
Alexander Petrosyan otrzymał swój pierwszy aparat fotograficzny jako prezent na 12. urodziny. W 2000 roku stał się profesjonalnym fotografem, który poświęcił wiele lat pracy na zgłębianie tajemnic nieoczywistego, pozbawionego filtrów piękna Petersburga. Kolekcja dzieł Rosjanina obfituje w groteskowe sceny codzienności miasta, niedostępne oczom turystów niezainteresowanych autentycznym doświadczeniem rzeczywistości jego mieszkańców. „Percepcja widza zależy od wielu różnorodnych czynników” – mówi autor prac – „ale każdy odbiorca odczuje energię skumulowaną w zdjęciu – niezależnie od kraju pochodzenia i panującej w nim kultury.”
Wielu z nas myśli o historii jako o zbiorze dat do zapamiętania, zapisach do studiowania…
Kto nie lubi dobrego mema o szopach? Kto nie lubi szopa? Zaraz — czy w…
Jeśli wygląda jak kaczka, pływa jak kaczka i kwacze jak kaczka, to chyba jest kaczką,…
Aby wyprzedzić konkurencję, firmy robią wszystko, by trzymać projekty, innowacje i nowe produkty z dala…
Dwa miesiące przed narodzinami córki obiecała sobie coś, co wydawało się niemożliwe: rzucić etat, zostać…
Co potrafi maszyna do pisania poza stawianiem słów na kartce? Dla londyńskiego artysty Jamesa Cooka…