Popełnianie błędów zdarza się każdemu — w pracy też. Czasami jednak ludzie robią rzeczy tak skandaliczne, że logicznym byłoby ich zwolnienie na miejscu. Poniżej znajdziesz 48 relacji od osób, które widziały całkowicie niepoważne zachowania współpracowników, a mimo to ci pozostali na etacie.
#1

Ja. Przyszedłem pijany jak bela do pracy, upiłem się wódką i zasnąłem na huśtawce na werandzie klienta. Kolega znalazł mnie tam. Przez cały dzień jeździłem służbową ciężarówką, pijąc przy tym alkohol.
Nie zwolnili mnie — to nie był pierwszy ani ostatni raz, gdy piłem w pracy. Szefowie mnie lubili, praca była wtedy jak rodzina. Oczywiście miałem problem z alkoholem, ale od ponad pięciu lat już nie piję.
#2

Kilka dekad temu w małej firmie zaszło coś dziwnego: w rzadko używanej salce konferencyjnej pojawił się nieprzyjemny zapach. Po serii dochodzeń i nawet wyremontowaniu pomieszczenia nikt nie znalazł przyczyny. W końcu zamontowali kamerkę i nagrali pracownika IT, który oddawał mocz przy roślinie w kącie pokoju.
HR konfrontowało go dwa razy — najpierw zaprzeczał, potem złapali go jeszcze raz. Zamiast zwolnienia, przenieśli mu biurko bliżej łazienki i wysłali do firmy ogólną, eufemistyczną notkę informującą pracowników, że „musieli podjąć działania wobec osoby, która oddawała mocz przy drzewku w sali B”. Cała historia stała się firmowym żartem i nikt poważnie go nie ukarał.
#3

W pracy mieliśmy osobę, która obsesyjnie prześladowała faceta z innego działu — śledziła go, dzwoniła z różnych numerów, a raz nawet ugryzła go w ucho. Ofiara została zaproponowana przeniesieniem do innej lokalizacji, podczas gdy stalkingująca kobieta pozostała bez konsekwencji.
To była jedna z tych sytuacji, które mnie naprawdę rozczarowały — gdyby role były odwrócone, prawdopodobnie konsekwencje byłyby dużo surowsze. Na marginesie: ostatecznie ta osoba pracowała tam jeszcze trzy lata, zanim odeszła sama.
#4
W wyniku zaniedbania nasz dział fałszywie poinformował matkę trójki dzieci, że ma agresywnego raka piersi i rozpoczęto dla niej chemioterapię. Okazało się, że mój przełożony pomylił zdjęcia pacjentek — kobieta nie chorowała. Nie zwrócono żadnych opłat, nie było oficjalnego przeprosin (które byłoby przyznaniem się do winy). Codzienne chodzenie do tej pracy sprawia mi ogromny niesmak.
#5

Jako mechanik widziałem nowego pracownika, syna kumpla szefa — robił fatalnie: źle dokręcał koła, montował nieprawidłowe filtry oleju, popełniał błędy stwarzające realne zagrożenie. Raz wyskoczył z auta, żeby zamknąć bramę, a pojazd zaczął cofać — ledwo go dogonił zanim nie uderzył w coś innego. Innym razem spowodował pożar w frytkownicy przez wrzucanie do niej zabawek dziecięcych.
Próbowałem przekonać szefa, żeby go zwolnił, lecz mimo niebezpiecznych incydentów nie stracił pracy.
#6

Firma zorganizowała obowiązkowy, rodzinny „Dzień Zdrowia i Bezpieczeństwa” na parkingu. Jeden pracownik miał romans z drugim, który przyszedł z rodziną. W efekcie doszło do bójki między żoną a kochanką — wszystko wydarzyło się przy grillu, przenośnych toaletach i dzieciakach. Mimo publicznej awantury nikt nie stracił pracy.
Reklama
#7
Pracowałam jako pielęgniarka przy wlewach dożylnych. Zespół PICC miał pielęgniarkę, która przed procedurą odgryzała końcówkę sterylnej rękawiczki zębami — bezwzględnie łamiąc aseptykę. Zgłosiliśmy to kierownictwu, ale kierownik był jej koleżanką i poprosił, by sprawy nie nagłaśniać. Potem ta sama osoba wielokrotnie zaniedbywała technikę zakładania wkłuć, a mimo to dostała awans i została przeniesiona do innego działu.
Cała sytuacja była przykładem toksycznej kultury: pracownicy, którzy dobrze wykonywali swoją pracę, byli karani, a faworyzowani — chronieni. Po serii upokorzeń zrezygnowałam.
#8

