczyzny, który twierdził, że ma „strasznego raka żołądka” i musi schudnąć. W końcu wyznał, że kilka dni wcześniej postrzelił się w nogę i ma nadzieję, że nastąpią zgorzel i amputacja, co jego zdaniem „uratowałoby” go przed rakiem. To był przejaw silnej urojeń i próba samouszkodzenia — wezwaliśmy konsultację psychiatryczną.
#16
Pacjent w wieku około 70 lat z nowo zdiagnozowaną cukrzycą usłyszał, że powinien nosić skarpety i wygodne buty. Zinterpretował to jako „noszenie tej samej pary skarpet przez tygodnie, nigdy ich nie zdejmując”. Przyszedł do SOR, bo spod skarpety sączyła się krew i bolało — pod skarpetką był wrzód cukrzycowy pełen larw. Szybko doprecyzowaliśmy zalecenia dotyczące pielęgnacji stóp.
#17
Jako asystent lekarza na SOR widziałem mężczyznę w 50. roku życia z rakiem skóry typu płaskonabłonkowego, który doprowadził do zniszczenia połowy twarzy — tkanki się złuszczały, zapach był nie do zniesienia. Powiedział, że bał się lekarzy i mimo że sąsiedzi namawiali go miesiącami, unikał pomocy. Przekazaliśmy go do ośrodka specjalistycznego, ale w dokumentacji wpisano, że jest w stanie terminalnym.
#18
Pielęgniarka pediatryczna: w pierwszym tygodniu pracy do szpitala trafiła ok. 6–7-letnia dziewczynka z obrzękiem szczęki i silnym bólem przy jedzeniu. Okazało się, że dopiero zaczęła samodzielnie myć zęby i rozwinęły się ropnie z próchnicą; matka mówiła, że dziecko często „udawało”, aby nie iść do szkoły. Zęby trzeba było usunąć — to wstrząsająca historia zaniedbania.
#19
Gdy pracowałam z terapeutą zabaw, do SOR przyszedł chłopiec z dużym brzuchem — wyglądał, jakby był w zaawansowanej ciąży. Matka powiedziała, że objawy trwają 3 miesiące. Okazało się, że chłopiec miał guz brzuszny; chirurgom udało się go usunąć, ale po operacji dziecko było zawstydzone rozciągniętą skórą i bliznami.
#20
Pacjent przyjechał z ciężarną żoną w wózku; głowa dziecka wystawała już na zewnątrz. Mężczyzna powiedział, że nie czekał w poczekalni, bo było tłoczno i „tylko ją uciszał”, ignorując bóle. Kobieta urodziła około 20 minut po przyjęciu — trudno nie myśleć, co by się stało, gdyby odmówił oczekiwania w SOR wcześniej.
#21
Praca na SOR: mężczyzna wstawił do napletka wykonany samodzielnie „pierścień” z wielkiej nakrętki. Brak odpływu żylnego spowodował silny obrzęk, napięcie, a potem sine przebarwienie i martwicę części narządu. W końcu wezwaliśmy straż pożarną z narzędziami tnącymi, żeby uwolnić uwięzioną tkankę. Urolog zachował narząd, ale pacjent może mieć problemy czynnościowe w przyszłości.
#22
W ortopedii często prosimy pacjentów o kontrolę w ciągu tygodnia po złamaniu — a oni dzwonią dopiero na szósty dzień i chcą wizyty „jutro”. Mój rekord to pacjent, który złamał przedramię DWA MIESIĄCE temu i nigdy nie przyszedł na kontrolę; doszło do zniekształconego zrostu, którego można było uniknąć przy prawidłowej opiece.
#23
Byłem sanitariuszem wojskowym: przywieźli mężczyznę z ramieniem w bandażach, które po zdjęciu odsłoniły zmiany nekrotyczne. Okazało się, że tydzień wcześniej zrobił całe przedramię tatuaż, potem przez tydzień brodził w bagnie i trzymał rękę owiniętą. Efekt był tragiczny. Inny przypadek: porozciągnięty tampon pozostawiony przez niemal tydzień — też ciężka infekcja.
#24
Jako fizyk medyczny widziałem pacjentkę, która przez 20 lat ukrywała powoli rosnący guz na nosie (rak podstawnokomórkowy). Kiedy w końcu zgłosiła się do specjalisty, guz zniszczył nos, jedno oko, obejmował nerwy i naczynia — był nieoperacyjny. Szkoda, bo wcześnie można to było łatwo wyleczyć.
