
Zanim Ryan Reynolds stał się Deadpoolem, zanim zyskał reputację najbardziej charyzmatycznego sprzedawcy ginu w sieci, zanim został współwłaścicielem walijskiego klubu piłkarskiego i internetowym ulubieńcem publiczności, był osiemnastoletnim chłopakiem w Vancouver, który po wyjściu z baru podjął rozsądną decyzję.
Kariera, franczyza, cały starannie wykreowany wizerunek jednej z najbardziej lubianych postaci show-biznesu — wszystko to mogło się nigdy nie wydarzyć. Reynolds otwarcie opowiedział o zdarzeniu z późnych nastoletnich lat, które, według jego relacji, zmieniło wszystko. Co gorsza — robił wtedy to, co słuszne.
Historia wypłynęła w typowy dla Reznolda sposób: aktor rozmawiał z magazynem GQ razem ze swoim współwłaścicielem Wrexham A.F.C., Robem McElhenneyem — podczas wywiadu obaj próbowali złożyć mebel z IKEI, co samo w sobie szybko zamienia się w test charakteru.
W miarę jak składanie mebla stawało się coraz bardziej chaotyczne, Reynolds sięgnął po porównanie: powiedział, że ostatni raz, gdy się zastanawiał „dlaczego, Boże?”, to właśnie wtedy — gdy mając 18 lat trafił do śpiączki po potrąceniu przez samochód. Trochę dużo dramatyzmu jak na kłopot z regałem Kallax? Być może, ale to była prawdziwa historia.
Gdy miał 18 lat, Reynolds wyszedł na miasto w rodzinnym Vancouver. Na koniec wieczoru podjął odpowiedzialną decyzję: zostawił samochód i wrócił do domu pieszo. Był w trakcie przechodzenia przez ulicę, kiedy uderzył w niego pijany kierowca. „Uderzył mnie tak mocno, że jego samochód przestał działać”, mówił Reynolds w rozmowie z GQ.
W wyniku wypadku złamał niemal wszystkie kości po lewej stronie ciała. Trafił do szpitala na cztery tygodnie i przez trzy dni był w śpiączce. Rob McElhenney, siedzący naprzeciwko podczas składania mebli, był zszokowany — to był jego pierwszy raz słysząc tę historię o partnerze biznesowym.
Reynolds wcześniej wspominał o następstwach tego wypadku. W jednej z relacji opowiadał o przebudzeniu ze śpiączki i widoku ojca siedzącego przy łóżku z tacą na wymiociny — aktor miał ponoć wymiotować będąc nieprzytomnym przez trzy dni.
Parafrazując w swoim charakterystycznym stylu: „nic tak nie pokazuje miłości jak oblewanie kogoś ‚Gin Rummies’ po trzydniowym wymiotowaniu”. Reynolds potrafi zamienić dramat w żart, ale zdrowotnie wyszedł z tego cało — choć sam przyznał, że od tamtej pory czuje się trochę pokiereszowany.
To nie była jedyna poważna kontuzja w jego życiu. Podczas zdjęć do filmu Safe House (2012), gdzie grał u boku Denzela Washingtona, sporo obrywał w kaskaderskich scenach — przez wiele miesięcy odczuwał bóle karku.
Kiedy w końcu zrobił prześwietlenie, lekarz roześmiał się: „złamałeś kark” — obie kręgi C5 i C6 były pęknięte. Okazało się, że niemal przez rok chodził z połamanym odcinkiem szyjnym, pracując nad filmem i udzielając wywiadów.
Reynolds mówi, że doświadczenia te uświadomiły mu, że aktor często i tak dostaje w kość i że warto pozwolić kaskaderom przejąć ryzykowne sekwencje. „W porządku, dam radę” — to jego reakcja, ale historia pokazuje, jak wiele przeszedł: potrącenie przez pijanego kierowcę, trzydniowa śpiączka, a potem nieodkryte przez długi czas złamanie szyi.
To sprawia, że trudno nie podziwiać jego odporności — facet, który przetrwał tyle poważnych urazów i nadal prowadzi karierę aktorską oraz zarządza klubem piłkarskim.
W komentarzach pod nagraniem i artykułami internauci wyrażali ulgę, że Reynolds zachował swoje poczucie humoru mimo traumatycznych przeżyć. Dla wielu to potwierdzenie, że potrafi opowiadać o trudnych rzeczach w sposób lekki, zachowując dystans i autoironię.
Jeśli znasz inne historie o znanych osobach, które przeszły podobne ciężkie przeżycia, warto je przypomnieć — pokazują, jak kruche bywa życie, nawet dla najbardziej rozpoznawalnych ludzi.
Oxford wybrał słowo roku 2024: „brain rot”, zdefiniowane jako „domniemane pogorszenie stanu umysłowego lub intelektualnego…
Jak wygląda znajomy krajobraz, gdy pamięć zaczyna go przekształcać? Dla wielodyscyplinarnej artystki Leli Amparo odpowiedź…
Podstawowe wspomnienia to ciekawe zjawisko. Psycholodzy nazywają je zwykle pamięcią definiującą tożsamość, ponieważ to właśnie…
Obrazy Wileya Wallace’a zdają się istnieć w tych kilku sekundach między przebudzeniem a przypomnieniem sobie,…
W świecie, który nieustannie pędzi, fotografia uliczna zakorzenia chwilę teraźniejszą, chwytając bezruch dokładnie w środku…
Wraz z dzisiejszym zaćmieniem Słońca przyciągającym uwagę milionów ludzi na świecie, warto przypomnieć sobie niezwykłe…