Maluchy potrafią mówić rzeczy tak niewinne, zaskakujące i zabawne, że aż trudno w to nie wybuchnąć śmiechem. Poprosiłem naszą społeczność, by podzieliła się najśmieszniejszymi i najbardziej rozczulającymi wypowiedziami dzieci — oto najlepsze z nich.
#1
Niedawno ogoliłem brodę po 10 latach. Mój 7‑latek: „TATO! CO TY ZROBIŁEŚ?!?!?!” Ja: „Co? Tak wyglądałem, gdy ożeniłem się z mamą.” 7‑latek: „DLACZEGO ONA SIĘ Z TOBĄ OŻENIŁA?!?!?!” Ouch.
#2
Pilnowałam siostrzenicy (miała wtedy dwa lata) i kichnęłam. Krzyknęła: „Godzilla!” Spojrzałam zdziwiona — powiedziała to, jakby to była oczywista formułka na kichanie. Mama nie wiedziała skąd to się wzięło — po prostu tak zaczęła mówić. Teraz, 30 lat później, jak ktoś kicha obok mnie, mówię: „Godzilla.”
#3
Gdy mój syn miał około czterech lat, robiliśmy kolację dla znajomych. Mąż robił sałatkę z ośmiornicy, a syn nie potrafił wymówić „ośmiornica”, więc mówił „sałatka z mackami”. Wbiegł do pokoju i krzyczał: „Hej — będziemy mieli s******e sałatkę!” Normalnie śmieszne, ale sąsiedzi wiedzieli, że lubimy eksperymentować w kuchni, więc musieliśmy przekonywać, że w sałatce nie ma żadnych… testykul.
#4
„Jak dorośnę, nie będę miała męża. Będę wdową.”
#5
To nie do mnie, tylko do taty: próbował zabić bardzo upartą muchę gazetą, w jednym szarpnięciu strącił i rozbił toster, raniąc rękę. Mały brat (4 lata) wbiegł i zapytał: „Co się stało?” Tata nieśmiało: „Próbowałem zabić muchę…” Brat popatrzył na rozwalonego tostera i spytał: „Z tostera?” Ja pękłam ze śmiechu, tata próbował ratować sytuację: „No, udało się!” Brat: „Tak. I toster też.”
#6
Siostrzenica zapytała, dlaczego mam truskawki na twarzy. Mam poważne trądzikowe zmiany, a ona miała wtedy cztery lata.
Reklama
#7
Kilka lat temu jechałam wieczorem autobusem. Siedziałam za młodą mamą, a jej syn (6–7 lat) klęczał na siedzeniu i wpatrywał się we mnie. Dla żartu robiłam miny: wytykałam język, krzywiłam oczy, drgałam nosem. Chłopiec bez ruchu patrzył chwilę, a potem wrzasnął: „MAMO!! PAN W TYM TYLE Z TEGO ROBI MINY!!! ZOSTANIE TAK!!! POWIEDZ MU, MAMO!!!” Czerwieniłam się jak nigdy.
#8
Mój bratanek (teraz ma 31 lat), gdy miał około sześciu: usłyszał, że „widać geny matki” — blond włosy, wzrost, niebieskie oczy — i wpadł w histerię: „Nie, ciociu, kłamiesz! To moje dżinsy! Byłem wtedy w sklepie, gdy je kupowaliśmy! Nie noszę dżinsów mamy, nie!” i zaczął tupać nogą.
#9
Żeby zachęcić syna do sprzątania zabawek, obiecałam, że po dziesięciu dniach z rzędu będzie mógł wybrać cokolwiek ze sklepu za dwa dolary. Zapytał: „Cokolwiek?” Zgodziłam się. Odpowiedział: „Wow! Ale mamo, nie wybiorę nic zbyt drogiego.”
#10
Nasza 10‑latka miała napad złości i stwierdziła: „Jesteście słabi… jesteście tacy słabi, jak… jesteście tacy słabi jak gołąb!” Do dziś żona i ja śmiejemy się, że jesteśmy tak słabi jak gołębie.
#11
Nie jesteśmy rodziną religijną, ale ktoś dał nam wielkanocne ciasteczka w kształcie króliczków, jajek i krzyży. Moja najmłodsza (5 lat) zapytała o kształty. Powiedzieliśmy coś w stylu „mieczyki”, a ona: „Nie, to nie mieczyki, to krzyże.” Spytałam, czy wie, co to krzyż. Odpowiedziała: „Tak, to duża drewniana rzecz, na której kładzie się ludzi.” No cóż… nie myli się.