#25
Pracuję w diagnostyce obrazowej z pacjentami naczyniowymi i ranami. Widziałem stopę złamaną w kostce, która była owinięta i używana jako „stump” do poruszania się w wózku, zostawiając krwawe ślady. Inny pacjent przestał chodzić na opatrunki, bał się ich zdejmować mimo przykrego zapachu — skóra zaczęła się rozkładać. Kiedy ranom nekrotycznym nie udziela się opieki, czasami kończy się to amputacją powyżej kolana.
#26
Ojciec znajomego, pielęgniarz SOR: mężczyzna robił naprawy samochodu w zimie i stracił czucie w palcach — palce były nie tylko sine, ale czarne. Doszło do odmrożenia z martwicą i koniecznością amputacji palców.
#27
Jako ratownik medyczny: zlecenie na silny ból kończyny dolnej — na miejscu odsłoniło się kość śródstopia i robaki w ranie. Długa historia niekontrolowanej cukrzycy. Pacjent ostatecznie stracił stopę. Zapach tego zdarzenia zostanie ze mną na długo. Dbajcie o siebie — szukajcie pomocy, gdy trzeba.
#28
Starsza pani dzwoniła prosić o leki na ból, twierdziła, że to półpasiec (pieprzyk). Lekarz poprosił o wizytę kontrolną przed wypisaniem recepty — odmawiała cały tydzień, aż w końcu przyszła. Nie był to półpasiec, lecz zaawansowane owrzodzenie skórne spowodowane przez raka piersi.
#29
Jako asystent ortopedyczny w chirurgii ręki: pacjent z implantem nadgarstka zgłosił „dziurę w nadgarstku”. Po zdjęciu bandaża ujawnił się ubytek 3×6 cm, który otwierał się bezpośrednio na wkładkę protezy nadgarstka — zauważył to dopiero po około CZTERECH latach i wtedy dopiero przyszedł do nas.
#30
Na początku pracy na SOR przyszedła otyła kobieta z bólem w klatce. Badania nie wykazywały typowych parametrów zawału, ale po podniesieniu lewej piersi poczułem falę odoru: pod piersią była masa gnijącej tkanki, a podczas czyszczenia odkryliśmy resztki małego zwierzęcia — okazało się, że to zagubiony kociak, który gnił i wniknął do klatki piersiowej. Pacjentka spędziła miesiące w szpitalu z masywną sepsą. Tłumaczyła, że nie miała ubezpieczenia i nie sądziła, że sprawa jest poważna.
#31
Mężczyzna przyszedł do SOR z utratą wzroku w jednym oku — czekał tydzień. Gdyby zgłosił się od razu, mogliśmy uratować widzenie. Bał się kosztów i miał nadzieję, że „samo minie”.
#32
To się zdarza często: osoby mają duży udar w domu, nie mogą poruszać połową ciała i myślą, że to grypa. Kilka dni zwłoki często oznacza, że utracimy szansę na leczenie trombolityczne i odwrócenie skutków udaru.
#33
Larwy w ranach — gdy do tego dochodzi, to alarm, że sytuacja bytowa pacjenta jest tragiczna i że opieka medyczna była długo pomijana.
#34
Asystent patologa opowiadał o masie ważącej 11 funtów (ok. 5 kg) usuniętej z moszny — to był rak jądra w bardzo zaawansowanym stadium.
#35
Kolega opisał przypadek pacjenta z cukrzycą: po zdjęciu skarpet okazało się, że palce po prostu odpadły i leżały w skarpetce. To boli mnie jako praktyka — takie przypadki są do uniknięcia przy regularnej kontroli stóp.
#36
Student medycyny na SOR: mężczyzna zaniedbał infekcję nogi przez lata. Gdy w końcu przyszedł, noga była cztery razy większa od zdrowej, z obfitym, cuchnącym wysiękiem. Gdyby zgłosił się wcześniej, wystarczyłyby antybiotyki; przez zwłokę grozi mu amputacja lub śmierć.
