
Bruno, znany jako wędrujący pies, od 12 lat prawie codziennie wybiera się na 6-kilometrowy spacer do położonego nieopodal swojego miejsca zamieszkania miasteczka Longville w Minnesocie. Pierwsze podróże odbywał już jako szczenię, kiedy trafił pod opiekę Larry’ego LaVallee’a. Próby powstrzymania psa przed wypadami do miasta prawie skończyły się tragedią, kiedy spragniony wędrówki Bruno niemal powiesił się na łańcuchu. Jego właściciel ostatecznie pozwolił mu na kontynuowanie swojego zwyczaju. Mieszkańcy Longville zaprzyjaźnili się ze swoim codziennym gościem, a nawet mianowali go swoim oficjalnym ambasadorem!
Początkowo brzmi to jak wymysł: ktoś, kto zarabia na pisaniu głęboko osobistych, szczerych listów miłosnych…
Sztuka bywa wiekowa, a jednak czasem sprawia wrażenie wyjątkowo współczesnej. Od kompozycji przypominających kadry filmowe…
Zaufanie to dziwna rzecz — budujesz je powoli, cegła po cegle, aż nagle jedno zdarzenie…
Ponad czterdzieści lat temu pojawiła się pierwsza poważna zasada dotycząca spotkań z czymś dziwnym w…
Czasem życie zdaje się nastawione na trudność: światła na czerwonym, zła wiadomość za złą wiadomością,…
Wożenie ludzi to nie lekka robota. Każdy pasażer przywozi ze sobą temperament, humory i nieprzewidywalność…