#12
Moja córka, mając pięć lat, nagle zapytała: „Mamusiu, jak umrzesz, mogę mieć twoje biustonosze?”
#13
Mój siostrzeniec (około czterech lat) dostał świecące buty. Podekscytowany zaprowadził męża do szafy, wskoczył do środka i zamknął drzwi. „Widzisz, wujku? Świecą!” Wujek mógł je zobaczyć. Gdy przyszli tata i zrobił to samo, synek wyszedł zirytowany: „No cóż… wujek je widział!”
#14
Moja córka miała 3 lata. Mimo że staraliśmy się nie przeklinać przy niej, czasem nam się zdarzyło. Pewnego dnia zaczęła powtarzać przekleństwo i zapytała: „Mamusiu, chcę powiedzieć to słowo.” Sama konstrukcja pytania była tak sprytna — wiedziała, że skoro pyta, usłyszy „nie”, a mimo to uzyskała możliwość wypowiedzenia go w myślach.
#15
„Spoko, nie musisz już szukać toalety — już się popuściłem.”
#16
Gdy córka miała pięć lat, zapytałam ją, kim chce być, jak dorośnie. Odpowiedź: „Sześć.”
#17
Szłam ulicą i spotkałam kobietę z maluszkiem. Dziecko uśmiechnęło się, pomachało i zawołało: „Cześć, dziadku!”
#18
Gdy rozmawiałam z przyjacielem, przyszła córka i zaczęła do mnie mówić. Poprosiłam, żeby poczekała, bo rozmawiam z kimś. Odpowiedziała: „Ale tato, masz dwie uszy.”
#19
To nie do mnie, lecz do mojej znajomej: wchodziła po schodach bloku, naprzeciwko schodziło dziecko (około sześciu lat). Spojrzało jej prosto w oczy i gniewnie zapytało: „Czy ty masz choć trochę zdrowego rozsądku?” i poszło dalej. Znajoma została kompletnie zaskoczona.
#20
Na obozie letnim ktoś zaczął plotkować, że jestem potajemnie żonaty z Shrekiem i nawet wysyłali mi listy fanów z rzekomymi zdjęciami. Dzieci uwierzyły i zaczęły to powtarzać: „NIE MÓW, ŻE JESTEŚ ZAŚLUBIONY Z SHREKIEM!!!” Teraz mam w szafie kilogramy papierów o mnie i Shreku.
#21
Moje dziecko miało trzy lata, a od jakiegoś czasu opowiadałam jej historie biblijne. W samochodzie zapytała: „Mamusiu, gdzie jest Bóg?” Odpowiedziałam, że jest zawsze z nami, wszędzie. Odpowiedziała: „No to musi być tam z tobą, bo tu ze mną go nie ma.”
#22
Mając trójkę dzieci, zebrało się mnóstwo zabawnych tekstów. Moje ulubione: Tato: „Duży, znowu nie zjadłeś lunchu! Jak ty przeżywasz w szkole?” Duży: „Robię zadania domowe.” Mama (prosi środkowe, żeby pomógł sprzątać): Środkowe: „Nie mogę, moje ręce są za krótkie.” Coś się zepsuło/pochlapano/podrapano. Maluch: „To nie ja! To moje ręce!”
#23
Gdy mój syn był malutki, pomagał mi w ogrodzie z konewką. Poprosiłem, by nalał wody do wiaderka — zrobił to, podszedł do kota i wylał ją na niego. Kot spanikował. Powiedziałam: „To nie było ładne.” Przestał się chichrać na chwilę i odparł: „Nie, ale było śmieszne.” To nasze rodzinne motto od ponad 30 lat.
#24
Kiedy Raiders jeszcze grali w Oakland, jechaliśmy z synami przez Oklahomę w drodze do Dallas. Jeden z synów zapytał: „Tato, czy Oklahoma ma swoją drużynę futbolową?” Powiedziałem, że nie — kibicują głównie Chiefs lub Cowboys. Młodszy syn (7 lat) zaproponował: „A dlaczego nie kibicują Oklahoma Raiders?” I tak już na zawsze zwaliśmy ich Oklahoma! Oklahoma!
