„Lepiej dmuchać na zimne” — to powiedzenie zna każdy, ale często myślimy, że wszystko jakoś się ułoży. A jednak czasem dokładniejsze sprawdzenie pieca, wykupienie lepszej polisy czy zrobienie jednej dodatkowej rzeczy robi ogromną różnicę.
Ktoś zapytał: „Co zrobiłeś tylko na wszelki wypadek, a okazało się, że uratowało ci skórę?” — a ludzie podzielili się swoimi historiami. Przewiń poniżej, wybierz te, które wydają Ci się najcenniejsze i jeśli chcesz, dopisz swoją odpowiedź.
#1

Podczas odbioru mieszkania po wprowadzeniu robiłem zdjęcia z datą. Właściciel potem próbował obciążyć mnie za rzekome szkody, gdy się wyprowadzałem — ale te zdjęcia uratowały mnie przed fałszywymi opłatami rzędu 2000 dolarów.
#2

W ósmej klasie nauczyciel nalegał na badanie krwi, bo często wychodziłem z lekcji. Myślałem, że to zbędne, ale badanie wykazało cukier 926 — natychmiast trafiłem do szpitala z początkiem cukrzycowej kwasicy. To badanie uratowało mi życie.
#3

Jako harcerz bardzo poważnie traktowałem pierwszą pomoc i przygotowanie na wypadek powodzi. Kiedy znajomi chcieli rozbić obóz przy rzece na zalewowym terenie, nalegałem, by nasz namiot postawić wyżej. Kilka tygodni później nagła ulewa zeszła z rzeki i tam, gdzie planowali się rozbić, zginęły osoby z ich grupy. Moje stanowcze „nie” mogło uratować życie.
#4

Opiekowałem się małym bratanem, który bawił się metalową słomką. Przypomniałem sobie nagranie o wypadku z metalową słomką i zamieniłem ją na miękką silikonową. Kilka minut później upadł i wbił słomkę w policzek — gdyby trzymał tam metalową, mogłoby być naprawdę źle.
#5

Zawsze gromadziłem paragony i dokumenty chaotycznie. Gdy właściciel w Niemczech twierdził, że nie zapłaciłem kaucji, przeszukałem swoje stosy i znalazłem przelew w woreczku w szufladzie — uratowało mnie to przed opłatami około 6000 dolarów.
#6

Wykupiłem ubezpieczenie ciągłości wynagrodzenia aż do 65. roku życia, chociaż planowałem tylko na dwa lata. Rok później miałem poważny wypadek w pracy i od wtedy otrzymuję 85% pensji — to uratowało moją rodzinę finansowo.
#7

Moja mama wykupiła podróżne ubezpieczenie na wyjazd do parku rozrywki „na wszelki wypadek”. Nie pokryło tego, co myślała, ale za to objęło koszty transportu medycznego, hotelu i opieki, kiedy mój tata miał zawał podczas wyjazdu. Dzięki ubezpieczeniu nie wróciliśmy nie tylko z tragedią, ale też z gigantycznym rachunkiem.
#8

Ukryte konto bankowe, na które wrzucałem drobne prezenty i gotówkę, plus ukryty plecak awaryjny w samochodzie — kiedy sytuacja stała się niebezpieczna w związku, to prawdopodobnie uratowało mi życie.
#9

Gdy dwa różne lekarki mówiły, że mały guzek na skórze nie jest groźny, obcięłam włosy i poszłam do trzeciego specjalisty. To był rak skóry, ale wykryty wystarczająco wcześnie — operacja załatwiła sprawę. Regularne kontrole skóry i upór w dochodzeniu są naprawdę ważne.
#10

Zmieniłem numer telefonu i poprosiłem sprzedawcę, aby zapisał go na małej karteczce, którą włożyłem do portfela — „na wszelki wypadek”. Kilka lat później zgubiłem portfel na koncercie; znalazca zadzwonił na numer z karteczki i oddał mi rzeczy. Od tamtej pory noszę zalaminowaną kartę z prośbą o kontakt.
#11