#37
Lekarz: 65-letni mężczyzna z rozpoznanym chłoniakiem przez 8 miesięcy nie przyjął leczenia, bo mieszkał daleko i nie chciał jeździć do miasta. Nowotwór rozprzestrzenił się po skórze od głowy do kolan; zaczęły się owrzodzenia, utrata płynów i odwodnienie — traktowaliśmy go jak ciężkiego oparzonego i konsultowaliśmy chirurga plastycznego. Konsultant powiedział, że przy leczeniu w czasie miałby szansę na wyleczenie; zmarł trzy tygodnie później.
#38
Pielęgniarka: pacjentka zgłosiła się z bólem w klatce cztery miesiące po mastektomii. Po zdjęciu opatrunków rana była tak zakażona, że widać było unoszącą się podczas oddechu tkankę płuc — zmarła tydzień później. Do dziś nie wiadomo, dlaczego nie zgłosiła się wcześniej.
Reklama
Wiele osób zaprzecza, że coś może być nie tak z ich ciałem. „To tylko ból głowy, wezmę ibuprofen i będzie dobrze.” Jednak przy silnym bólu, utrzymujących się objawach przez dni lub zaburzeniach świadomości, trzeba iść do szpitala — czasem powinien był interweniować ambulans kilka dni temu.
Pracownicy służby zdrowia na Reddicie dzielili się historiami pacjentów, którzy zwlekali z szukaniem pomocy aż do tragicznych konsekwencji. Poniżej zebraliśmy niektóre z najbardziej wstrząsających relacji. Ostrzegamy: niektóre opisy są trudne do zniesienia. Niech będą przypomnieniem — nie ignoruj sygnałów od organizmu. W razie wątpliwości: zbadaj się.
#1
Jako pielęgniarka w bardzo wiejskim szpitalu widuję pacjentów unikających placówki za wszelką cenę. Często dotyczą to cukrzyków z ranami na stopach — kończy się to często amputacją palca albo większymi defektami. Najbardziej zapadła mi w pamięć historia starszego farmera z bólem w klatce piersiowej, który twierdził, że ból „nie chce przejść”. Okazało się, że od lat łapał się za ogrodzenie elektryczne, bo to przerywało ból — przypadkowy porażenie prądem działało jak kardiovertylacja. Naprawiliśmy go i wypuściliśmy, a my ciągle się śmiejemy z jego obojętności.
#2
Jestem studentką pielęgniarstwa; profesor opowiedział nam historię z SOR. Osoba w wieku około 80 lat miała normalną temperaturę ustną, ale szyja była gorąca. Przy pomiarze doodbytniczym wyszło około 39–40°C. Przy badaniu zauważył coś wystającego z pochwy — stary skarpetka, używana jako prowizoryczne podtrzymanie wypadniętej macicy. Rozwinęło się zatrucie toksyczne i pacjentka zmarła tego samego dnia. Czasem personel stosuje czarny humor, żeby sobie radzić z takimi przypadkami.
#3
Jako lekarz oddziału ratunkowego trafił do nas farmer w wieku około 70 lat, który upadł podczas łapania owcy tydzień wcześniej. Był blady, duszny i miał ogromny ból po prawej stronie klatki, ale udawał twardego. Badania wykazały wielokrotne złamania żeber, przebite płuco i masywne krwawienie do klatki, przez co stał się bardzo anemiczny — to wszystko po tygodniu zwłoki.
#4
Starsza kobieta złamała obie kości udowe w domu. Syn uznał, że powinna odpocząć, przeniósł ją do łóżka i tam leżała w skrajnej niehigienie przez trzy dni, zanim ktoś zadzwonił po pomoc. Syn mieszkał z nią, a obok była rodzina — trudno pojąć, jak do tego doszło.
#5
Byłem sanitariuszem: wezwano nas do mężczyzny, który skaleczył się przy rąbaniu drewna tydzień wcześniej i skarżył na silne swędzenie. Mieszkał sam. Po zdjęciu opatrunku noga była obrzydliwie spuchnięta — próbował skleić ranę superglue, w środku były larwy. Swędzenie to były poruszające się pod skórą robaki.
#6
Pacjentka przywieziona przez syna, który „się nią opiekował”. Przy ocenie stóp zdjęliśmy skarpetki i znaleźliśmy odpadnięty gangreniczny palec — leżał w skarpetce. To było jedno z najbardziej odrażających rzeczy, jakie widziałem; syn twierdził, że nie miał pojęcia, kiedy stopa tak bardzo się pogorszyła.
