30 osób opowiada, ile tak naprawdę pracuje w biurze

Coś jest nie tak z kulturą pracy biurowej — i nie chodzi przy tym o kawę z ekspresu. Istnieje rozdźwięk między faktycznym zaangażowaniem pracowników a długością dnia pracy. Wiele zależy od branży, ale wielu uczciwych pracowników biurowych potwierdzi, że jeśli nie zbliża się pilny termin, to codziennie mają sporo czasu, podczas którego praktycznie nic nie robią.

Po pierwsze: ludzka zdolność do głębokiej, skoncentrowanej pracy jest ograniczona. Po drugie: jeśli ktoś robi swoje szybko i sumiennie, często kończy zadania wcześniej i… po prostu siedzi. Użytkownik Reddita u/dogvillager, dość świeży w świecie biurowym, zapytał, czy to normalne, że po paru godzinach rzeczywistej pracy zostaje „absolutnie nic” do roboty. Społeczność chętnie podzieliła się doświadczeniami — poniżej wybrane wypowiedzi i wnioski.

#1

Pamiętaj: film „Office Space” to dokument — obowiązkowy seans dla każdego, kto zaczyna pracę w biurze.

#2

Jako informatyk czyta mi się to z przerażeniem. U mnie od momentu, gdy siadam, do chwili gdy wychodzę, mam kolejkę zadań i ludzi za plecami z problemami — nie ma chwili wytchnienia.

#3

Nigdy tyle nie robiłem i równocześnie tyle nie zarabiałem. Wykorzystuję czas przestoju na zdobywanie certyfikatów — więcej pieniędzy przy mniejszym wysiłku. Nie żartuję.

Badania i obserwacje

Badania sugerują, że przeciętny pracownik wykonuje realną, skoncentrowaną pracę tylko około trzy–cztery godziny dziennie. Resztę dnia poświęca na czytanie wiadomości, rozmowy z kolegami, przeglądanie mediów społecznościowych, poszukiwanie nowej pracy, przerwy i drobne zajęcia.

W teorii większa przejrzystość w miejscu pracy wyszłaby wszystkim na dobre. W praktyce jednak mówienie otwarcie, że kończysz obowiązki w kilka godzin, może narazić cię na niechęć współpracowników i więcej zadań od przełożonych.

Gdyby wszyscy byli szczerzy co do ilości wykonywanej pracy, społeczeństwo mogłoby zmierzać w stronę krótszego dnia pracy i bardziej realistycznego pojmowania efektywności. Zamiast tego ludzie udają, że są wiecznie zabiegani lub sztucznie wydłużają zadania — co skutkuje nieefektywnością, biernością i brakiem zaufania między pracownikami a kierownictwem.

#4

Nie poruszaj tego tematu, jeśli nie chcesz więcej pracy. Rób swoje z listy zadań i odpoczywaj — nic więcej nie zyskasz, informując wszystkich, że masz wolne godziny.

#5

Tak. Zwykle mam około trzech godzin rzeczywistej pracy dziennie. Resztę spędzam tutaj — na Redditcie razem z wami, drodzy AntyPracownicy.

Reklama

#6

10% spokojnej pracy, 80% czystej nudy, 10% absolutnej paniki.

Co robić z wolnym czasem?

Jeżeli jedyną „nagrodą” za wydajną pracę jest… więcej (niewypłaconej) pracy, po co być szczerym wobec kierownictwa? Jeśli firma nie oferuje jasnej ścieżki rozwoju i konkretnych korzyści za szybkość i kompetencje, warto ustalić priorytety życiowe samemu.

Dla niektórych to szansa, by łączyć luźniejsze godziny z pracą zdalną i spędzać więcej czasu z rodziną. Inni wykorzystują je na gimnastykę, obowiązki domowe czy hobby — rzeczy, na które normalnie brakuje energii po dojazdach.

Są też tacy, którzy rozwijają swoje umiejętności zawodowe, uczą się nowych kompetencji, nawiązują kontakty czy podejmują dodatkowe projekty, by zdobyć wyzwania i podnieść wartość na rynku pracy.

#7

Pracuję w dziale reklamacyjnym Geico i mierzą nam nawet przerwy w łazience. Dają więcej pracy niż da się zrobić w 8–9 godzin i ciągle jej przybywa. Jeśli wyglądasz, jakbyś nadążał, dostaniesz cudze zadania. Wolą nie dopuścić do myśli, że ktoś mógłby być nieproduktywny choćby minutę.

#8

Powiem coś, czego chciałbym się dowiedzieć mając 25 lat: zamiast grać w pasjansa, wykorzystaj przestoje na naukę nowej umiejętności lub specjalizację, która poprawi twoje perspektywy zawodowe.

#9

To się nazywa zwycięstwo kapitalizmu. Idealna sytuacja: praca zdalna, robisz swoje zadania, a resztę dnia masz dla siebie.

Elastyczność i granice

Traktowanie elastyczności zależy od firmy. Niektóre organizacje oceniają po prostu rezultaty i rozumieją, że pracownicy mają życie prywatne. Inne wymagają, byś siedział przy biurku nawet, gdy jesteś wcześniej po wszystkim.

Jeśli wykonujesz dodatkową pracę, licząc na odległe, mgławicowe korzyści, umów się z przełożonym na konkretne, spisane cele. Gdy czujesz się przemęczony i wykorzystywany, postaw zdrowe granice: nie sprawdzaj służbowego maila po godzinach, odmawiaj niepłatnego nadgodzinowania i wracaj do domu na czas.

