
Emily Musson zupełnie nie spodziewała się skutków umieszczania na Facebooku selfies ze swoim chłopakiem. Była w szoku, kiedy zdjęcia parodiujących je rodziców zyskały większą popularność od jej własnych. Obserwując jej Twittera, można było przekonać się, że nie zareagowała na ich żart zbyt entuzjastycznie: „Myślę, że moi rodzice coś biorą. Może starają się być zabawni, ale nie sądzę, żeby zasługiwali na ponad 30 tysięcy polubień.”
Wygląda na to, że największą frajdą związaną z posiadaniem dzieci jest możliwość ich zażenowania. Widząc radość, z jaką jej rodzice kontynuują swoją zabawę, można przypuszczać, że trudno ulec tej pokusie!
Rodzinne portrety mają zwykle uchwycić ważny moment i dać coś, do czego można wracać przez…
Najciekawszą rzeczą w obrazach Alai Ganuza może być to, jak niewiele potrzeba im do stworzenia…
Trudno patrzeć na grupę maleńkich, szeroko otwartych oczu szczeniąt i wyobrazić sobie, że niektóre z…
Dla większości z nas jedzenie to coś do zjedzenia. Dla Sarah Rosado może ono jednak…
W miarę jak świat nadal odczuwa brak jednej z największych obrończyń dzikiej przyrody, wzruszające przypomnienie…
Oszczędność to stan umysłu. W obliczu globalnej sytuacji gospodarczej i środowiskowej (przychodzą na myśl określenia…