
Kev Craven to ilustrator z Yorku w Anglii, zafascynowany estetyką kreskówek z lat 30. — tzw. stylem „rubber hose”. Często eksperymentuje z tym nurtem, przenosząc znane postacie do klimatu dawnych animacji; tym razem podjął się reinterpretacji słynnych gwiazd rocka.
W rozmowie Kev opowiedział, co sprawiło, że tak długo i konsekwentnie doskonalił tę retro estetykę: „Rysuję od dziecka i zawsze ciągnęło mnie do starszych kreskówek z lat 30. i 40. Dorastając zauważałem, że coś w tamtych animacjach przemawia do mnie mocniej niż w współczesnych produkcjach, i chciałem umieć to odwzorować”.
Kev kontynuował wywiad, opowiadając, jak zmieniało się jego życie od dzieciństwa i dlaczego dopiero niedawno wrócił na poważnie do rysowania kreskówek.
„W międzyczasie pojawiły się inne zainteresowania — studiowałem film, telewizję i projektowanie graficzne. W ciągu ostatnich 5–6 lat wróciłem jednak do pierwszej miłości, jaką jest cartooning, i postawiłem go na pierwszym planie. Dzięki temu zyskałem rozgłos w sieci i mogłem zacząć pracować jako niezależny artysta” — wspomina Kev.
Zapytaliśmy, co pierwsze przyciągnęło Keva do stylu „rubber hose” i jak odkrył tę pasję.
„W późnych nastoletnich latach lokalna stacja puszczała godziny czarno-białych Popeye’ów z lat 30. Zakochałem się w nich i zacząłem się zastanawiać nad tą zapomnianą sztuką. Studiowałem wszystkie podręczniki animacji, które tylko mogłem znaleźć, i zacząłem wyobrażać sobie, jak współcześni celebryci wyglądaliby w tym stylu. Nie dzieliłem się wtedy jeszcze pracami — zaczęło się to dopiero w 2021 roku. Gdy pojawiła się gra Cuphead, zainteresowanie stylem wróciło i zachęciło mnie do dzielenia się i rozwijania tej estetyki” — napisał Kev.
Kev tłumaczy dalej: „Jeśli chciałem stać się dobrym rysownikiem kreskówek, musiałem śledzić ewolucję branży animacyjnej. Wczesne cartoon’y rubber hose to punkt wyjścia — fundament całej sztuki. Widać przejście od Feliksa Kota z lat 20. do Looney Tunes z lat 40. Wiele pomysłów z tamtej epoki rozwinęło później Looney Tunes, ponieważ wielu animatorów zaczynało od rubber hose. Chciałem iść w ich ślady, ale wciągnęła mnie ta estetyka bardziej, niż się spodziewałem, i udało mi się wyrobić własne nazwisko — za co jestem bardzo wdzięczny”.
Poprosiliśmy Keva, by opisał swój proces twórczy przy przenoszeniu współczesnych gwiazd rocka do stylistyki kreskówek z lat 30.
„Najpierw wybieram postacie o charakterystycznym wyglądzie i manierze — w świecie rocka jest ich mnóstwo. Następnie używam podstawowych klocków konstrukcyjnych stylu rubber hose: okrągłych i gruszkowych form oraz giętkich, gumowych kończyn łączących elementy. Potem decyduję o kostiumie i upraszczam detale tak bardzo, jak to możliwe, nie tracąc jednak istoty osoby.
Choć ilustracje nie są animowane, traktuję je tak, jakby miały zostać ożywione — wymaga to specyficznego wyczucia projektowego i koncentracji na klarowności form. To zawsze kompromis, jak daleko mogę posunąć stylizację. Pracuję w Procreate na iPadzie i nagrywam proces, trzymając telefon w lewej ręce, a rysując prawą. Czasem prace powstają szybko, innym razem rysuję kilka wersji, zanim uznam, że uchwyciłem esencję zarówno osoby, jak i stylu rubber hose” — wyjaśnia Kev.
Kev opisał również trudności, jakie napotyka, adaptując współczesne ikony popkultury do języka rubber hose: „Wyzwanie polega na balansie między detalem a prostotą. Zawsze pytam siebie: ile mogę uprościć, żeby osoba nadal była rozpoznawalna?”
Dodaje też, jakie umiejętności zdobył, praktykując tę zapomnianą sztukę przez lata: „Po latach praktyki wiele przychodzi naturalnie — wynika to z konstrukcji postaci, które studiowałem w książkach (np. Advanced Animation Preston Blaira czy The Animator’s Survival Kit Richarda Williamsa). Potrafię narysować rękę w większości gestów dzięki bibliotece wzorców, które wykształciłem kopiując setki rąk z kreskówek i podręczników. Ręce to wyzwanie dla każdego artysty, ale rubber hose to jak nauka języka — z czasem stajesz się w nim płynniejszy. To nie oznacza, że nie zdarzają mi się potknięcia, ale robię postępy” — pisze Kev.
Pytaliśmy też, jakie inne elementy współczesnej kultury Kev chciałby przenieść do klimatu animacji z lat 30. „Jest jeszcze wiele kierunków do eksploracji. Zająłem się już popularnymi kreskówkami i gwiazdami rocka, ale jeszcze nie zanurzyłem się w świecie filmów i telewizji — wiele współczesnych gwiazd pop też byłoby ciekawych. Będę kontynuował, dopóki będę miał zainteresowanie” — stwierdził.
Na koniec Kev dodał: „Nie uważam się za eksperta i nie mam klasycznego wykształcenia w tej dziedzinie, więc wciąż mam luki w wiedzy. Po prostu jestem pasjonatem i poświęciłem dużo czasu na studiowanie tej sztuki. Wciąż mam wiele do nauczenia się i nie sądzę, bym kiedykolwiek przestał się rozwijać — jestem ciekaw, dokąd mnie to zaprowadzi”.
Każdy z nas ma swoje źródła inspiracji — takie „miejsca mocy”, z których czerpiemy energię…
Wyobraź sobie, że w końcu masz wymarzonego psiaka. Lassie wraca do domu, miną dni, a…
Jestem dziewczyną z Norwegii i samoukiem w sztuce makijażu. Moja droga w makijażu zaczęła się…
Jeśli prowadzisz restaurację lub kawiarnię, wiesz, że klienci zasługują na to, co najlepsze: dobre składniki,…
Kiedy oceniamy premierę filmu, często patrzymy na wyniki w kinach — to one najprościej określają,…
W sieci znajdziesz dosłownie wszystko Internet potrafi sprostać każdej zachciance — od rzadkich, niedrukowanych powieści…