
John Wells z Nowego Jorku, pracujący obecnie dla The Field Lab w Teksasie, wpadł na pomysł przeprowadzenia interesującego eksperymentu filmowego. Miłośnik przyrody zaznajomiony z lokalnymi zwierzętami zapragnął podejrzeć ich życie z niecodziennej perspektywy, montując swoją kamerę na dnie wiadra z wodą. Poniższy filmik ukazuje spragnione zwierzęta, korzystające z dobroci Wellsa – jego wabik sprowadził do kamery najróżniejsze gatunki! Jak widać, mieszkanie poza miastem wcale nie musi oznaczać samotności. Autor pomysłu pragnie zaznaczyć, że wszystkie pływające pszczoły zostały przez niego uratowane.
Czego psy i ludzie mają wspólnego? Obie grupy są bystre i pełne energii. Przy odrobinie…
Pierwszy i ostatni dzień w szkole to bez wątpienia jedne z najważniejszych chwil w życiu.…
Kiedy oceniamy domy, jednym z pierwszych kryteriów jest zwykle metraż. Czy jest garderoba na miarę…
Wprowadzenie Memy Varkeya, wykorzystujące klasyczne obrazy, już wcześniej pojawiały się w internecie i szybko zyskały…
ISIS. Syria. Dallas. Brexit. Trump. Łatwo zapomnieć, że obok złych wiadomości codziennie dzieją się też…
Łazienki to miejsca, które powinny zapewniać komfort. Z założenia mają być azylem, w których można…