
Oto Messy, biszkoptowy labrador, posiadający wszystkie cechy oddanego przyjaciela – doskonale wie o tym nie tylko właściciel, Oranit Kittragul, ale także jego czworonożny druh, husky o imieniu Audi. Psiaki, które już od pierwszych chwil połączyła przyjacielska więź, dzieli jedynie szerokość ulicy. „Kiedy Audi zaczyna się czuć samotny, zawsze pozwalam swojemu psu go pocieszyć.” – opowiada właściciel labradora – „Messy spogląda na niego przez ogrodzenie i szczeka, najwyraźniej dodając mu otuchy. Husky od razu przestaje płakać.” W ostatnim czasie jego przyjaciel postanowił odwdzięczyć się za okazane wsparcie i pod nieobecność właściciela wydostał się z ogrodu, by uściskać go na oczach wzruszonych sąsiadów. To się nazywa prawdziwa przyjaźń!
Początkowo brzmi to jak wymysł: ktoś, kto zarabia na pisaniu głęboko osobistych, szczerych listów miłosnych…
Sztuka bywa wiekowa, a jednak czasem sprawia wrażenie wyjątkowo współczesnej. Od kompozycji przypominających kadry filmowe…
Zaufanie to dziwna rzecz — budujesz je powoli, cegła po cegle, aż nagle jedno zdarzenie…
Ponad czterdzieści lat temu pojawiła się pierwsza poważna zasada dotycząca spotkań z czymś dziwnym w…
Czasem życie zdaje się nastawione na trudność: światła na czerwonym, zła wiadomość za złą wiadomością,…
Wożenie ludzi to nie lekka robota. Każdy pasażer przywozi ze sobą temperament, humory i nieprzewidywalność…