Jeśli spędziłaś trochę czasu w internecie, pewnie spotkałaś się z określeniem „pick me”. To osoba, która stara się za wszelką cenę udowodnić, że „nie jest jak inne dziewczyny”, popełniając często rzeczy, które z perspektywy czasu wydają się krępujące.
Ktoś zapytał „Dziewczyny do dziewczyn: jakie było najbardziej millenialsowe ‘pick me’ zachowanie, które zrobiłaś?” — odpowiedzi były szczere i czasem wstydliwe. Przewiń niżej, zobacz najciekawsze wyznania i jeśli masz własne — dopisz je w komentarzu.
#1
Miałam 17 lat i uwierzyłam 27-latkowi, że jestem „dojrzała jak na swój wiek” i „inna niż inne dziewczyny”. Kazał mi nikomu nie mówić, bo „oni po prostu nie rozumieją”. Zostałam zmanipulowana i tkwiłam w koszmarze prawie dwa lata. Chciałabym potrząsnąć każdą dorosłą osobą, która na to przymykała oko.
#2
Siedziałam na brudnej kanapie, przy stoliku pełnym śmieci, bongów i puszek po piwie, oglądając faceta grającego w gry i mając nadzieję, że mu się spodobam. Straszne uczucie wstydzenia się dziś.
#3
Myślałam, że prowokujące ubrania uczynią mnie „cool” i „inną”. Tolerowałam obrzydliwe żarty, pozwalałam klepać się po pośladkach lub dotykać w intymnych miejscach, nawet gdy nie chciałam. Po czasie zrozumiałam, że powinnam trzymać się z daleka od takich facetów.
#4
Wierzyłam 30-latkom, że byłam „dojrzała jak na swój wiek” mając 16/17 lat. Byłam drobna, wyglądałam na młodszą — to było niepokojące. Przechodziłam przez próbki zespołu tylko po to, żeby wypaść „na luzie”. Piłam whisky, bo „nie byłam jak inne dziewczyny”. Straciłam dziewictwo z kimś niemal obcym, bo chciałam się dopasować do kogoś, kto wcale nie był bardziej doświadczony.
#5
Miałam 13 lat, starsze siostry zabierały mnie na screamo koncerty w barach. Zawsze kończyło się w czyimś samochodzie z basem trzęsącym pojazd, bez pojęcia, dokąd jedziemy. Dziś, jako mama, jestem przerażona tamtymi sytuacjami.
#6
Miałam tekst, który często rzucałam do facetów: „chcesz usłyszeć żart? Prawa kobiet”. Jako dziś zaangażowana feministka śpię z poczuciem winy za tamtą siebie — potrafiłam zrobić rzeczy, których dziś żałuję.
Reklama
#7
Po zerwaniu z chłopakiem starałam się udowodnić, że zasługuję na powrót do związku — dosłownie błagałam, robiłam wszystko, żeby znów mnie wybrał. On mnie znowu zdradził.
#8
Udawałam, że słucham tej samej muzyki co faceci, tylko po to, żeby iść na ich koncert, jeśli się okazało, że mają „undergroundowego” ulubionego artystę. Często musiałam naprawdę pójść na koncert i udawać, że znam komplet piosenek. Dzisiaj ten artysta jest jednym z moich ulubionych — ciekawy zwrot akcji.
#9
Kiedy poszłam pierwszy raz na domówkę w braterskim domu, chciałam dopasować się pijąc tak samo jak mój partner — skończyło się utratą przytomności na kanapie i porzuceniem mnie, gdy przyjechała policja. Na szczęście dziewczyna, która później została moją najlepszą przyjaciółką, zabrała mnie do domu, bo się o mnie bała.
#10
Wiele razy pchnęłam siebie do aktywności seksualnej, zanim byłam na to gotowa, bo chciałam wydawać się „dorosła” i „sophisticated”. Nadal czasem zastanawiam się, co było moimi prawdziwymi pragnieniami, a co — próbą bycia „pożądanej”.
#11
Zmieniałam status na MSN na bardzo emocjonalne, konkretne fragmenty tekstów piosenek, żeby ludzie pytali mnie o nie i żebym mogła zagrać tajemniczą.
#12
Prywatnie oceniałam wszystkich w liceum po marce dżinsów, które mieli na sobie. Znałam logotypy, szczegóły kieszeni — byłam jak szpieg od denimu w latach 2003–2007.
#13
To nie do końca millenialski problem, bardziej kwestia płci: udawałam w łóżku, żeby podbudować ego chłopaków, którzy potrzebowali upokorzenia — dziś robi mi się bardzo przykro, gdy o tym myślę.
