
Wyobraź sobie, że w końcu masz wymarzonego psiaka. Lassie wraca do domu, miną dni, a potem orientujesz się, że twój dorkie chorkie wygląda… trochę inaczej. W którymś momencie trzeba sobie powiedzieć — mój pies to wszystko, tylko nie collie.
Nie jesteś w tym osamotniony. Mnóstwo właścicieli przeżyło zimny prysznic, gdy ich szczenięta dorosły. Od przekonania, że kupili cocker spaniela, po wychowywanie „wiener doga” — wielu z nas zostało porządnie zaskoczonych. W końcu rasa to tylko etykietka, a te futrzaki i tak są przeurocze!
Aby wyjaśnić, dlaczego tak często dochodzi do pomyłek, skontaktowaliśmy się z Antonio Diazem, treserem i specjalistą od zachowań psów z Las Vegas. Poniżej znajduje się krótki wywiad z nim.
Mieli powiedzieć, że to mieszaniec gończego i że osiągnie maksymalnie 20 kg. Nikt nie dodał, że jest zmieszany z dogiem niemieckim — i że waży 20 kg już w wieku 4 miesięcy. Loki teraz wygodnie mieści się w okolicach 45 kg.
„To zdarza się cały czas!” — mówi Antonio Diaz, odnosząc się do sytuacji, gdy szczenięta dorastają i okazuje się, że wyglądają jak inna rasa. Treser wymienia kilka przyczyn. Po pierwsze, ludzie często nie sprawdzają hodowcy. Po drugie, niska cena „rzekomego rasowego” psa potrafi zaślepić i wciągnąć w oszustwo. Jeśli brzmi to zbyt pięknie, żeby było prawdziwe, zwykle niestety tak jest.
Antonio uważa, że wiele takich psów pochodzi od tzw. backyard breeders — niewiarygodnych hodowców działających po domowemu. Aby uniknąć problemów później, radzi zawsze prosić o pokazanie rodziców szczeniąt i wcześniejszych miotów. Jeśli rodziców nie da się pokazać — to czerwone światło i lepiej zrezygnować.
Mieli powiedzieć, że to yorkshire. Wyszło dużo lepiej, niż zamawialiśmy.
Schronisko powiedziało: mieszaniec boksera. Po badaniu DNA wyszło: 50% American Staffordshire Terrier, 12,5% Australian Shepherd, 12,5% Australian Cattle Dog, 12,5% Mastiff i 12,5% inne — 35 kg prawdziwego dobrego kumpla.
Mój „rasowy chihuahua”. Weterynarz powiedział: pół chihuahua, pół yorkshire terrier. Kocham mojego dorkie chorkie.
Mój przystojny chłopak, „maltese x fox terrier”. Nie mam pojęcia, jakie rasy jeszcze w nim są, ale i tak jest wspaniały.
Mój „50-funtowy mieszaniec labradora” wyrósł na słodką, piękną suczkę ważącą około 38 kg — mieszankę rottweilera i boksera. Nie wyobrażam sobie jej inaczej. Na zdjęciu z mamą, w naturalnym środowisku (kolanach).
Nasz „czystej krwi” mini jamnik.
Mówiono nam, że to shih tzu — okazało się, że to mieszanka pudla i jack russella.
Powiedziano mi, że będzie idealnym psem do mieszkania. Cztery lata i 9 kg później — nadal piękny, nadal miłość mojego życia.
Mieli powiedzieć, że to mieszanka między mini-pinczerem a jack russellem. Teraz waży ponad 11 kg.
Powiedziałem mamie, że Bunni to mini jamnik na Święta — teraz ma 6–7 miesięcy i waży około 18 kg. Wesołych Świąt, mamo! [śmiech] Mimo wszystko kocha ją najbardziej, więc dla niej to „mini jamnik na sterydach”.
Mieliśmy dostać pół rottweilera, pół owczarka niemieckiego. Zwrot akcji — największy udział ma CHOW CHOW (30%), a reszta to mieszanka dobermana, golden retrievera, owczarka, rottweilera, jack russella i różnych muttów.
Nasza mała miała być mieszanką beagla. Nigdy wcześniej nie spotkałem 32-kilogramowego beagla, ale kochamy ją taką, jaka jest.
Czysty Jack Russell? Testy DNA potwierdziły chihuahuę z domieszką pomeraniana — Jack Russell jest dopiero siódmą pozycją na liście ras wchodzących w skład tej mieszanki, obok m.in. doga niemieckiego.
Ten stary pan (którego, niestety, trzeba było uśpić w zeszłym grudniu w wieku siedemnastu lat) miał być teacup chihuahua.
Pół pudla — tak potwierdził test DNA.
Sprzątanie to niekończąca się część życia. Od zmywania naczyń, przez odkurzanie, po przecieranie blatów —…
Nie mieszaj pracy z miłością? A może jednak w show-biznesie zdarza się to częściej niż…
Czasami wysoko opłacani menedżerowie potrafią zebrać się w sali konferencyjnej, przeprowadzić setki badań i spotkań,…
Pamiętasz pobudki w sobotę rano, żeby obejrzeć ulubione kreskówki, wieczne oczekiwanie aż połączy się dial‑up…
Internet to ogromne miejsce pełne wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. W ciągu kilku pierwszych…
Jeśli nie śledzisz zabawnych wpisów Muzeum Wiejskiego Anglii na Twitterze, sporo Cię omija, ale nadal…