#7
Pacjent zgłosił nagłe pogorszenie widzenia — oświadczył, że trwa to od pięciu dni. Okazało się, że był niewidomy od pięciu dni i zlekceważył to, myśląc, że to „coś jak przeziębienie”. W badaniu stwierdziłem też, że nie potrafi poruszać nogami — żona przyznała, że nie chodził od około dwóch lat. Miał wiele udarów i czynników ryzyka, których nie leczył, prawdopodobnie z powodu braku ubezpieczenia i lęku przed opieką medyczną.
#8
Do gabinetu przyszedł mężczyzna z obrzękiem palca; tydzień wcześniej pojawił się ból, a trzy dni przed wizytą na czubku palca powstał otwór. Na pytanie, co wyciągnął z rany, wyciągnął chusteczkę z kieszeni — i to była jego końcowa kość palca, która uległa zakażeniu i została częściowo wydalona przez organizm. Facet sam wyciągnął sobie fragment palca.
#9
Pielęgniarka z bloku operacyjnego przyjechała na pilną laparotomię. Pacjent miał część jelita w mosznie, która stała się ogromna — jelito pękło pod ciśnieniem i musieliśmy odsysać stolec z jamy brzusznej przez ponad godzinę. Mężczyzna przez tydzień obserwował powiększanie się zmian po dźwiganiu ciężaru, a zgłosił się dopiero, gdy nie mógł oddać moczu. Przeżył trzy operacje, ale zmarł na sepsę z powodu pękniętego jelita.
#10
Jako student medycyny widziałem przypadki skrajnego zaprzeczania („jeśli nie mam diagnozy, to nie mam choroby”) i bagatelizowania. Pamiętam panią z martwiczą zmianą w piersi, która postępowała przez kilka lat. Inną grupą są przypadki rozległych zakażeń w okolicy krocza (Fournier) u otyłych diabetyków — początkowo drobna zmiana, a po przyjściu do szpitala już konieczna jest agresywna chirurgia, łącznie z odcięciem tkanek aż do mięśnia.
#11
Jako młodszy chirurg przyjechaliśmy na SOR do pacjenta po komplikacji po operacji przepukliny. Trzymał reklamówkę na brzuchu — po jej zdjęciu okazało się, że rana się otworzyła i jelito było odsłonięte. Pacjent przez kilka dni opatrywał miejsce reklamówkami i gazetami, bo skończyły mu się opatrunki. To rzadki i ekstremalny przykład tego, co się dzieje, gdy ktoś nie szuka pomocy przy ewidentnym problemie pooperacyjnym.
#12
Pacjentka zgłosiła się z bólem brzucha i przy okazji odkryliśmy ropiejącą, nasilającą się zmianę w piersi, którą miała od dwóch lat. Po badaniach okazało się, że był to zaawansowany rak piersi z przerzutami do wątroby, płuc i kości. To nie był problem finansowy — to smutny przykład zaniedbania.
#13
Moja narzeczona pracuje jako opiekunka i opowiedziała mi, że zdarzyło się, iż zdarła komuś kapcie i powiedziała: „Nie wiedziałam, że straciłeś palce”, a pacjent odpowiedział: „Cóż, ja też nie, dopóki mi ich nie zdjąłeś”. To brzmi jak czarny humor, ale pokazuje, jak trudne są te sytuacje.
#14
Historia od szwagra, który jest pielęgniarzem: młody mężczyzna trafił na SOR z zapaleniem zatok, które na tyle się rozwinęło, że przerobiło kość czaszki i zaatakowało mózg. Zaczęło się kilka miesięcy wcześniej; wystarczyło 10 dni antybiotyków, by tego uniknąć. Zgłosił się dopiero nieprzytomny i zmarł w ciągu kilku godzin.
#15
Jako psychiatryczny pielęgniarz byłem wezwany do mężczyzny, który twierdził, że ma „strasznego raka żołądka” i musi schudnąć. W końcu wyznał, że kilka dni wcześniej postrzelił się w nogę i ma nadzieję, że nastąpią zgorzel i amputacja, co jego zdaniem „uratowałoby” go przed rakiem. To był przejaw silnej urojeń i próba samouszkodzenia — wezwaliśmy konsultację psychiatryczną.
#16
Pacjent w wieku około 70 lat z nowo zdiagnozowaną cukrzycą usłyszał, że powinien nosić skarpety i wygodne buty. Zinterpretował to jako „noszenie tej samej pary skarpet przez tygodnie, nigdy ich nie zdejmując”. Przyszedł do SOR, bo spod skarpety sączyła się krew i bolało — pod skarpetką był wrzód cukrzycowy pełen larw. Szybko doprecyzowaliśmy zalecenia dotyczące pielęgnacji stóp.