Zainstalowałem tanie czujniki wody pod piecem, pralką i zmywarką. Pierwszej nocy o 2:00 telefon zadzwonił: „wyciek w piwnicy”. Okazało się, że pękła rura — bez czujnika rano miałbym zalaną piwnicę.
#12

Sprawdziłem drobne objawy online i nauczyłem się, że w rzadkich przypadkach mogą oznaczać nowotwór jądra. Zrobiłem samobadanie i faktycznie coś było nie tak — operacja uratowała mnie przed rozprzestrzenieniem się choroby.
#13

Dokupiłem opcję ochrony przed powodzią na swojej nieruchomości inwestycyjnej za 30 dolarów. Dwa miesiące później ta sama nieruchomość została zalana — rachunek za naprawy wyniósł 380 000 dolarów. Te 30 dolarów to najlepsza inwestycja.
#14

Podczas pracy z drukarką 3D wziąłem nagle za słuszne założyć okulary ochronne. Nie miałem ich, więc przejechałem po nie do sklepu i wróciłem. Kilka chwil później odłamek plastiku uderzył w okulary — zrobiłem dobrze, że je kupiłem.
#15

Gdy mama rodziła, tata postanowił jechać do większego szpitala z gotową salą operacyjną — na wszelki wypadek. Poród skomplikował się i potrzebne było natychmiastowe cesarskie cięcie. Dzięki decyzji taty uniknęliśmy tragedii.
#16

Na Mardi Gras wróciłem do hotelu o 2 w nocy, choć było mi wygodnie dalej zostać na ulicy. Godzinę później miało miejsce ataknięcie. Powrót do pokoju był dobrą decyzją.
#17

Po spotkaniu szkolnym nagrałem krótkie wideo z mojego stanowiska, bo miałem przeczucie, że ktoś pomyli fakty. Kiedy pojawiły się oskarżenia o bałagan, miałem dowód, że posprzątałem — nagranie uratowało mnie przed niesłusznymi zarzutami.
#18

Dokupiłem za 4 dolary miesięcznie pakiet w ubezpieczeniu zdrowotnym obejmujący kilka rzadkich procedur. Okazało się, że żona potrzebowała jednej z nich — zaoszczędziliśmy ponad 100 000 dolarów dzięki tej drobnej opcji.
#19

Przy zakupie nowych samochodów przygotowałem teczkę ze wszystkimi dokumentami, w tym aktem małżeństwa. Dealer próbował wytłumaczyć, że wymaga dowodu tożsamości przy wymianie rejestracji — wyciągnęłam akt małżeństwa i zrobiłam dużą różnicę w negocjacjach. Przygotowanie było kluczem.
#20

Miałem wykupione ubezpieczenie najemcy i zapomniałem o tym. Kiedy huragan zalał naszą miejscowość, okazało się, że polisa była aktywna od lat — ubezpieczyciel pomógł pokryć koszty zakwaterowania i straty, co bardzo ułatwiło nam przetrwanie.
#21

Na szkolnej wycieczce do ośrodka narciarskiego obowiązkowe były kaski. Narzekałem, ale na ostatnim zjeździe przewróciłem się i ślizgałem się na głowie — kask uratował mi czaszkę. Noś kask.
#22

Zrobiłam profilaktyczne mammografię bazową w wieku 35 lat. Kilka lat później wykryto nowotwór piersi — dzięki porównaniu z badaniem wczesne wykrycie było możliwe.
#23

Sprawdziłem, czy czujnik gazu nie piszczy z powodu zużytych baterii — pojechałem po nowe o 2 w nocy. Alarm dalej trwał — okazało się, że był prawdziwy wyciek gazu. Dzięki temu uniknęliśmy tragedii i wymieniliśmy stary piec.
#24

