
Noah Smith postanowił oświadczyć się swojej wybrance w tradycyjny sposób – bez widowni, przy dobrym winie, w przydomowym ogródku, pośród kwiatów. Powiedziała „tak”. Para najlepszych przyjaciół, których połączyło silne uczucie, rozpoczęła przygotowania do zbliżającego się ślubu – w tym czasie, jako profesjonalni fotografowie, postanowili zorganizować dla siebie zaręczynową sesję zdjęciową. Obdarzeni poczuciem humoru, zgodnie zdecydowali, że ich pamiątkowe fotografie nie będą kolejną serią wyidealizowanych portretów. Wybór padł na lata osiemdziesiąte i kontrolowany kicz utrzymany w stylu filmów „Napoleon Dynamite” i „Eagle vs. Shark”. Zorganizowanie sesji kosztowało parę 30 dolarów, 2 wieczory, kilka godzin zabawy w Photoshopie i mnóstwo śmiechu. Efekt ich pracy prezentuje się naprawdę autentycznie!
Nie trzeba lecieć w kosmos, by odkrywać miejsca, gdzie jeszcze nie stąpał człowiek. Międzynarodowy zespół…
Projekt na szóstkę: jak powstał pomysł Oskar Myllergård zaczął rysować Viggo jako mały, osobisty projekt…
Gdy życie podsuwa cytryny, zajrzyj na zdjęcia, które rozgrzewają serce. Niezależnie od tego, czy ktoś…
Gdyby istniała maszyna czasu zabierająca do początków XXI wieku, pewnie wskoczyłbyś do niej bez namysłu…
Atmosfera przez krople deszczu Przez mokre szyby, rozmyte reflektory i miękkie światła bokeh malarka z…
Niektórzy twórcy potrzebują ogromnych płócien, by rozśmieszyć widzów. Josh Hara, znany w sieci jako Yoyoha,…