#14
Byłam chuda na studiach i w kolejce do kawiarni powiedziałam głośno „śmieję się z napojów odtłuszczonych!”. Facet za mną przytaknął i poczułam się zajebiście. Dziś kręcę nosem na tamtą piję samooceny — byłam niepewna i czasem przez to złośliwa.
#15
Od gimnazjum starałam się być najgłośniejsza, „najśmieszniejsza”, najbardziej zwariowana, bo to przyciągało uwagę. Po dekadzie zrozumiałam, że to nie ja — nie chcę być centrum uwagi, wolę istnieć dla siebie.
#16
Nienawidziłam różu, bo był „zbyt dziewczęcy”. Teraz tonę w różu, uwielbiam go i pozwalam mu mnie pochłonąć.
#17
Gdy mój pierwszy poważny chłopak w college’u mnie rzucił, klęczałam i błagałam, żeby wrócił. Byłam wtedy bardzo naiwna.
#18
Mówiłam facetom, że nie chcę dzieci, bo myślałam, że tak wolą mężczyźni i że to „fajne”. Teraz prawdopodobnie nie będę mogła mieć dzieci i to mnie bardzo boli.
#19
To były moje zdjęcia maturalne — w mojej obronie: to był 2009 rok.
#20
Na imprezach zaczynałam sprzątać o 3 nad ranem, żeby chłopcy w wieku 23 lat zobaczyli, jaka byłabym dobra w roli żony.
#21
Pracowałam na trzy etaty siedem dni w tygodniu, chodziłam na zajęcia i byłam bezdomna, bo kultura „girl boss” wmówiła mi, że tak ma być. W efekcie złamało mnie to fizycznie i psychicznie.
#22
Spałam z wieloma mężczyznami, bo myślałam, że to sprawi, że mnie polubią — teraz to jeden z moich największych wstydów.
#23
Mówiłam, że wolę kumpli niż koleżanki, bo „dziewczyny są za bardzo dramatyczne”. Wtedy powtarzałam to, co słyszałam w domu — dziś jestem wdzięczna, że już mnie to nie definiuje.
#24
Zawsze wplatałam w rozmowę, że potrafię prowadzić samochód z manualną skrzynią, żeby facetom poczuć się mniej wartościowymi, jeśli oni tego nie potrafili.
#25
Dołączyłam do drużyny lekkoatletycznej, bo podobał mi się chłopak z tej ekipy i nie dostałam roli w szkolnym przedstawieniu. Biegałam 400 metrów będąc pulchną, on nadal mnie nie zauważył, ale wytrwałam i zdobyłam odznaczenie w sporcie.
#26
Mojemu eksowi (ja 22, on 31) pozwoliłam tak wejść w moje życie, że traktował moje rzeczy jak „wspólne”. Jeździł moim autem, zostawiał je z pustym bakiem, przyprowadzał znajomych do mojego małego mieszkania bez pytania. Ukradł mi 500 dolarów przed moim wyjazdem do Europy — dowiedziałam się, że przegrał je na hazardzie. To była zdrada moich granic, wynikająca z chęci być „wybraną”.
#27
Całe moje nastoletnie i wczesne dwudzieste życie było pełne cringe’owych „pick-me” zachowań. Teraz, dzięki terapii, rozumiem, skąd to wynikało.
#28
Było tego wiele — między innymi usunęłam wtedy kolczyki dla faceta w 2001 roku. Dziś dla zabawy mówię „nie” facetom.
#29
Dzwoniłam do kogoś i rozłączałam się, udając „przypadkowe wykręcenie”, żeby potem otrzymać wiadomość „co tam?” i rozpocząć rozmowę — klasyczny sposób na zainicjowanie kontaktu.
#30
Powiedziałam kiedyś pijana w barze „nie jestem jak inne dziewczyny”. Dziś jestem lesbijką — życie lubi zaskakiwać.
#31
Zamówiłam sałatkę, właściwie chciałam burgera, ale skłamałam „wcale nie jestem głodna”. Kiedyś byłam mistrzynią takich drobnych udawanych wyborów.
#32
Udawałam skatepunkową dziewczynę od 14 do około 16 lat. Później nastąpiło „przełączenie” i zrobiłam to na serio — do dziś żyję po swojemu.
#33
Byłam dobra w beer ponga, bo facetom to imponowało. Ćwiczyłam z kuzynką tak długo, że siedziałam przy stole przez całą imprezę, przebijając kolejnych wyzywających mnie facetów, a oni potem wykazywali większe zainteresowanie.
