
Mówi się, że pierwszy kieliszek wina pijemy do jedzenia, drugi ma służyć miłości, a trzeci doprowadza człowieka do szaleństwa. Brazylijski fotograf Marcos Alberti postanowił zbadać tę zależność podczas eksperymentalnej sesji zdjęciowej z udziałem jego przyjaciół i odpowiedniej ilości wina.
„Pierwsza fotografia powstawała tuż po przyjeździe do studia.” – wyjaśnia Alberti – „To naturalny obraz człowieka zmęczonego stresem i całym dniem pracy.”
Wraz z upływem czasu i opróżnianiem kolejnych kieliszków wina na twarzach wszystkich osób zaczynał pojawiać się uśmiech. Niektórzy naprawdę nie potrafili ukryć swojej radości! Mimo to warto mieć na uwadze, że jego nadmiar niezwykle rzadko kończy się uśmiechem i może poważnie zaszkodzić nawet prawdziwym koneserom wina.
Tak prezentowali się modele Albertiego:
Zawsze jesteś dla swoich rodziców ich dzieckiem — i to prawda. Jednak niektórzy rodzice, ciocie,…
Włosy od dawna pełniły rolę potężnego środka ekspresji kulturowej w Afryce. Na długo przed kolonizacją…
Jeśli potrzebujesz szybkiego zastrzyku dobrego nastroju Jeżeli szukasz natychmiastowego powodu do uśmiechu, profil "Cute Emergency"…
Zmiana wystroju pokoju czy domu potrafi od razu poprawić nastrój. W feng shui istnieje nawet…
Zanim w kieszeniach brzęczały smartfony, a całodobowe kanały informacyjne zalewały nas komunikatami o wydarzeniach, większość…
Gdyby koty potrafiły mówić, pewnie większość czasu spędzałyby na podśmiewaniu się z ludzi. Na szczęście…