#17
Jako asystent lekarza na SOR widziałem mężczyznę w 50. roku życia z rakiem skóry typu płaskonabłonkowego, który doprowadził do zniszczenia połowy twarzy — tkanki się złuszczały, zapach był nie do zniesienia. Powiedział, że bał się lekarzy i mimo że sąsiedzi namawiali go miesiącami, unikał pomocy. Przekazaliśmy go do ośrodka specjalistycznego, ale w dokumentacji wpisano, że jest w stanie terminalnym.
#18
Pielęgniarka pediatryczna: w pierwszym tygodniu pracy do szpitala trafiła ok. 6–7-letnia dziewczynka z obrzękiem szczęki i silnym bólem przy jedzeniu. Okazało się, że dopiero zaczęła samodzielnie myć zęby i rozwinęły się ropnie z próchnicą; matka mówiła, że dziecko często „udawało”, aby nie iść do szkoły. Zęby trzeba było usunąć — to wstrząsająca historia zaniedbania.
#19
Gdy pracowałam z terapeutą zabaw, do SOR przyszedł chłopiec z dużym brzuchem — wyglądał, jakby był w zaawansowanej ciąży. Matka powiedziała, że objawy trwają 3 miesiące. Okazało się, że chłopiec miał guz brzuszny; chirurgom udało się go usunąć, ale po operacji dziecko było zawstydzone rozciągniętą skórą i bliznami.
#20
Pacjent przyjechał z ciężarną żoną w wózku; głowa dziecka wystawała już na zewnątrz. Mężczyzna powiedział, że nie czekał w poczekalni, bo było tłoczno i „tylko ją uciszał”, ignorując bóle. Kobieta urodziła około 20 minut po przyjęciu — trudno nie myśleć, co by się stało, gdyby odmówił oczekiwania w SOR wcześniej.
#21
Praca na SOR: mężczyzna wstawił do napletka wykonany samodzielnie „pierścień” z wielkiej nakrętki. Brak odpływu żylnego spowodował silny obrzęk, napięcie, a potem sine przebarwienie i martwicę części narządu. W końcu wezwaliśmy straż pożarną z narzędziami tnącymi, żeby uwolnić uwięzioną tkankę. Urolog zachował narząd, ale pacjent może mieć problemy czynnościowe w przyszłości.
#22
W ortopedii często prosimy pacjentów o kontrolę w ciągu tygodnia po złamaniu — a oni dzwonią dopiero na szósty dzień i chcą wizyty „jutro”. Mój rekord to pacjent, który złamał przedramię DWA MIESIĄCE temu i nigdy nie przyszedł na kontrolę; doszło do zniekształconego zrostu, którego można było uniknąć przy prawidłowej opiece.
#23
Byłem sanitariuszem wojskowym: przywieźli mężczyznę z ramieniem w bandażach, które po zdjęciu odsłoniły zmiany nekrotyczne. Okazało się, że tydzień wcześniej zrobił całe przedramię tatuaż, potem przez tydzień brodził w bagnie i trzymał rękę owiniętą. Efekt był tragiczny. Inny przypadek: porozciągnięty tampon pozostawiony przez niemal tydzień — też ciężka infekcja.
#24
Jako fizyk medyczny widziałem pacjentkę, która przez 20 lat ukrywała powoli rosnący guz na nosie (rak podstawnokomórkowy). Kiedy w końcu zgłosiła się do specjalisty, guz zniszczył nos, jedno oko, obejmował nerwy i naczynia — był nieoperacyjny. Szkoda, bo wcześnie można to było łatwo wyleczyć.
#25
Pracuję w diagnostyce obrazowej z pacjentami naczyniowymi i ranami. Widziałem stopę złamaną w kostce, która była owinięta i używana jako „stump” do poruszania się w wózku, zostawiając krwawe ślady. Inny pacjent przestał chodzić na opatrunki, bał się ich zdejmować mimo przykrego zapachu — skóra zaczęła się rozkładać. Kiedy ranom nekrotycznym nie udziela się opieki, czasami kończy się to amputacją powyżej kolana.
