
John Wells z Nowego Jorku, pracujący obecnie dla The Field Lab w Teksasie, wpadł na pomysł przeprowadzenia interesującego eksperymentu filmowego. Miłośnik przyrody zaznajomiony z lokalnymi zwierzętami zapragnął podejrzeć ich życie z niecodziennej perspektywy, montując swoją kamerę na dnie wiadra z wodą. Poniższy filmik ukazuje spragnione zwierzęta, korzystające z dobroci Wellsa – jego wabik sprowadził do kamery najróżniejsze gatunki! Jak widać, mieszkanie poza miastem wcale nie musi oznaczać samotności. Autor pomysłu pragnie zaznaczyć, że wszystkie pływające pszczoły zostały przez niego uratowane.
Podobnie jak w przypadku celebrytów, którzy wydają się większy niż życie — dopóki nie zobaczysz…
Jeśli spędziłaś trochę czasu w internecie, pewnie spotkałaś się z określeniem „pick me”. To osoba,…
Na przestrzeni wieków powstało wiele architektonicznych perełek — od świątyń, przez imponujące mosty i dworce,…
Ach, niezręczne zdjęcia rodzinne! Trudno z nimi żyć, ale jeszcze trudniej się bez nich obyć…
Wnętrze naszego ciała to bałagan — i to dobrze Często kojarzymy symetrię z zdrowiem i…
Ach… niemowlęta. Wkraczają w życie i przewracają je do góry nogami — najpierw płaczą, brudzą,…