Menedżer sklepu dopisywał sobie wymiar godzin, których nie przepracował. Dostał upomnienie i odebrano menedżerom możliwość edycji swoich kart czasu pracy. Miesiąc później znów oszukał, logując się na konto innego menedżera, by dodać godzin — znów tylko reprymenda i dalej pracuje.
#9

Czterech pracowników grało w World of Warcraft w pracy — jeden z IT odblokował porty, żeby mogli grać podczas godzin pracy. Robili to codziennie przez rok. Prawie żadnej kary. A inny pracownik, który stracił panowanie nad sobą i krzyczał o tym, że ktoś dotyka jego stanowiska, został zwolniony tego samego dnia. Standardy były kompletnie niespójne.
#10

18‑letni pracownik wziął z lodówki obiad starszej koleżanki i go zjadł. Gdy ona go przyłapała, obrzucił ją wulgaryzmami. Menedżer tylko powiedział mu, żeby więcej nie brał cudzych rzeczy — żadnego oficjalnego zapisu. Potem ten sam chłopak wyrzucił jej buty do zgniatarki. Później został nawet aresztowany za kradzież samochodu, ale w sklepie wciąż pracował dalej po kolejnych perturbacjach.
#11

Ktoś dotknął mnie nieodpowiednio w trakcie spotkania służbowego — dwukrotnie. To byłem przypadek, który zdecydowanie wymagał poważnej reakcji, a mimo to sprawca pozostał na stanowisku.
#12

Mieliśmy „nadzorcę studia”, który w praktyce nie miał pracy — studio było nieaktywne, a on przez osiem lat przychodził głównie po to, by robić kawę, plotkować i przebywać poza biurem przez połowę dnia. Oficjalnie był zatrudniony, nie robiono z tym nic.
#13
Kolega w biurze wydrukował 50‑stronicowy raport o… tym, jak nic nie robić w pracy — i dostał awans. Czasami absurdalne pomysły działają.
#14

Kucharz bawił się wrzucaniem kostek lodu do rozgrzanej frytkownicy, co powodowało tryskanie wrzątku i zagrożenie poparzeniem. Potem wrzucał zabawki z zestawów dla dzieci — niektóre topiły się i wywoływały pożar. Kiedyś podpaliło się coś w frytkownicy, próbował gasić wodą i tylko pogorszył sytuację — poparzył się, ale nie stracił pracy. Incydenty się powtarzały.
#15
Sekretarka publicznie zrugała CEO przed zarządem — i nikt jej nie zwolnił. Wszyscy wiedzieli, że ma na nich wiele materiałów, więc zrobiło to spore wrażenie.
#16

Mieliśmy pracownicę, która zasypiała na dyżurze. Kiedy zaplanowano rozmowę kwalifikacyjną w sprawie wypowiedzenia, nie przyszła — bo spała. Została przeniesiona do innego działu i liczniki przewinień zaczęły się od nowa.
#17
W naszym zespole był sprzedażowiec, który powinien był zostać zwolniony wielokrotnie, ale był topowym handlowcem. Spotykał się potajemnie z przełożonym wyżej twierdząc, że jego bezpośredni szef jest niekompetentny. Raz przypadkowo odpalił broń w biurze i kula trafiła w podłogę. Zorganizował też „ćwiczenia pożarowe”, które sprowokowały panikę — ktoś dostał zawału. I jeszcze zniszczył twarz manekina do resuscytacji. A mimo to wciąż pracował.
#18
Mężczyzna zatrudniony na podstawie rzekomych certyfikatów przyznał w końcu, że ściągał odpowiedzi na testy. Szefowi to jednak odpowiadało, bo certyfikaty były potrzebne klientom. Gość non stop brał zwolnienia z powodu różnych wymówek — aż w końcu okazało się, że szef sam był na Florydzie, kiedy proszono go o przyjazd po pracownika. Zwolniono go dopiero po jakimś czasie, a on znalazł natychmiast inną posadę, bo certyfikaty otworzyły mu drzwi.
#19
Jako pomocnik w autobusie szkolnym widziałem kierowcę, który notorycznie próbował przepychać się w kolejce przy odbieraniu dzieci — spowodowało to chaos i uniemożliwiło wsiadanie dzieciom. Pomimo zgłoszeń i faktu, że byli to uczniowie ze specjalnymi potrzebami, jedyną karą było upomnienie.
#20
Moim dziadek zatrudniony jako technik komputerowy w szkole miał ograniczone doświadczenie, ale poprosił o instrukcję przed startem pracy i uczył się intensywnie. Dzięki temu szybko opanował system i przez lata wykonywał swoje obowiązki — czasem spryt i determinacja wystarczą.
#21
Ktoś sfałszował dokument — zrobił to tak słabo, że było to oczywiste. Najpierw zaprzeczał, potem przyznał się pod naciskiem. Jeden z partnerów chciał zwolnienia, inny nie — i ostatecznie fałszerz pozostał w firmie.
#22

