
Sujata Setia miała psa Mustanga, którego traktowała jak syna. W ubiegłym roku nagle zmarł. „Mój mąż chciał, żebyśmy dostali kolejnego zwierzaka, żeby nasza córka nie odczuwała samotności, którą wszyscy czuliśmy w naszych sercach.” – opowiada Sujata. „Ale nie mogłam zmusić się do kochania innego zwierzaka, tak jak kochałam Mustanga. Mieliśmy obsesję na jego punkcie. On był naszym życiem i nagle, kiedy odszedł, poczułam się tak, jakby nikt nie mógł zrozumieć bólu i straty, które poczułam jako matka.”
Kiedy Mustang żył, często klienci przychodzili do domu z noworodkami i prosili, aby Sujata mogła zrobić z psem zdjęcia ich dzieci. „Był tak uroczy, że wszyscy go kochali.” – dodaje fotografka.
„Kiedy odszedł, zaczęłam fotografować dzieci z innymi futrzastymi stworzeniami… To był mój sposób radzenia sobie z moją stratą… Powtarzałam sobie, że w jakiejś formie nadal jest w pobliżu.”
Wykonanie tych zdjęć pomogło jej się wyleczyć, a wkrótce przywieźli do domu dwa wspaniałe szczeniaczki, a jednego z nich nazwali Mustang.
Natychmiastowy zastrzyk dobrego nastroju Jeśli potrzebujesz szybkiego poprawienia humoru, „Urocza akcja ratunkowa” może być dokładnie…
Kiedy słyszę słowo „kolekcjonowanie”, myślę od razu o komiksach, znaczkach czy starych monetach. Tymczasem ludzie…
Kiedy nazywamy miejsce „domem”, a nie tylko „domem”, przypisujemy mu pozytywny ładunek emocjonalny. Tymczasem okna…
Kto by pomyślał, że można zarabiać, dojąc węże, próbując karmy dla zwierząt, albo pracując jako…
Historia to skrzynia pełna bezcennych chwil, niezwykłych ludzi, spotkań, miejsc i wydarzeń. Jednak czas płynie…
Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, o czym myśli jajko patrząc w przyszłość, jak gołąb odbiera miejskie…