Zanim trafiłbym na rezonans, zrobiono mi rentgen oczodołu „na wszelki wypadek”. Okazało się, że w oczodole są metalowe odłamki — rezonans mógłby je podgrzać lub przemieścić i spowodować utratę wzroku. Badanie ratowało oko.
#25

Kupiłem ubezpieczenie dla kotów. Dwa miesiące później jedno z nich miało blokadę układu moczowego — rachunek 4000 dolarów, ubezpieczenie pokryło 80%. Potem drugi kot — kolejne koszty. Podliczając, ubezpieczenie zwróciło mi więcej, niż wpłaciłem.
#26

Na wakacjach w Gambii zauważyłem, że drzwi do łazienki można zaryglować od zewnątrz — użyliśmy tego jako dodatkowego zabezpieczenia wychodząc na miasto. Po powrocie okazało się, że ktoś próbował włamać się przez okno; zabezpieczenie zapobiegło wejściu.
#27

W mailu do przełożonego skopiowałem też jego zwierzchnika — miałem dowód, że robię swoją pracę, gdy mój bezpośredni szef nie wywiązywał się ze swoich obowiązków.
#28

Zawsze trzymam złożony banknot w etui telefonu. Kilka razy uratował mnie z kłopotów — teraz uczę tego też dzieci.
#29

Schowałem 100 dolarów w kapeluszu i dzięki temu nie utknąłem daleko od domu, kiedy „znajomi” zostawili mnie po imprezie bez obiecanego odwozu.
#30

Na egzaminy zostałem w mieście i przenocowałem u znajomego zamiast jechać rano z wioski. Następnego dnia samolot wylądował na autostradzie i drogi były zablokowane — gdybym jechał, utknąłbym i przegapił egzamin.
#31

W bagażniku trzymam „zestaw awaryjny na jedną noc”: rzeczy osobiste, ubrania, mała poduszka, kuchenka, trochę gotówki. Zajmuje mało miejsca, a ratował mnie, kiedy musiałem zostać gdzieś na noc niespodziewanie — poranny prysznic i czyste ubrania robią różnicę.
#32

Przed roczną podróżą zaszczepiłem się przeciwko żółtej febrze po sugestii lekarza, choć nie było to wymagane od kraju, z którego wylatywałem. Na lotnisku w Kenii okazało się, że przy wlocie do RPA karta szczepień jest obowiązkowa — miałem ją w plecaku dzięki intuicji i uratowało mi to podróż.
#33

Zabezpieczyłem drzwi do piwnicy od kuchni — później znalazłem bezdomnego w piwnicy, który wszedł innymi drzwiami. Może nie chciał krzywdzić nikogo, ale nigdy nie wiadomo. W innym miejscu dzięki zgłoszeniu zapachu gazu hydraulikom znaleziono trzy nieszczelności.
#34

Gdy w pracy zaczęto mi grozić zwolnieniem, od razu przeprowadziłem się do rodziców, zamiast rezygnować z mieszkania. Kilka tygodni później zostałem zwolniony „za przyczynę”, ale mając wsparcie rodziny i dodatkowe wykształcenie techniczne, szybko znalazłem lepszą pracę — ta decyzja uratowała moją sytuację zawodową i finansową.
#35

Jako młody pomocnik zabezpieczyłem drabinę przy drzwiach pożarowych, mimo że kierownik bagatelizował. Wiatr powalił drabinę — mogła spaść na kogoś i zabić. Moje zabezpieczenie zapobiegło wypadkowi.
#36

Przy rozdawaniu zaproszeń na firmowy obiad jako pierwszego jej wręczyłem pracownika z paranoidalnymi skłonnościami. Następnego dnia twierdził, że był jedynym niezaproszonym — dzięki temu uniknęliśmy poważniejszego konfliktu i miałem dowód, że go poinformowałem.
#37