Ktoś przyszedł do pracy pijany, przyjechał służbowym autem, słownie zaatakował współpracownika, a potem przez półtorej tygodnia nie pojawiał się w pracy i nie odbierał telefonów. Mimo tego nie został natychmiast zwolniony.
#23
Nowa osoba w zespole wielokrotnie zniknęła bez kontaktu — nie logowała się na telekonferencje, nie odbierała wiadomości. Po pierwszym razie otrzymała długie pouczenia o komunikacji, po drugim HR zaczął działać i dopiero po miesiącu nieobecności bez informacji została zwolniona. W efekcie koledzy musieli przejąć jej obowiązki i pracować ogromne nadgodziny.
#24
Kiedyś w małej rodzinnej jadłodajni pracownik „pożyczył” zaparkowany samochód klientki, żeby go przesunąć za róg. Okazało się, że ktoś inny miał identyczny model i pomyłka spowodowała zamieszanie. Ten pracownik nie został zwolniony natychmiast, bo był długo związany z miejscem i miał rodzinne relacje z właścicielami — choć później cała rodzina została zwolniona, gdy wyszło na jaw rabowanie kasy.
#25

W firmie produkującej etui na telefony jeden z kierowników w wywiadzie prasowym ujawnił, że kupiliśmy rysunki nowego telefonu od dostawcy w Azji. Apple natychmiast zerwało z nami kontrakt i odesłało towar — strata ogromna. CTO, który to powiedział, nie został zwolniony od ręki, a jego błędne ujawnienie doprowadziło firmę do poważnych problemów finansowych.
#26