Reklama
Maluchy potrafią mówić rzeczy tak niewinne, zaskakujące i zabawne, że aż trudno w to nie wybuchnąć śmiechem. Poprosiłem naszą społeczność, by podzieliła się najśmieszniejszymi i najbardziej rozczulającymi wypowiedziami dzieci — oto najlepsze z nich.
#1
Niedawno ogoliłem brodę po 10 latach. Mój 7‑latek: „TATO! CO TY ZROBIŁEŚ?!?!?!” Ja: „Co? Tak wyglądałem, gdy ożeniłem się z mamą.” 7‑latek: „DLACZEGO ONA SIĘ Z TOBĄ OŻENIŁA?!?!?!” Ouch.
#2
Pilnowałam siostrzenicy (miała wtedy dwa lata) i kichnęłam. Krzyknęła: „Godzilla!” Spojrzałam zdziwiona — powiedziała to, jakby to była oczywista formułka na kichanie. Mama nie wiedziała skąd to się wzięło — po prostu tak zaczęła mówić. Teraz, 30 lat później, jak ktoś kicha obok mnie, mówię: „Godzilla.”
#3
Gdy mój syn miał około czterech lat, robiliśmy kolację dla znajomych. Mąż robił sałatkę z ośmiornicy, a syn nie potrafił wymówić „ośmiornica”, więc mówił „sałatka z mackami”. Wbiegł do pokoju i krzyczał: „Hej — będziemy mieli s******e sałatkę!” Normalnie śmieszne, ale sąsiedzi wiedzieli, że lubimy eksperymentować w kuchni, więc musieliśmy przekonywać, że w sałatce nie ma żadnych… testykul.
#4
„Jak dorośnę, nie będę miała męża. Będę wdową.”
#5
To nie do mnie, tylko do taty: próbował zabić bardzo upartą muchę gazetą, w jednym szarpnięciu strącił i rozbił toster, raniąc rękę. Mały brat (4 lata) wbiegł i zapytał: „Co się stało?” Tata nieśmiało: „Próbowałem zabić muchę…” Brat popatrzył na rozwalonego tostera i spytał: „Z tostera?” Ja pękłam ze śmiechu, tata próbował ratować sytuację: „No, udało się!” Brat: „Tak. I toster też.”
#6
Siostrzenica zapytała, dlaczego mam truskawki na twarzy. Mam poważne trądzikowe zmiany, a ona miała wtedy cztery lata.
#7
Kilka lat temu jechałam wieczorem autobusem. Siedziałam za młodą mamą, a jej syn (6–7 lat) klęczał na siedzeniu i wpatrywał się we mnie. Dla żartu robiłam miny: wytykałam język, krzywiłam oczy, drgałam nosem. Chłopiec bez ruchu patrzył chwilę, a potem wrzasnął: „MAMO!! PAN W TYM TYLE Z TEGO ROBI MINY!!! ZOSTANIE TAK!!! POWIEDZ MU, MAMO!!!” Czerwieniłam się jak nigdy.
#8
Mój bratanek (teraz ma 31 lat), gdy miał około sześciu: usłyszał, że „widać geny matki” — blond włosy, wzrost, niebieskie oczy — i wpadł w histerię: „Nie, ciociu, kłamiesz! To moje dżinsy! Byłem wtedy w sklepie, gdy je kupowaliśmy! Nie noszę dżinsów mamy, nie!” i zaczął tupać nogą.
#9
Żeby zachęcić syna do sprzątania zabawek, obiecałam, że po dziesięciu dniach z rzędu będzie mógł wybrać cokolwiek ze sklepu za dwa dolary. Zapytał: „Cokolwiek?” Zgodziłam się. Odpowiedział: „Wow! Ale mamo, nie wybiorę nic zbyt drogiego.”
#10
Nasza 10‑latka miała napad złości i stwierdziła: „Jesteście słabi… jesteście tacy słabi, jak… jesteście tacy słabi jak gołąb!” Do dziś żona i ja śmiejemy się, że jesteśmy tak słabi jak gołębie.
#11
Nie jesteśmy rodziną religijną, ale ktoś dał nam wielkanocne ciasteczka w kształcie króliczków, jajek i krzyży. Moja najmłodsza (5 lat) zapytała o kształty. Powiedzieliśmy coś w stylu „mieczyki”, a ona: „Nie, to nie mieczyki, to krzyże.” Spytałam, czy wie, co to krzyż. Odpowiedziała: „Tak, to duża drewniana rzecz, na której kładzie się ludzi.” No cóż… nie myli się.
