
Debby Heerkens, nauczycielka biologii z holenderskiej szkoły Groene Hart Rijnwoude, wpadła na pomysł wyjątkowo zapadającego w pamięć sposobu przekazywania wiedzy. Stając się żywym modelem naukowym, wchodzi na ławkę, pozbywa się wierzchniej części ubrania i odsłania kombinezon z elastanu, prezentujący poszczególne organy, szkielet i układ mięśni w ludzkim ciele. Heerkens wpadła na ten pomysł, kiedy po raz pierwszy ujrzała legginsy z podobnym nadrukiem. Zanim zamówiła nowe „materiały naukowe” w sklepie internetowym, najpierw upewniła się, czy dyrektor szkoły zgodzi się na przeprowadzenie tak nietypowej lekcji.
W 1921 roku szwajcarski psycholog Hermann Rorschach stworzył zestaw plam atramentowych i pytał pacjentów, co…
#1 Pracuję jako pielęgniarka, kiedyś w klinice AIDS — jeszcze przed erą leków antyretrowirusowych. Wtedy…
Istota dobrego mema to jego uniwersalność — ma działać przez skojarzenie. Internet udowodnił jednak, że…
Nikolaj Arndt — mistrz anamorfów na chodnikach Nikolaj Arndt to niemiecki artysta tworzący oszałamiające, trójwymiarowe…
Anakondy żyją w Amazonii. Niedźwiedzie polarne — na Arktyce. Tak działa natura, zwykle pasuje do…
Nie trzeba dyplomu z fizyki, żeby pamiętać o prawie powszechnego ciążenia Newtona — mimo to…