W opiece społecznej mieliśmy pracownicę, która regularnie była wzywana do dyrektora z powodu niewłaściwego traktowania podopiecznych, była nawet wykluczona z połowy placówek. Zdarzało jej się np. organizować nieodpowiednie „nocowanki” i przekraczać granice kontaktu z rodzinami. Zamiast zwolnienia dostała awans — to była tragikomiczna demonstracja złej polityki kadrowej.
#27
Ktoś pobił swoją dziewczynę na imprezie firmowej — nie raz, ale dwukrotnie. Mimo tego pozostał zatrudniony.
#28
Urzedniczka, wykonując swoje obowiązki, weszła do prywatnego mieszkania pracownika bez nakazu, skłamała na temat tego, co znalazła i próbowała go zwolnić na tej podstawie. Sprawa nabrała poważnego charakteru — groziły konsekwencje prawne — a mimo to ta menedżerka nadal pracuje.
#29
Ktoś użył firmowej karty kredytowej do prywatnych zakupów za ponad 10 tys. dolarów. Po pierwszym razie dostał jedynie naganę i nie musiał zwrócić pieniędzy; zrobił to ponownie rok później i dopiero wtedy został zwolniony.
#30
W szkole dla dzieci z problemami emocjonalnymi był pomocnik, który krzyczał na podopiecznych aż ci płakali, a potem szydził z ich łez. Była z nim bliska relacja z dyrektorem, więc mimo zgłoszeń otrzymał jedynie rekomendację i został usunięty z kontaktu z dziećmi, ale nie spotkała go poważna kara.
#31
Stary znajomy pracował w wielkiej firmie gier i przed premierą zapomniał usunąć z wersji gry kod, który miażdżył kopie testowe po dniu premiery. Firma musiała przepalać płyty i przepakowywać tysiące egzemplarzy w pośpiechu — ogromny stres i dodatkowa praca dla wielu osób — a on zachował stanowisko.
#32
Ktoś zrobił kupę na podłodze w jedynym w firmie jednoosobowym WC — wcześnie rano. Musiało to być tylko jednego pracownika. Niezwykle dziwna i obrzydliwa sytuacja, a osoba wciąż tam pracowała.
#33
Przez pomyłkę wysłano do całej firmy (ponad 3 tys. pracowników) plik zawierający poufne dane: wynagrodzenia, daty urodzenia, numery identyfikacyjne. To był gigantyczny błąd o dużych konsekwencjach, lecz reakcje wewnętrzne nie doprowadziły do natychmiastowego zwolnienia osoby odpowiedzialnej.
#34
Ktoś zatrudniony jako dorywcza sprzątaczka zaczął krzyczeć, wulgarnie grozić i uderzać w ściany, gdy od jego wypłaty potrącono zaległy aliment. Pomimo agresji i gróźb właściciel wzywał go nadal do pracy, bo „był dobry w sprzątaniu”.
#35
W firmie hostingowej współpracownik przypadkowo skasował stronę klienta i usunął historię poleceń, żeby zamaskować błąd. Firma zwiała z wersji, mówiąc, że to awaria dysku, klient stracił biznes. Kierownictwo potraktowało sprawę jako problem techniczny i zapłaciło jedynie parę miesięcy darmowego hostingu — po czym część pracowników odeszła z powodu braku etyki firmy.
#36
Pracownik wielokrotnie zasypiał na zmianie — nie krótkie drzemki, lecz wielogodzinne spanie. Został nagrany kilkukrotnie, a związek zawodowy blokował jakiekolwiek sankcje — nawet zawieszenie.
#37
Gdy byłem kierownikiem w restauracji w wieku 21 lat, często po zamknięciu piliśmy z załogą z baru i robiliśmy nocne konkursy kulinarne. Nie było to oficjalne, ale zdarzało się regularnie i mimo nieprofesjonalizmu nie pociągnięto nas do odpowiedzialności.
#38
Kolega po ślubie z byłą uczennicą (miała 18 lat i była już absolwentką) został odsunięty od bezpośredniego kontaktu ze studentami na około dekadę, a potem został dyrektorem innej szkoły. Kontrowersyjna decyzja kadrowa, ale nie zwolniono go od razu.
#39
Mój trener zniszczył paletę telewizorów — około dziesięciu 60-calowych ekranów — a mimo to zrobili go kierownikiem sklepu. Czasami brak konsekwencji zaskakuje.
#40
Ktoś włączył zasilanie obwodu, nad którym nadal pracował inny pracownik — ryzykowne zachowanie, które mogło doprowadzić do poważnego wypadku.
#41
Kobieta okradała kolegów z pieniędzy z plecaków i szafek. Zamiast zwolnienia, zdjęto drzwi z pomieszczenia i zainstalowano kamerę, co sprawiło, że wszyscy musieli przychodzić w pełnym ubraniu roboczym i cierpieć w upale. Dodatkowo raz wzięła zwolnienie podając fałszywy powód (rzekoma śmierć siostry). Po jakimś czasie odeszła, potem ją ponownie przyjęto.
#42
Jack wjechał za dużym służbowym pojazdem do garażu z niskim sufitem i potargał dach jak puszkę sardynek. Przeniesiono go między działami zamiast zwolnić — firma najwyraźniej tolerowała jego błędy, bo były one wykorzystywane do rozliczeń szkód.
#43
Pracownik nazwał klienta „głupcem” za zostawienie telefonu w kinie i nie pozwolił mu wrócić, by go odebrać. Telefon ukradł później sprzątacz nocny, a po kilku dniach wrócił. Mimo nieprofesjonalnego zachowania personel nie został zwolniony.
#44
Podczas wyjazdu integracyjnego pracownik zniknął — nie pojawił się na lotnisku, telefon wyłączony, zgłoszenie o zaginięciu, a po tygodniu kierownictwo jechało go szukać za granicą. Po kilku dniach wrócił do pracy jakby nic: wziął wcześniejszy lot do Tajlandii bez informowania nikogo. Sprawy wyjaśniono na rozmowach i udało się bez zwolnienia.
#45
Na wspólnym lunchu jeden z kolegów dotykał głowy koleżanki noszącej hijab, tłumacząc, że „usuw am pajęczyny z mózgu”. Zachowanie było upokarzające i obraźliwe — mimo to sprawca nadal pracował w kancelarii.
#46
W pracy zdalnej współpracownica regularnie logowała się dopiero około 11:00 i opuszczała spotkania, które miała prowadzić. Kiedy raz przegapiła spotkanie z naszym przełożonym, szef zbagatelizował to, tłumacząc jej spóźnienie ciężką pracą w nocy. Takie pobłażanie było frustrujące.
#47
Miała romans z kolegą z pracy — sytuacje tego typu często są tolerowane, jeśli nie naruszają oficjalnych zasad, choć wpływają na atmosferę w zespole.
#48
Pracowałem przy tworzeniu strony dla dużej firmy lokalnej. Grafikka, która sądziła, że to jej projekt, spotkała się z przedstawicielami firmy od płatności online i odwołała umowę, bo nie wierzyła, że znam się na komputerach. W rezultacie firma straciła możliwość uruchomienia bezpiecznych płatności i rozwoju projektu — decyzja podyktowana zazdrością i brakiem współpracy.
Reklama
Popełnianie błędów zdarza się każdemu — w pracy też. Czasami jednak ludzie robią rzeczy tak skandaliczne, że logicznym byłoby ich zwolnienie na miejscu. Poniżej znajdziesz 48 relacji od osób, które widziały całkowicie niepoważne zachowania współpracowników, a mimo to ci pozostali na etacie.
#1

