
Gdy już myślisz, że widziałeś wszystko, trafiasz na zdjęcie kogoś, kto „przechowuje” żelki w pękniętym opakowaniu na podeszwie stopy — używa skóry jak kieszonki na słodycze. Tak, serio. Tego nie da się wymyślić. Ludzie zawsze potrafią zaskoczyć. To jedno (bardzo obrzydliwe) rzecz — zrobić coś takiego. Drugą jest pstryknąć zdjęcie i wrzucić je do sieci, żeby wszyscy mogli to zobaczyć.
To tylko przykładowe ujęcie ze społeczności na Reddicie o nazwie „Thanks, I Hate It”. Grupa ma ponad 1,7 miliona członków i jest dowodem na to, że ludzie są naprawdę dziwni. Wrzucają tam zdjęcia rzeczy, których nikt nie chce oglądać, a mimo to wszyscy patrzą. Niektóre obrazy przyprawią cię o dreszcze, inne wywołają odruch wymiotny, część wzbudzi panikę, a jeszcze inne trudno opisać — po prostu wiesz, że ich nie znosisz.
Zebraliśmy tu garść najbardziej niepokojących zdjęć z tej strony. Uwaga: niekoniecznie chcesz przeglądać to przy śniadaniu. Porozmawialiśmy też z prof. Joshuą Ackermanem z Uniwersytetu Michigan o tym, dlaczego odczuwamy wstręt i dlaczego wcale nie musi to być coś złego.
Czy zdarzyło ci się zobaczyć coś tak obrzydliwego, że aż robi ci się niedobrze i musisz powstrzymać się od wymiotów? To mechanizm ochronny organizmu. Naukowcy uważają, że wstręt to instynkt przetrwania.
Charles Darwin już w XIX wieku pisał, że wstręt jest wrodzony i mimowolny — wyewoluował, żeby powstrzymać naszych przodków przed zjedzeniem zepsutego jedzenia, które mogło ich zabić.
Joshua Ackerman bada emocję odczuwanego wstrętu i wyjaśnia, że ta reakcja pomaga nam rozpoznawać zagrożenia: płyny ustrojowe, objawy chorób, gnijące jedzenie czy odpadki. Wstręt odpycha nas od takich sygnałów, zmniejszając szansę na zakażenie — a w skrajnych przypadkach może prowadzić nawet do wymiotów, by usunąć coś zaszkodliwego z organizmu.
Dla niektórych oglądanie odrażających zdjęć czy filmów jest źródłem przyjemności. Ackerman nazywa to „benign masochism” — to sytuacje, w których ludzie dobrowolnie wystawiają się na zazwyczaj negatywne doświadczenia, ale czerpią z nich satysfakcję.
Nie chodzi o to, żeby lubić pełne doświadczenie wstrętu, lecz o ekscytację reakcjami ciała i umysłu przy „odrobinie” obrzydzenia — łatwiej poczuć to patrząc na zdjęcia niż dotykając lub jedząc coś odrażającego.
Ackerman mówi, że reakcje wstrętu są nabywane — można je „przetrenować”. Jeśli twoja praca wymaga kontaktu z odrażającymi rzeczami (np. w służbie sanitarnej czy w szpitalu), obniżenie odczuwanego wstrętu może ułatwić wykonywanie obowiązków. Ludzie także naturalnie stają się mniej wrażliwi z czasem, nawet bez celowego treningu.
Jednak celowe przyzwyczajanie się do mniejszego wstrętu we wszystkich sytuacjach może być niebezpieczne: wstręt chroni przed kontaktami z zarazkami i toksynami. Zmniejszona reakcja może prowadzić do częstszych chorób.
Badania nad związkiem wstrętu z COVID wykazały, że osoby bardziej podatne na odczuwanie wstrętu lepiej sobie radziły podczas pandemii. Wynika to z tego, że wstręt skutecznie zmniejsza ryzyko zachorowania — jeśli reagujesz wstrętem na sygnały choroby, unikasz kontaktów, które mogłyby rozprzestrzenić zarazki.
Jednak COVID bywał trudny, bo często przenosił się bezobjawowo, a objawy nie zawsze wywoływały odrazę (np. gorączka). Brak wyraźnych sygnałów wywołujących wstręt sprawiał, że emocjonalny „przełącznik” unikowego zachowania nie działał tak skutecznie.
Naukowcy z London School of Hygiene and Tropical Medicine przeprowadzili ankietę, w której oceniano 75 potencjalnie obrzydliwych scenariuszy. Z ponad 2,500 respondentów stworzyli listę rzeczy, które ludzie uznają za najbardziej odrażające — od znalezienia zarodka kurczaka w jajku, przez opowieści o intymności z owocami, po jedzenie padłych zwierząt czy odkrycie, że sąsiad robi kupę w ogrodzie.
Wyniki pokazały, że większość odrażających sytuacji mieści się w sześciu kategoriach, powiązanych z tym, jak bardzo grożą przeniesieniem choroby. Najbardziej odrażające okazały się zakażone rany z ropą oraz naruszenia norm higienicznych, np. silny nieprzyjemny zapach ciała.
Badanie wykazało też różnice między płciami: kobiety oceniały wszystkie kategorie jako bardziej odrażające niż mężczyźni — co zdaniem autorów jest spójne z obserwacją, że mężczyźni średnio częściej podejmują ryzyko.
Profesor Val Curtis, który kierował jednym z badań, podkreśla, że wstręt ma strukturę: pomaga rozpoznawać i reagować na zagrożenia zakażeniami, co pozwala nam się chronić. Współautor Micheal de Barra dodaje, że nasza długa współewolucja z chorobami „wpięła” w nas intuicyjne wyczucie, czego unikać, by zmniejszyć ryzyko zakażenia.
Następnym razem, gdy ktoś kaszlnie ci prosto w twarz albo zobaczysz larwy na gnijącym mięsie, zastanów się, co próbuje ci powiedzieć twoje ciało. Uczucie obrzydzenia może nie być bezużyteczne — to natura, która stara się cię chronić.
Które zdjęcie z tej listy wywołało u ciebie największe obrzydzenie? Daj znać — i pamiętaj, że możesz oceniać je w miejscu, gdzie je znalazłeś(aś).
Pochwała potrafi szybko zjednać sobie czyjeś sympatie, ale równie szybko może obrócić się przeciwko nam…
Nie jest tajemnicą, że uwielbiamy koty. Te małe stworzenia bywają niekiedy zagadkowe, ale ich urok…
Kilka tygodni temu pokazaliśmy wam komiksy jednopanelowe Anthony’ego Smitha. Seria „Cattitude” skupia się na kocich…
Od opanowania ognia i zwalczania chorób po wynalezienie internetu i eksplorację kosmosu — ludzie przez…
Nie wszystko da się logicznie wytłumaczyć. Czasem jednak warto zaufać wewnętrznemu głosowi — nawet jeśli…
Fotografie z dawnych lat potrafią ukazać przeszłość z zupełnie innej perspektywy. Przejście na czarno-białą estetykę…