
Dniem zdarza się, że wewnętrzny głos każe ci sprawdzić, czy zakręciłeś gaz albo wziąć kurtkę „na wszelki wypadek”. Zazwyczaj to nic wielkiego, ale czasem taka ostrożność ratuje życie. Poniżej znajdziesz opowieści ludzi, którzy dzięki przeczuciu, ostrożnej decyzji lub prostemu odruchowi uniknęli tragedii.
Gdy miałem 15 lat, szedłem chodnikiem. Samochód zjechał na chodnik i zaparkował, kierowca poprosił o wskazówki. Zostałem kilka kroków dalej, utrzymując dystans około metra. Kiedy nagle próbował mnie złapać za rękę, dzięki zachowanej odległości udało mi się wyrwać i uciec do biura mojej mamy, która zadzwoniła po pomoc. To, że nie podszedłem bliżej, prawdopodobnie uratowało mnie przed poważnym niebezpieczeństwem.
Byłem na imprezie przy ognisku. Ktoś chciał dolać benzyny, żeby przyspieszyć rozpalanie. Cofnąłem się i zabrałem ze sobą znajomego — sekundę później zapalono benzynę i nastąpiła potężna kula ognia tuż tam, gdzie staliśmy. Dzięki odruchowi krok w tył uniknąłem poparzeń.
Pogadałem z lekarzem po udarze — początkowo stwierdzono zapalenie zatok i przepisano antybiotyk. Druga opinia lekarza wykryła udar. Dzięki niej żyję.
Używam aparatu CPAP. Jeśli podejrzewasz bezdech senny, śpisz w ciągu dnia lub nigdy nie czujesz się wypoczęty — zrób badanie snu. Może uratować życie.
Kupiłem drugi gaśnicę. Dzięki temu zdążyłem opanować pożar do przyjazdu straży i uratować dach budynku.
Po trzech dniach bólu w końcu trafiłem do szpitala — pękł mi wyrostek robaczkowy. Spędziłem osiem dni w szpitalu z powodu zakażenia, ale dzięki operacji wszystko skończyło się dobrze.
Zacząłem trenować brazylijskie jiu-jitsu, zrzuciłem 38 kg, poznałem mnóstwo ludzi i poprawiłem jakość życia we wszystkich wymiarach.
Zawsze weryfikuję leki przepisywane przez lekarzy. Kiedyś trafiłem w objawy zespołu serotoninowego po SNRI — lekarz chciał przepisać inny lek z tej grupy. Zareagowałem i odmówiłem; to mogło mi realnie zaszkodzić. Ucz się i pytaj o leki — twoje zdrowie zależy od tego czasem bardziej niż się wydaje.
Rzuciłem OxyContin po dwóch tygodniach. Znalazłem pomoc w pilnym punkcie, trafiłem na kroplówkę i do grupy wsparcia. Moja decyzja o zaprzestaniu przyjmowania opioidów uratowała mi życie — a mój pies pomógł mi wtedy przetrwać.
Nie wziąłem ślubu ani nie miałem dzieci będąc w wojsku — decyzje, które uchroniły mnie przed wieloma komplikacjami życiowymi.
Na miesiąc miodowy wykupiłem pełne ubezpieczenie samochodu w obcym kraju — 20 minut później autobus wjechał w wynajęty samochód i go złomował. Dzięki polisie tego samego dnia dostaliśmy nowy samochód zastępczy bez problemów.
Przez lata zapisywałam nastrój kilka razy dziennie i porównałam go z cyklem miesiączkowym — odkryłam PMDD. To wyjaśniło nagłe skrajne stany i pozwoliło szukać leczenia, które zapobiegło najgorszemu.
Kiedy byłem młodszy, pomyliłem AM z PM w starym telefonie i przegapiłem alarm. Dzięki temu spóźniłem się na autobus, który w miejscu mojego przystanku rozbił się i zabił inną osobę. Czasem błąd ratuje życie.
Przestałem pić alkohol.
Kiedy byłem młody, mama zapisała mnie do programu lojalnościowego każdej linii lotniczej, na którą lecieliśmy — wtedy wydawało mi się to stratą czasu. Teraz mam miliony punktów i przez ostatnie 15 lat większość zagranicznych podróży odbyłem na darmowych biletach w klasie biznes lub pierwszej klasie, korzystając z tych mil.
Dla wielu osób vape to po prostu alternatywa dla klasycznego palenia, ale już przy pierwszym…
Guy Fieri świętował swoje 58. urodziny nie tylko tortem i świeczkami, lecz także całkowitą przemianą…
Autorka komiksów Aidee Sea tworzy serię After Death Comics, w której surrealistyczny humor splata się…
Radości z porządkowania nie warto lekceważyć. To nie tylko motyw z książki Marie Kondo —…
Popełnianie błędów zdarza się każdemu — w pracy też. Czasami jednak ludzie robią rzeczy tak…
Czy zdarza ci się patrzeć na ubranie i zastanawiać, co dokładnie przyświecało projektantowi, kiedy to…