Ja. Przyszedłem pijany jak bela do pracy, upiłem się wódką i zasnąłem na huśtawce na werandzie klienta. Kolega znalazł mnie tam. Przez cały dzień jeździłem służbową ciężarówką, pijąc przy tym alkohol.
Nie zwolnili mnie — to nie był pierwszy ani ostatni raz, gdy piłem w pracy. Szefowie mnie lubili, praca była wtedy jak rodzina. Oczywiście miałem problem z alkoholem, ale od ponad pięciu lat już nie piję.
#2

Kilka dekad temu w małej firmie zaszło coś dziwnego: w rzadko używanej salce konferencyjnej pojawił się nieprzyjemny zapach. Po serii dochodzeń i nawet wyremontowaniu pomieszczenia nikt nie znalazł przyczyny. W końcu zamontowali kamerkę i nagrali pracownika IT, który oddawał mocz przy roślinie w kącie pokoju.
HR konfrontowało go dwa razy — najpierw zaprzeczał, potem złapali go jeszcze raz. Zamiast zwolnienia, przenieśli mu biurko bliżej łazienki i wysłali do firmy ogólną, eufemistyczną notkę informującą pracowników, że „musieli podjąć działania wobec osoby, która oddawała mocz przy drzewku w sali B”. Cała historia stała się firmowym żartem i nikt poważnie go nie ukarał.
#3

W pracy mieliśmy osobę, która obsesyjnie prześladowała faceta z innego działu — śledziła go, dzwoniła z różnych numerów, a raz nawet ugryzła go w ucho. Ofiara została zaproponowana przeniesieniem do innej lokalizacji, podczas gdy stalkingująca kobieta pozostała bez konsekwencji.
To była jedna z tych sytuacji, które mnie naprawdę rozczarowały — gdyby role były odwrócone, prawdopodobnie konsekwencje byłyby dużo surowsze. Na marginesie: ostatecznie ta osoba pracowała tam jeszcze trzy lata, zanim odeszła sama.
#4
W wyniku zaniedbania nasz dział fałszywie poinformował matkę trójki dzieci, że ma agresywnego raka piersi i rozpoczęto dla niej chemioterapię. Okazało się, że mój przełożony pomylił zdjęcia pacjentek — kobieta nie chorowała. Nie zwrócono żadnych opłat, nie było oficjalnego przeprosin (które byłoby przyznaniem się do winy). Codzienne chodzenie do tej pracy sprawia mi ogromny niesmak.
#5

Jako mechanik widziałem nowego pracownika, syna kumpla szefa — robił fatalnie: źle dokręcał koła, montował nieprawidłowe filtry oleju, popełniał błędy stwarzające realne zagrożenie. Raz wyskoczył z auta, żeby zamknąć bramę, a pojazd zaczął cofać — ledwo go dogonił zanim nie uderzył w coś innego. Innym razem spowodował pożar w frytkownicy przez wrzucanie do niej zabawek dziecięcych.
Próbowałem przekonać szefa, żeby go zwolnił, lecz mimo niebezpiecznych incydentów nie stracił pracy.
#6

Firma zorganizowała obowiązkowy, rodzinny „Dzień Zdrowia i Bezpieczeństwa” na parkingu. Jeden pracownik miał romans z drugim, który przyszedł z rodziną. W efekcie doszło do bójki między żoną a kochanką — wszystko wydarzyło się przy grillu, przenośnych toaletach i dzieciakach. Mimo publicznej awantury nikt nie stracił pracy.
#7
Pracowałam jako pielęgniarka przy wlewach dożylnych. Zespół PICC miał pielęgniarkę, która przed procedurą odgryzała końcówkę sterylnej rękawiczki zębami — bezwzględnie łamiąc aseptykę. Zgłosiliśmy to kierownictwu, ale kierownik był jej koleżanką i poprosił, by sprawy nie nagłaśniać. Potem ta sama osoba wielokrotnie zaniedbywała technikę zakładania wkłuć, a mimo to dostała awans i została przeniesiona do innego działu.
Cała sytuacja była przykładem toksycznej kultury: pracownicy, którzy dobrze wykonywali swoją pracę, byli karani, a faworyzowani — chronieni. Po serii upokorzeń zrezygnowałam.
#8