#12
Moja córka, mając pięć lat, nagle zapytała: „Mamusiu, jak umrzesz, mogę mieć twoje biustonosze?”
#13
Mój siostrzeniec (około czterech lat) dostał świecące buty. Podekscytowany zaprowadził męża do szafy, wskoczył do środka i zamknął drzwi. „Widzisz, wujku? Świecą!” Wujek mógł je zobaczyć. Gdy przyszli tata i zrobił to samo, synek wyszedł zirytowany: „No cóż… wujek je widział!”
#14
Moja córka miała 3 lata. Mimo że staraliśmy się nie przeklinać przy niej, czasem nam się zdarzyło. Pewnego dnia zaczęła powtarzać przekleństwo i zapytała: „Mamusiu, chcę powiedzieć to słowo.” Sama konstrukcja pytania była tak sprytna — wiedziała, że skoro pyta, usłyszy „nie”, a mimo to uzyskała możliwość wypowiedzenia go w myślach.
#15
„Spoko, nie musisz już szukać toalety — już się popuściłem.”
#16
Gdy córka miała pięć lat, zapytałam ją, kim chce być, jak dorośnie. Odpowiedź: „Sześć.”
#17
Szłam ulicą i spotkałam kobietę z maluszkiem. Dziecko uśmiechnęło się, pomachało i zawołało: „Cześć, dziadku!”
#18
Gdy rozmawiałam z przyjacielem, przyszła córka i zaczęła do mnie mówić. Poprosiłam, żeby poczekała, bo rozmawiam z kimś. Odpowiedziała: „Ale tato, masz dwie uszy.”
#19
To nie do mnie, lecz do mojej znajomej: wchodziła po schodach bloku, naprzeciwko schodziło dziecko (około sześciu lat). Spojrzało jej prosto w oczy i gniewnie zapytało: „Czy ty masz choć trochę zdrowego rozsądku?” i poszło dalej. Znajoma została kompletnie zaskoczona.
#20
Na obozie letnim ktoś zaczął plotkować, że jestem potajemnie żonaty z Shrekiem i nawet wysyłali mi listy fanów z rzekomymi zdjęciami. Dzieci uwierzyły i zaczęły to powtarzać: „NIE MÓW, ŻE JESTEŚ ZAŚLUBIONY Z SHREKIEM!!!” Teraz mam w szafie kilogramy papierów o mnie i Shreku.
#21
Moje dziecko miało trzy lata, a od jakiegoś czasu opowiadałam jej historie biblijne. W samochodzie zapytała: „Mamusiu, gdzie jest Bóg?” Odpowiedziałam, że jest zawsze z nami, wszędzie. Odpowiedziała: „No to musi być tam z tobą, bo tu ze mną go nie ma.”
#22
Mając trójkę dzieci, zebrało się mnóstwo zabawnych tekstów. Moje ulubione: Tato: „Duży, znowu nie zjadłeś lunchu! Jak ty przeżywasz w szkole?” Duży: „Robię zadania domowe.” Mama (prosi środkowe, żeby pomógł sprzątać): Środkowe: „Nie mogę, moje ręce są za krótkie.” Coś się zepsuło/pochlapano/podrapano. Maluch: „To nie ja! To moje ręce!”
#23
Gdy mój syn był malutki, pomagał mi w ogrodzie z konewką. Poprosiłem, by nalał wody do wiaderka — zrobił to, podszedł do kota i wylał ją na niego. Kot spanikował. Powiedziałam: „To nie było ładne.” Przestał się chichrać na chwilę i odparł: „Nie, ale było śmieszne.” To nasze rodzinne motto od ponad 30 lat.
#24
Kiedy Raiders jeszcze grali w Oakland, jechaliśmy z synami przez Oklahomę w drodze do Dallas. Jeden z synów zapytał: „Tato, czy Oklahoma ma swoją drużynę futbolową?” Powiedziałem, że nie — kibicują głównie Chiefs lub Cowboys. Młodszy syn (7 lat) zaproponował: „A dlaczego nie kibicują Oklahoma Raiders?” I tak już na zawsze zwaliśmy ich Oklahoma! Oklahoma!

















