
Emily Musson zupełnie nie spodziewała się skutków umieszczania na Facebooku selfies ze swoim chłopakiem. Była w szoku, kiedy zdjęcia parodiujących je rodziców zyskały większą popularność od jej własnych. Obserwując jej Twittera, można było przekonać się, że nie zareagowała na ich żart zbyt entuzjastycznie: „Myślę, że moi rodzice coś biorą. Może starają się być zabawni, ale nie sądzę, żeby zasługiwali na ponad 30 tysięcy polubień.”
Wygląda na to, że największą frajdą związaną z posiadaniem dzieci jest możliwość ich zażenowania. Widząc radość, z jaką jej rodzice kontynuują swoją zabawę, można przypuszczać, że trudno ulec tej pokusie!
Czasami wysoko opłacani menedżerowie potrafią zebrać się w sali konferencyjnej, przeprowadzić setki badań i spotkań,…
Pamiętasz pobudki w sobotę rano, żeby obejrzeć ulubione kreskówki, wieczne oczekiwanie aż połączy się dial‑up…
Internet to ogromne miejsce pełne wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. W ciągu kilku pierwszych…
Jeśli nie śledzisz zabawnych wpisów Muzeum Wiejskiego Anglii na Twitterze, sporo Cię omija, ale nadal…
W 1921 roku szwajcarski psycholog Hermann Rorschach stworzył zestaw plam atramentowych i pytał pacjentów, co…
#1 Pracuję jako pielęgniarka, kiedyś w klinice AIDS — jeszcze przed erą leków antyretrowirusowych. Wtedy…