Menedżer sklepu dopisywał sobie wymiar godzin, których nie przepracował. Dostał upomnienie i odebrano menedżerom możliwość edycji swoich kart czasu pracy. Miesiąc później znów oszukał, logując się na konto innego menedżera, by dodać godzin — znów tylko reprymenda i dalej pracuje.
#9

Czterech pracowników grało w World of Warcraft w pracy — jeden z IT odblokował porty, żeby mogli grać podczas godzin pracy. Robili to codziennie przez rok. Prawie żadnej kary. A inny pracownik, który stracił panowanie nad sobą i krzyczał o tym, że ktoś dotyka jego stanowiska, został zwolniony tego samego dnia. Standardy były kompletnie niespójne.
#10

18‑letni pracownik wziął z lodówki obiad starszej koleżanki i go zjadł. Gdy ona go przyłapała, obrzucił ją wulgaryzmami. Menedżer tylko powiedział mu, żeby więcej nie brał cudzych rzeczy — żadnego oficjalnego zapisu. Potem ten sam chłopak wyrzucił jej buty do zgniatarki. Później został nawet aresztowany za kradzież samochodu, ale w sklepie wciąż pracował dalej po kolejnych perturbacjach.
#11

Ktoś dotknął mnie nieodpowiednio w trakcie spotkania służbowego — dwukrotnie. To byłem przypadek, który zdecydowanie wymagał poważnej reakcji, a mimo to sprawca pozostał na stanowisku.
#12

Mieliśmy „nadzorcę studia”, który w praktyce nie miał pracy — studio było nieaktywne, a on przez osiem lat przychodził głównie po to, by robić kawę, plotkować i przebywać poza biurem przez połowę dnia. Oficjalnie był zatrudniony, nie robiono z tym nic.
#13
Kolega w biurze wydrukował 50‑stronicowy raport o… tym, jak nic nie robić w pracy — i dostał awans. Czasami absurdalne pomysły działają.
#14

Kucharz bawił się wrzucaniem kostek lodu do rozgrzanej frytkownicy, co powodowało tryskanie wrzątku i zagrożenie poparzeniem. Potem wrzucał zabawki z zestawów dla dzieci — niektóre topiły się i wywoływały pożar. Kiedyś podpaliło się coś w frytkownicy, próbował gasić wodą i tylko pogorszył sytuację — poparzył się, ale nie stracił pracy. Incydenty się powtarzały.
#15
Sekretarka publicznie zrugała CEO przed zarządem — i nikt jej nie zwolnił. Wszyscy wiedzieli, że ma na nich wiele materiałów, więc zrobiło to spore wrażenie.
#16

Mieliśmy pracownicę, która zasypiała na dyżurze. Kiedy zaplanowano rozmowę kwalifikacyjną w sprawie wypowiedzenia, nie przyszła — bo spała. Została przeniesiona do innego działu i liczniki przewinień zaczęły się od nowa.
#17
W naszym zespole był sprzedażowiec, który powinien był zostać zwolniony wielokrotnie, ale był topowym handlowcem. Spotykał się potajemnie z przełożonym wyżej twierdząc, że jego bezpośredni szef jest niekompetentny. Raz przypadkowo odpalił broń w biurze i kula trafiła w podłogę. Zorganizował też „ćwiczenia pożarowe”, które sprowokowały panikę — ktoś dostał zawału. I jeszcze zniszczył twarz manekina do resuscytacji. A mimo to wciąż pracował.
#18
Mężczyzna zatrudniony na podstawie rzekomych certyfikatów przyznał w końcu, że ściągał odpowiedzi na testy. Szefowi to jednak odpowiadało, bo certyfikaty były potrzebne klientom. Gość non stop brał zwolnienia z powodu różnych wymówek — aż w końcu okazało się, że szef sam był na Florydzie, kiedy proszono go o przyjazd po pracownika. Zwolniono go dopiero po jakimś czasie, a on znalazł natychmiast inną posadę, bo certyfikaty otworzyły mu drzwi.
#19
Jako pomocnik w autobusie szkolnym widziałem kierowcę, który notorycznie próbował przepychać się w kolejce przy odbieraniu dzieci — spowodowało to chaos i uniemożliwiło wsiadanie dzieciom. Pomimo zgłoszeń i faktu, że byli to uczniowie ze specjalnymi potrzebami, jedyną karą było upomnienie.
#20
Moim dziadek zatrudniony jako technik komputerowy w szkole miał ograniczone doświadczenie, ale poprosił o instrukcję przed startem pracy i uczył się intensywnie. Dzięki temu szybko opanował system i przez lata wykonywał swoje obowiązki — czasem spryt i determinacja wystarczą.
#21
Ktoś sfałszował dokument — zrobił to tak słabo, że było to oczywiste. Najpierw zaprzeczał, potem przyznał się pod naciskiem. Jeden z partnerów chciał zwolnienia, inny nie — i ostatecznie fałszerz pozostał w firmie.
#22

