
Dzień ślubu to nie tylko symboliczne rozpoczęcie nowego etapu w życiu – ten moment w rzeczywistości oznacza dla młodej pary dość istotne zmiany. Dotyczy to także ich najbliższych, którzy powinni od tej chwili skoncentrować się na własnych priorytetach, co często oznacza dla przyjaciół zachowanie pewnego dystansu. Aby tego uniknąć, Brittney i Kody Frysinger postanowili postąpić dość niekonwencjonalnie – zaprosili najlepszego przyjaciela pana młodego i drużbę, Mitcha Jolliffa, do udziału w ich ślubnej sesji zdjęciowej. Zdjęcia w towarzystwie „piątego koła u wozu” w wykonaniu Lindsey Berger z Country Roads Photography, na których doskonale odegrano charakter niepotrzebnego towarzysza, w rzeczywistości powstawały w niezwykle radosnej atmosferze. Internauci pokochali ich oryginalny pomysł!
Pieniądze mają znaczenie. Jeśli ktoś mówi, że nie, prawdopodobnie ma majątek rodzinny, solidną poduszkę finansową,…
Niewiele potrzeba, żeby coś wyglądało jak twarz :). Ludzie mają niezwykle przydatną umiejętność rozpoznawania wzorców,…
Większość osób traktuje lot jak zadanie do wykonania przed dotarciem do celu — nic dziwnego,…
Najważniejsze noce Hollywood to coś więcej niż tylko nagrody. Czerwony dywan to osobne widowisko, na…
Afryka od zawsze była miejscem bujnego życia dzikiej przyrody, a jej złoża skamieniałości to dowód…
Romulus i Remus, genetycznie zmodyfikowane wilki stworzone przez Colossal Biosciences, skończyły dwa lata. Firma informuje,…