
Laura Barbera sfotografowała dziesiątki (może setki?) ślubów w Toskanii. „Każdy z nich jest wyjątkowy, emocjonalny i — bądźmy szczerzy — pięknie chaotyczny. Ale z czasem zdałam sobie sprawę, że moje ulubione chwile to nie te pozowane. To te pomiędzy.” – powiedziała fotografka.
„Cisza, zanim ojciec zobaczy córkę w sukience. Mrugnięcie pana młodego, gdy nikt nie patrzy. Śmiech, który wydobywa się w połowie przysięgi. To zdjęcia, o których myślę długo po zakończeniu przyjęcia. Oto kilka z tych małych-wielkich momentów, które uchwyciłam ostatnio — ciche, emocjonalne, czasami zabawne, zawsze ludzkie.” – dodaje Laura.
„Myślę, że miłość żyje w cichych gestach. Nieskryptowanych sekundach. Szczerych twarzach. To właśnie staram się uchwycić jako fotograf ślubny. Nie wierzę w idealne ujęcia. Wierzę w prawdziwe chwile — te chaotyczne, czułe, głupkowate, które sprawiają, że coś czujesz.”
Instagram: @laurabarberaphotography
Wiele dorosłych nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo drobne, codzienne interakcje mogą wpływać na rozwój…
Niewiele form sztuki jest tak osobistych jak tatuaże. Pozostają na skórze i starzeją się razem…
Intuicja potrafi być zwodnicza. Pojawia się w naszej świadomości bez widocznego namysłu i często nie…
O fotografii Od ponad 16 lat Sami Uçan przemierza ulice Stambułu z aparatem, zatrzymując chwile,…
Cała droga od pierwszej sesji do efektu końcowego bywa pełna małych zwycięstw. Wiele osób dzieli…
W połowie lat 70. XIX wieku szkocki fotograf John Thomson utrwalił codzienne trudy i walkę…