Ktoś przyszedł do pracy pijany, przyjechał służbowym autem, słownie zaatakował współpracownika, a potem przez półtorej tygodnia nie pojawiał się w pracy i nie odbierał telefonów. Mimo tego nie został natychmiast zwolniony.
#23
Nowa osoba w zespole wielokrotnie zniknęła bez kontaktu — nie logowała się na telekonferencje, nie odbierała wiadomości. Po pierwszym razie otrzymała długie pouczenia o komunikacji, po drugim HR zaczął działać i dopiero po miesiącu nieobecności bez informacji została zwolniona. W efekcie koledzy musieli przejąć jej obowiązki i pracować ogromne nadgodziny.
#24
Kiedyś w małej rodzinnej jadłodajni pracownik „pożyczył” zaparkowany samochód klientki, żeby go przesunąć za róg. Okazało się, że ktoś inny miał identyczny model i pomyłka spowodowała zamieszanie. Ten pracownik nie został zwolniony natychmiast, bo był długo związany z miejscem i miał rodzinne relacje z właścicielami — choć później cała rodzina została zwolniona, gdy wyszło na jaw rabowanie kasy.
#25

W firmie produkującej etui na telefony jeden z kierowników w wywiadzie prasowym ujawnił, że kupiliśmy rysunki nowego telefonu od dostawcy w Azji. Apple natychmiast zerwało z nami kontrakt i odesłało towar — strata ogromna. CTO, który to powiedział, nie został zwolniony od ręki, a jego błędne ujawnienie doprowadziło firmę do poważnych problemów finansowych.
#26