#34
Dołączyłam do klubu szachowego — i tak naprawdę nie umiałam grać w szachy.
#35
Bawiłam się z kiepskimi facetami w brudnych akademikach będąc za bardzo pijana, „nie dbając” o to, że potem mnie ignorują, bo byłam „luzacka i nie przejmująca się”.
#36
Wyszłam za pierwszego chłopaka — dziś z przymrużeniem mówię, że po to są rozwody. Czasem trzeba się potknąć, żeby nauczyć się, czego się chce.
#37
Kiedyś mówiłam, że jestem lesbijką, chociaż byłam bi, bo wydawało mi się, że tak będzie łatwiej. To typowe „pick me”. Cieszę się, że dziś jest więcej reprezentacji i akceptacji dla osób biseksualnych.
#38
Umawiałam się z mężczyznami znacznie „poniżej” siebie, bo nie chciałam uchodzić za wybredną.
#39
Nie byłam romantycznym „pick me”, ale rozpaczliwie chciałam być „jednym z facetów”. Na studiach przez to unikałam pisania romansów, choć zawsze mnie to pociągało — dziś to mój zawód.
#40
Twierdziłam, że „nie jestem jak inne dziewczyny”, a jednocześnie gardziłam dziewczynami, które mówiły to samo. Nienawidziłam różu i sukienek, słuchałam tylko rocka i uważałam inne kobiety za pozorki. Na szczęście dorosłam.
#41
Byłam w 9. klasie juggalette.
#42
Różowiałam, kiedy ktoś mówił mi, że nie jestem jak inne dziewczyny.
#43
Zawsze dawałam facetom z mojego otoczenia kredyt zaufania, bo byli dla mnie mili — dziś wiem, że to nie wystarczyło, by im ufać.
#44
Przez rok cała moja osobowość obracała się wokół filmu Boondock Saints.
#45
Jestem z pokolenia Z, ale jako nastolatka błagałam rodziców o koszulkę Call of Duty na święta, żeby zaimponować chłopakowi — a nigdy nie grałam w tę grę.
#46
W 8. klasie nie miałam pieniędzy na prezent walentynkowy, więc nagrałam dla
Reklama
Jeśli spędziłaś trochę czasu w internecie, pewnie spotkałaś się z określeniem „pick me”. To osoba, która stara się za wszelką cenę udowodnić, że „nie jest jak inne dziewczyny”, popełniając często rzeczy, które z perspektywy czasu wydają się krępujące.
Ktoś zapytał „Dziewczyny do dziewczyn: jakie było najbardziej millenialsowe ‘pick me’ zachowanie, które zrobiłaś?” — odpowiedzi były szczere i czasem wstydliwe. Przewiń niżej, zobacz najciekawsze wyznania i jeśli masz własne — dopisz je w komentarzu.
#1
Miałam 17 lat i uwierzyłam 27-latkowi, że jestem „dojrzała jak na swój wiek” i „inna niż inne dziewczyny”. Kazał mi nikomu nie mówić, bo „oni po prostu nie rozumieją”. Zostałam zmanipulowana i tkwiłam w koszmarze prawie dwa lata. Chciałabym potrząsnąć każdą dorosłą osobą, która na to przymykała oko.
#2
Siedziałam na brudnej kanapie, przy stoliku pełnym śmieci, bongów i puszek po piwie, oglądając faceta grającego w gry i mając nadzieję, że mu się spodobam. Straszne uczucie wstydzenia się dziś.
#3
Myślałam, że prowokujące ubrania uczynią mnie „cool” i „inną”. Tolerowałam obrzydliwe żarty, pozwalałam klepać się po pośladkach lub dotykać w intymnych miejscach, nawet gdy nie chciałam. Po czasie zrozumiałam, że powinnam trzymać się z daleka od takich facetów.
#4
Wierzyłam 30-latkom, że byłam „dojrzała jak na swój wiek” mając 16/17 lat. Byłam drobna, wyglądałam na młodszą — to było niepokojące. Przechodziłam przez próbki zespołu tylko po to, żeby wypaść „na luzie”. Piłam whisky, bo „nie byłam jak inne dziewczyny”. Straciłam dziewictwo z kimś niemal obcym, bo chciałam się dopasować do kogoś, kto wcale nie był bardziej doświadczony.