Wykupiłem ubezpieczenie mieszkania. Gdy jedno z mieszkań w naszym bloku spłonęło, dym uszkodził wiele lokali, w tym mój — dostałem solidne odszkodowanie.
#38

Kupiłem dom samodzielnie, choć wtedy byłem w związku — nie wpisałem współlokatorki do aktu własności. Dwa lata później rozstaliśmy się i mogłem poprosić ją o wyprowadzkę; uniknąłem skomplikowanych finansowo sporów.
#39

Kiedy spontanicznie zabrałem inhalator, który nie był mi potrzebny od lat, trafił się dzień, że go użyłem — od tamtej pory noszę go zawsze przy sobie.
#40

Dokupiłem ubezpieczenie GAP do używanego auta na kredyt. Auto skradziono dwa miesiące później — dzięki GAP nie musiałem dopłacać 15 000 dolarów różnicy między wartością rynkową a kwotą do spłaty kredytu. Najlepsze 1600 dolarów, jakie wydałem.
#41

Po zimie w Teksasie dopłaciłem 80 dolarów rocznie za rozszerzenie polisy obejmujące długotrwałe uszkodzenia wodne. Kilka miesięcy później woda z lodówki zniszczyła podłogę i szafki — odzyskałem większość kosztów i za około 800 dolarów pokryłem remont wart 30 000.
#42

W pracy nauczyłem się od kolegi sprawdzać wszystko po każdym podłączeniu komputera. Nawyk ten sprawił, że nigdy nie robię błędów, co uratowało mnie podczas zwolnień w firmie.
#43

Na spotkanie z nowym pracownikiem zabrałem świadka — przeczucie mówiło mi, że może kłamać. Nawet z świadkiem próbowano, ale dzięki temu miałem wsparcie i dowód.
#44

Podczas polowania posłuchałem kolegi i zabrałem więcej naboi, niż planowałem. Zagubiłem się w lesie, wykorzystałem naboje jako sygnał i dzięki temu znajomi mnie odnaleźli.
#45

Przegapiłem trening piłkarski, bo musiałem odnowić ubezpieczenie samochodu. Następnego dnia zostałem zepchnięty przez samochód — na szczęście nie byłem wtedy na boisku. To drobne spóźnienie mogło mnie uratować.
#46
Kupiłem ubezpieczenie lotu mimo, że nie miałem na to dodatkowych pieniędzy. Miesiąc przed wylotem miałem poważny wypadek i musiałem przełożyć podróż — polisa pokryła koszty i mogłem przenieść bilet. Teraz zawsze biorę ubezpieczenie lotu.
#47

Zdarzyło mi się obciąć paznokieć u stopy i na noc założyć grubą watę. W zatłoczonym metrze ktoś nadepnął — opatrunek uratował mnie od ogromnego bólu.
#48

Dokładne, zdyscyplinowane i czasem irytujące e-maile robocze, w tonie „z całym szacunkiem”, które wysyłałem — po latach te zapisy uratowały mnie w sporze służbowym.
#49

W Sao Paulo pojechałem na lotnisko Uberem na długo przed planowanym odlotem — znajomi wyśmiewali mnie, ale dzięki temu zdążyłem. To uważność podróżnicza, która wielokrotnie się sprawdza.
#50

Utrzymywałem przez całe liceum idealne oceny i dobre wyniki testów. Po poważnym wypadku zmieniłem plany zawodowe i dzięki świetnym stopniom dostałem stypendia i możliwość szybszego ukończenia studiów — to dało mi bezpieczeństwo na przyszłość.
#51
Tknąłem linkę od skrzyni biegów do obudowy śruby sterowej w silniku zaburtowym. Po kilku miesiącach ster uderzył o skałę i połamał śrubę — linka utrzymała przekładnię na tyle długo, byśmy wydostali się z trudnej sytuacji. Nie wiem, dlaczego zamiast żywicy użyłem liny, ale zadziałało.