#26
Ojciec znajomego, pielęgniarz SOR: mężczyzna robił naprawy samochodu w zimie i stracił czucie w palcach — palce były nie tylko sine, ale czarne. Doszło do odmrożenia z martwicą i koniecznością amputacji palców.
#27
Jako ratownik medyczny: zlecenie na silny ból kończyny dolnej — na miejscu odsłoniło się kość śródstopia i robaki w ranie. Długa historia niekontrolowanej cukrzycy. Pacjent ostatecznie stracił stopę. Zapach tego zdarzenia zostanie ze mną na długo. Dbajcie o siebie — szukajcie pomocy, gdy trzeba.
#28
Starsza pani dzwoniła prosić o leki na ból, twierdziła, że to półpasiec (pieprzyk). Lekarz poprosił o wizytę kontrolną przed wypisaniem recepty — odmawiała cały tydzień, aż w końcu przyszła. Nie był to półpasiec, lecz zaawansowane owrzodzenie skórne spowodowane przez raka piersi.
#29
Jako asystent ortopedyczny w chirurgii ręki: pacjent z implantem nadgarstka zgłosił „dziurę w nadgarstku”. Po zdjęciu bandaża ujawnił się ubytek 3×6 cm, który otwierał się bezpośrednio na wkładkę protezy nadgarstka — zauważył to dopiero po około CZTERECH latach i wtedy dopiero przyszedł do nas.
#30
Na początku pracy na SOR przyszedła otyła kobieta z bólem w klatce. Badania nie wykazywały typowych parametrów zawału, ale po podniesieniu lewej piersi poczułem falę odoru: pod piersią była masa gnijącej tkanki, a podczas czyszczenia odkryliśmy resztki małego zwierzęcia — okazało się, że to zagubiony kociak, który gnił i wniknął do klatki piersiowej. Pacjentka spędziła miesiące w szpitalu z masywną sepsą. Tłumaczyła, że nie miała ubezpieczenia i nie sądziła, że sprawa jest poważna.
#31
Mężczyzna przyszedł do SOR z utratą wzroku w jednym oku — czekał tydzień. Gdyby zgłosił się od razu, mogliśmy uratować widzenie. Bał się kosztów i miał nadzieję, że „samo minie”.
#32
To się zdarza często: osoby mają duży udar w domu, nie mogą poruszać połową ciała i myślą, że to grypa. Kilka dni zwłoki często oznacza, że utracimy szansę na leczenie trombolityczne i odwrócenie skutków udaru.
#33
Larwy w ranach — gdy do tego dochodzi, to alarm, że sytuacja bytowa pacjenta jest tragiczna i że opieka medyczna była długo pomijana.
#34
Asystent patologa opowiadał o masie ważącej 11 funtów (ok. 5 kg) usuniętej z moszny — to był rak jądra w bardzo zaawansowanym stadium.
#35
Kolega opisał przypadek pacjenta z cukrzycą: po zdjęciu skarpet okazało się, że palce po prostu odpadły i leżały w skarpetce. To boli mnie jako praktyka — takie przypadki są do uniknięcia przy regularnej kontroli stóp.
#36
Student medycyny na SOR: mężczyzna zaniedbał infekcję nogi przez lata. Gdy w końcu przyszedł, noga była cztery razy większa od zdrowej, z obfitym, cuchnącym wysiękiem. Gdyby zgłosił się wcześniej, wystarczyłyby antybiotyki; przez zwłokę grozi mu amputacja lub śmierć.
#37
Lekarz: 65-letni mężczyzna z rozpoznanym chłoniakiem przez 8 miesięcy nie przyjął leczenia, bo mieszkał daleko i nie chciał jeździć do miasta. Nowotwór rozprzestrzenił się po skórze od głowy do kolan; zaczęły się owrzodzenia, utrata płynów i odwodnienie — traktowaliśmy go jak ciężkiego oparzonego i konsultowaliśmy chirurga plastycznego. Konsultant powiedział, że przy leczeniu w czasie miałby szansę na wyleczenie; zmarł trzy tygodnie później.
#38
Pielęgniarka: pacjentka zgłosiła się z bólem w klatce cztery miesiące po mastektomii. Po zdjęciu opatrunków rana była tak zakażona, że widać było unoszącą się podczas oddechu tkankę płuc — zmarła tydzień później. Do dziś nie wiadomo, dlaczego nie zgłosiła się wcześniej.
