#5
Miałam 13 lat, starsze siostry zabierały mnie na screamo koncerty w barach. Zawsze kończyło się w czyimś samochodzie z basem trzęsącym pojazd, bez pojęcia, dokąd jedziemy. Dziś, jako mama, jestem przerażona tamtymi sytuacjami.
#6
Miałam tekst, który często rzucałam do facetów: „chcesz usłyszeć żart? Prawa kobiet”. Jako dziś zaangażowana feministka śpię z poczuciem winy za tamtą siebie — potrafiłam zrobić rzeczy, których dziś żałuję.
#7
Po zerwaniu z chłopakiem starałam się udowodnić, że zasługuję na powrót do związku — dosłownie błagałam, robiłam wszystko, żeby znów mnie wybrał. On mnie znowu zdradził.
#8
Udawałam, że słucham tej samej muzyki co faceci, tylko po to, żeby iść na ich koncert, jeśli się okazało, że mają „undergroundowego” ulubionego artystę. Często musiałam naprawdę pójść na koncert i udawać, że znam komplet piosenek. Dzisiaj ten artysta jest jednym z moich ulubionych — ciekawy zwrot akcji.
#9
Kiedy poszłam pierwszy raz na domówkę w braterskim domu, chciałam dopasować się pijąc tak samo jak mój partner — skończyło się utratą przytomności na kanapie i porzuceniem mnie, gdy przyjechała policja. Na szczęście dziewczyna, która później została moją najlepszą przyjaciółką, zabrała mnie do domu, bo się o mnie bała.
#10
Wiele razy pchnęłam siebie do aktywności seksualnej, zanim byłam na to gotowa, bo chciałam wydawać się „dorosła” i „sophisticated”. Nadal czasem zastanawiam się, co było moimi prawdziwymi pragnieniami, a co — próbą bycia „pożądanej”.
#11
Zmieniałam status na MSN na bardzo emocjonalne, konkretne fragmenty tekstów piosenek, żeby ludzie pytali mnie o nie i żebym mogła zagrać tajemniczą.
#12
Prywatnie oceniałam wszystkich w liceum po marce dżinsów, które mieli na sobie. Znałam logotypy, szczegóły kieszeni — byłam jak szpieg od denimu w latach 2003–2007.
#13
To nie do końca millenialski problem, bardziej kwestia płci: udawałam w łóżku, żeby podbudować ego chłopaków, którzy potrzebowali upokorzenia — dziś robi mi się bardzo przykro, gdy o tym myślę.
#14
Byłam chuda na studiach i w kolejce do kawiarni powiedziałam głośno „śmieję się z napojów odtłuszczonych!”. Facet za mną przytaknął i poczułam się zajebiście. Dziś kręcę nosem na tamtą piję samooceny — byłam niepewna i czasem przez to złośliwa.
#15
Od gimnazjum starałam się być najgłośniejsza, „najśmieszniejsza”, najbardziej zwariowana, bo to przyciągało uwagę. Po dekadzie zrozumiałam, że to nie ja — nie chcę być centrum uwagi, wolę istnieć dla siebie.
#16
Nienawidziłam różu, bo był „zbyt dziewczęcy”. Teraz tonę w różu, uwielbiam go i pozwalam mu mnie pochłonąć.
#17
Gdy mój pierwszy poważny chłopak w college’u mnie rzucił, klęczałam i błagałam, żeby wrócił. Byłam wtedy bardzo naiwna.
#18
Mówiłam facetom, że nie chcę dzieci, bo myślałam, że tak wolą mężczyźni i że to „fajne”. Teraz prawdopodobnie nie będę mogła mieć dzieci i to mnie bardzo boli.
#19
To były moje zdjęcia maturalne — w mojej obronie: to był 2009 rok.
#20
Na imprezach zaczynałam sprzątać o 3 nad ranem, żeby chłopcy w wieku 23 lat zobaczyli, jaka byłabym dobra w roli żony.
#21
Pracowałam na trzy etaty siedem dni w tygodniu, chodziłam na zajęcia i byłam bezdomna, bo kultura „girl boss” wmówiła mi, że tak ma być. W efekcie złamało mnie to fizycznie i psychicznie.
#22
Spałam z wieloma mężczyznami, bo myślałam, że to sprawi, że mnie polubią — teraz to jeden z moich największych wstydów.
#23
Mówiłam, że wolę kumpli niż koleżanki, bo „dziewczyny są za bardzo dramatyczne”. Wtedy powtarzałam to, co słyszałam w domu — dziś jestem wdzięczna, że już mnie to nie definiuje.
#24
Zawsze wplatałam w rozmowę, że potrafię prowadzić samochód z manualną skrzynią, żeby facetom poczuć się mniej wartościowymi, jeśli oni tego nie potrafili.