#10

To normalne — jedni mają dosłownie nic do roboty, podczas gdy inni (nawet w tym samym zespole) są przeciążeni i zestresowani.

#11

Przechodząc z pięcioletnich stanowisk z nadzorem i nieustannym sprawdzaniem wyników do względnej ciszy, czułem się zdezorientowany. Wykonałem tygodniową robotę w jeden dzień i kazano mi „zwolnić”. Dostaję wyższą pensję niż dawniej i robię ułamek pracy — mam poczucie stagnacji, choć wszyscy chwalą mój wynik.

#12

Czasami jest naprawdę tłoczno, ale najczęściej wszystkie zadania robię w kilka godzin. Resztę dnia szukam zajęć i upiększam arkusze kalkulacyjne.

#13

Najtrudniejsza (i najczęstsza) część pracy biurowej? Wyglądanie na zajętego. Niech żyją ścianki działowe.

#14

Zdarza się sezonowo — po projekcie przed Świętem Dziękczynienia nic nowego nie startuje do stycznia. Miałem niemal dwa miesiące, gdy prawie nic nie robiłem. Wykorzystaj ten czas: dopracuj książkę, zrób kurs online, zdobywaj certyfikat albo po prostu odpocznij. Jeśli wykonujesz to, czego od ciebie oczekują, nie rozmyślaj zbytnio.

#15

Praca biurowa jest do dupy, jeśli każą ci siedzieć cały dzień i udawać zajętość. Ale jeśli masz możliwość pracy z domu, to prawdziwy luksus: sprzątasz, robisz obowiązki i masz wolne wieczory i weekendy.

#16

W moich biurowych doświadczeniach bywało „głód albo obfitość”. Są dni, gdy niewiele się dzieje, ale nie można usunąć stanowiska, bo przychodzą okresy, gdy bez tej osoby byłoby istotnie trudno.

#17

Dlatego praca zdalna była fantastyczna — mogliśmy w końcu żyć zamiast tracić czas na biurowe bzdury i bezsensowne interakcje.

#18

Zależy od pracy: w jednym miejscu pracowałem godzinę dziennie, w innym nic nie robię i siedzę na Redditcie. Dzień to kawa i media społecznościowe.

#19

To świetna okazja. Pamiętasz szkolenia w pracy płatne przez pracodawcę? Ja też nie. Wykorzystaj przestoje na samokształcenie: biblioteki często oferują darmowy dostęp do kursów (np. LinkedIn Learning). Uczyłem się Excela, zasad BHP, przepisów pracy. Możesz poprosić menedżera o możliwość shadowingu, ale uważaj — źli przełożeni potraktują to jako „nie masz pracy?”.

#20

„W tygodniu pewnie mam raptem 15 minut prawdziwej, faktycznej pracy.”

#21

Badania pokazują, że w ośmiogodzinnym dniu przeciętny pracownik jest produktywny przez około 2 godziny i 53 minuty.

#22

Cykl pracy w biurze bywa tak: martwy przestój — czekanie na zatwierdzenia (stresujące) — dni wypełnione spotkaniami, które udają produktywność — bezsensowne wątki e-mailowe — „zombie” projekty, które niby umarły — nagłe pilne zadanie od szefa — wszystko płonie i ma być na wczoraj. I tak często zarządzasz 36 projektami, które nie mają nic wspólnego z twoim stanowiskiem.

#23

Absolutnie — realnie pracuję około 3 godzin dziennie, robię zadania i potem czekam na awarię. Resztę dnia gram w gry.

#24

Komuś, kto pyta, czego wymagają tego typu prace: warto nauczyć się podstaw obsługi biurowej, Excela, komunikacji mailowej i organizacji zadań — to często wystarcza, by dostać takie stanowisko.

#25

Historia: podczas rewolucji przemysłowej wprowadzono system zmianowy — trzy osiemgodzinne zmiany. Teraz, w erze cyfrowej, nadal trzymamy się tej 250-letniej tradycji. Szef chce, żebyś był dostępny przez 8 godzin, nawet jeśli masz 2 godziny realnej pracy — płaci się de facto za dostępność.

#26

Praca biurowa to przede wszystkim nie zwariować. Wielu ludzi nie wie, co dokładnie robi, nikt nie chce naprawiać problemów, a ty starasz się unikać „towarzyskich” osób, które potrafią podciąć skrzydła.

#27

Nie, to nie normalne — dwie godziny produktywności to za dużo jak na niektórych, ale to zależy od kontekstu.

#28

To częstsze niż praca z wystarczającą liczbą zadań. Większość stanowisk biurowych to żart, ale wymaga się, żeby wyglądać i zachowywać się jak zajęty — efektywność często szkodzi, bo odbija się na przypisywaniu dodatkowych obowiązków.

#29

Wiele dni w biurze udawałem, że śpię przy biurku tak subtelnie jak się da — teraz w pracy zdalnej mogę zdrzemnąć się, marnując mniej czasu. Czasem jednak dni bywają zbyt zajęte na takie sztuczki. Korzystaj z luzu.

#30

Tak, czasami siedzisz i oglądasz YouTube przez cały dzień, a innym razem jest maksymalny natłok. Miałem opcję pracy z domu i w biurze — w biurze robiłem wszystko w dwie godziny, potem wracałem do domu. Relaks — dostajesz za to pensję. Twoja praca najpewniej wygląda podobnie.

Reklama

Skomentuj
PRZEWIŃ W DÓŁ, ABY PRZECZYTAĆ NASTĘPNY ARTYKUŁ
Wyślij znajomemu