W opiece społecznej mieliśmy pracownicę, która regularnie była wzywana do dyrektora z powodu niewłaściwego traktowania podopiecznych, była nawet wykluczona z połowy placówek. Zdarzało jej się np. organizować nieodpowiednie „nocowanki” i przekraczać granice kontaktu z rodzinami. Zamiast zwolnienia dostała awans — to była tragikomiczna demonstracja złej polityki kadrowej.
#27
Ktoś pobił swoją dziewczynę na imprezie firmowej — nie raz, ale dwukrotnie. Mimo tego pozostał zatrudniony.
#28
Urzedniczka, wykonując swoje obowiązki, weszła do prywatnego mieszkania pracownika bez nakazu, skłamała na temat tego, co znalazła i próbowała go zwolnić na tej podstawie. Sprawa nabrała poważnego charakteru — groziły konsekwencje prawne — a mimo to ta menedżerka nadal pracuje.
#29
Ktoś użył firmowej karty kredytowej do prywatnych zakupów za ponad 10 tys. dolarów. Po pierwszym razie dostał jedynie naganę i nie musiał zwrócić pieniędzy; zrobił to ponownie rok później i dopiero wtedy został zwolniony.
#30
W szkole dla dzieci z problemami emocjonalnymi był pomocnik, który krzyczał na podopiecznych aż ci płakali, a potem szydził z ich łez. Była z nim bliska relacja z dyrektorem, więc mimo zgłoszeń otrzymał jedynie rekomendację i został usunięty z kontaktu z dziećmi, ale nie spotkała go poważna kara.
#31
Stary znajomy pracował w wielkiej firmie gier i przed premierą zapomniał usunąć z wersji gry kod, który miażdżył kopie testowe po dniu premiery. Firma musiała przepalać płyty i przepakowywać tysiące egzemplarzy w pośpiechu — ogromny stres i dodatkowa praca dla wielu osób — a on zachował stanowisko.
#32
Ktoś zrobił kupę na podłodze w jedynym w firmie jednoosobowym WC — wcześnie rano. Musiało to być tylko jednego pracownika. Niezwykle dziwna i obrzydliwa sytuacja, a osoba wciąż tam pracowała.
#33
Przez pomyłkę wysłano do całej firmy (ponad 3 tys. pracowników) plik zawierający poufne dane: wynagrodzenia, daty urodzenia, numery identyfikacyjne. To był gigantyczny błąd o dużych konsekwencjach, lecz reakcje wewnętrzne nie doprowadziły do natychmiastowego zwolnienia osoby odpowiedzialnej.
#34
Ktoś zatrudniony jako dorywcza sprzątaczka zaczął krzyczeć, wulgarnie grozić i uderzać w ściany, gdy od jego wypłaty potrącono zaległy aliment. Pomimo agresji i gróźb właściciel wzywał go nadal do pracy, bo „był dobry w sprzątaniu”.
#35
W firmie hostingowej współpracownik przypadkowo skasował stronę klienta i usunął historię poleceń, żeby zamaskować błąd. Firma zwiała z wersji, mówiąc, że to awaria dysku, klient stracił biznes. Kierownictwo potraktowało sprawę jako problem techniczny i zapłaciło jedynie parę miesięcy darmowego hostingu — po czym część pracowników odeszła z powodu braku etyki firmy.
#36
Pracownik wielokrotnie zasypiał na zmianie — nie krótkie drzemki, lecz wielogodzinne spanie. Został nagrany kilkukrotnie, a związek zawodowy blokował jakiekolwiek sankcje — nawet zawieszenie.
#37
Gdy byłem kierownikiem w restauracji w wieku 21 lat, często po zamknięciu piliśmy z załogą z baru i robiliśmy nocne konkursy kulinarne. Nie było to oficjalne, ale zdarzało się regularnie i mimo nieprofesjonalizmu nie pociągnięto nas do odpowiedzialności.
#38
Kolega po ślubie z byłą uczennicą (miała 18 lat i była już absolwentką) został odsunięty od bezpośredniego kontaktu ze studentami na około dekadę, a potem został dyrektorem innej szkoły. Kontrowersyjna decyzja kadrowa, ale nie zwolniono go od razu.
#39
Mój trener zniszczył paletę telewizorów — około dziesięciu 60-calowych ekranów — a mimo to zrobili go kierownikiem sklepu. Czasami brak konsekwencji zaskakuje.
#40
Ktoś włączył zasilanie obwodu, nad którym nadal pracował inny pracownik — ryzykowne zachowanie, które mogło doprowadzić do poważnego wypadku.
#41
Kobieta okradała kolegów z pieniędzy z plecaków i szafek. Zamiast zwolnienia, zdjęto drzwi z pomieszczenia i zainstalowano kamerę, co sprawiło, że wszyscy musieli przychodzić w pełnym ubraniu roboczym i cierpieć w upale. Dodatkowo raz wzięła zwolnienie podając fałszywy powód (rzekoma śmierć siostry). Po jakimś czasie odeszła, potem ją ponownie przyjęto.
#42
Jack wjechał za dużym służbowym pojazdem do garażu z niskim sufitem i potargał dach jak puszkę sardynek. Przeniesiono go między działami zamiast zwolnić — firma najwyraźniej tolerowała jego błędy, bo były one wykorzystywane do rozliczeń szkód.
#43
Pracownik nazwał klienta „głupcem” za zostawienie telefonu w kinie i nie pozwolił mu wrócić, by go odebrać. Telefon ukradł później sprzątacz nocny, a po kilku dniach wrócił. Mimo nieprofesjonalnego zachowania personel nie został zwolniony.
#44
Podczas wyjazdu integracyjnego pracownik zniknął — nie pojawił się na lotnisku, telefon wyłączony, zgłoszenie o zaginięciu, a po tygodniu kierownictwo jechało go szukać za granicą. Po kilku dniach wrócił do pracy jakby nic: wziął wcześniejszy lot do Tajlandii bez informowania nikogo. Sprawy wyjaśniono na rozmowach i udało się bez zwolnienia.
#45
Na wspólnym lunchu jeden z kolegów dotykał głowy koleżanki noszącej hijab, tłumacząc, że „usuw am pajęczyny z mózgu”. Zachowanie było upokarzające i obraźliwe — mimo to sprawca nadal pracował w kancelarii.
#46
W pracy zdalnej współpracownica regularnie logowała się dopiero około 11:00 i opuszczała spotkania, które miała prowadzić. Kiedy raz przegapiła spotkanie z naszym przełożonym, szef zbagatelizował to, tłumacząc jej spóźnienie ciężką pracą w nocy. Takie pobłażanie było frustrujące.
#47
Miała romans z kolegą z pracy — sytuacje tego typu często są tolerowane, jeśli nie naruszają oficjalnych zasad, choć wpływają na atmosferę w zespole.
#48
Pracowałem przy tworzeniu strony dla dużej firmy lokalnej. Grafikka, która sądziła, że to jej projekt, spotkała się z przedstawicielami firmy od płatności online i odwołała umowę, bo nie wierzyła, że znam się na komputerach. W rezultacie firma straciła możliwość uruchomienia bezpiecznych płatności i rozwoju projektu — decyzja podyktowana zazdrością i brakiem współpracy.
