#25
Dołączyłam do drużyny lekkoatletycznej, bo podobał mi się chłopak z tej ekipy i nie dostałam roli w szkolnym przedstawieniu. Biegałam 400 metrów będąc pulchną, on nadal mnie nie zauważył, ale wytrwałam i zdobyłam odznaczenie w sporcie.
#26
Mojemu eksowi (ja 22, on 31) pozwoliłam tak wejść w moje życie, że traktował moje rzeczy jak „wspólne”. Jeździł moim autem, zostawiał je z pustym bakiem, przyprowadzał znajomych do mojego małego mieszkania bez pytania. Ukradł mi 500 dolarów przed moim wyjazdem do Europy — dowiedziałam się, że przegrał je na hazardzie. To była zdrada moich granic, wynikająca z chęci być „wybraną”.
#27
Całe moje nastoletnie i wczesne dwudzieste życie było pełne cringe’owych „pick-me” zachowań. Teraz, dzięki terapii, rozumiem, skąd to wynikało.
#28
Było tego wiele — między innymi usunęłam wtedy kolczyki dla faceta w 2001 roku. Dziś dla zabawy mówię „nie” facetom.
#29
Dzwoniłam do kogoś i rozłączałam się, udając „przypadkowe wykręcenie”, żeby potem otrzymać wiadomość „co tam?” i rozpocząć rozmowę — klasyczny sposób na zainicjowanie kontaktu.
#30
Powiedziałam kiedyś pijana w barze „nie jestem jak inne dziewczyny”. Dziś jestem lesbijką — życie lubi zaskakiwać.
#31
Zamówiłam sałatkę, właściwie chciałam burgera, ale skłamałam „wcale nie jestem głodna”. Kiedyś byłam mistrzynią takich drobnych udawanych wyborów.
#32
Udawałam skatepunkową dziewczynę od 14 do około 16 lat. Później nastąpiło „przełączenie” i zrobiłam to na serio — do dziś żyję po swojemu.
#33
Byłam dobra w beer ponga, bo facetom to imponowało. Ćwiczyłam z kuzynką tak długo, że siedziałam przy stole przez całą imprezę, przebijając kolejnych wyzywających mnie facetów, a oni potem wykazywali większe zainteresowanie.
#34
Dołączyłam do klubu szachowego — i tak naprawdę nie umiałam grać w szachy.
#35
Bawiłam się z kiepskimi facetami w brudnych akademikach będąc za bardzo pijana, „nie dbając” o to, że potem mnie ignorują, bo byłam „luzacka i nie przejmująca się”.
#36
Wyszłam za pierwszego chłopaka — dziś z przymrużeniem mówię, że po to są rozwody. Czasem trzeba się potknąć, żeby nauczyć się, czego się chce.
#37
Kiedyś mówiłam, że jestem lesbijką, chociaż byłam bi, bo wydawało mi się, że tak będzie łatwiej. To typowe „pick me”. Cieszę się, że dziś jest więcej reprezentacji i akceptacji dla osób biseksualnych.
#38
Umawiałam się z mężczyznami znacznie „poniżej” siebie, bo nie chciałam uchodzić za wybredną.
#39
Nie byłam romantycznym „pick me”, ale rozpaczliwie chciałam być „jednym z facetów”. Na studiach przez to unikałam pisania romansów, choć zawsze mnie to pociągało — dziś to mój zawód.
#40
Twierdziłam, że „nie jestem jak inne dziewczyny”, a jednocześnie gardziłam dziewczynami, które mówiły to samo. Nienawidziłam różu i sukienek, słuchałam tylko rocka i uważałam inne kobiety za pozorki. Na szczęście dorosłam.
#41
Byłam w 9. klasie juggalette.
#42
Różowiałam, kiedy ktoś mówił mi, że nie jestem jak inne dziewczyny.
#43
Zawsze dawałam facetom z mojego otoczenia kredyt zaufania, bo byli dla mnie mili — dziś wiem, że to nie wystarczyło, by im ufać.
#44
Przez rok cała moja osobowość obracała się wokół filmu Boondock Saints.
#45
Jestem z pokolenia Z, ale jako nastolatka błagałam rodziców o koszulkę Call of Duty na święta, żeby zaimponować chłopakowi — a nigdy nie grałam w tę grę.
#46
W 8. klasie nie miałam pieniędzy na prezent walentynkowy, więc nagrałam dla

















