
Dystopia to zwykle materiał dla powieści, jednak czasem daje wrażenie, że opisuje naszą rzeczywistość. Między coraz śmielszymi zastosowaniami AI a technologiami, które zdają się wiedzieć o nas więcej niż najbliżsi, świat potrafi wyglądać dziwnie i niepokojąco.
Kiedy na Reddicie poproszono o najbardziej dystopijne zdjęcia z różnych krajów, odpowiedzi było mnóstwo — kilka z nich zebraliśmy poniżej.
Te zdjęcia robią wrażenie: potężne miasta tak ściśnięte, że człowiek czuje się jak mrówka; obozowiska bezdomnych ciągnące się blokami; rzeki o nienaturalnym kolorze z powodu odpadów przemysłowych.
Przeglądając je, myśli wraca jedno słowo — dystopia. I trudno temu zaprzeczyć.
Skąd właściwie wzięło się pojęcie dystopii? Najpierw było „utopia” — Sir Thomas More użył tego terminu w 1516 roku, opisując idealne, ale nieistniejące miejsce (słowo pochodzi z greckiego: „nie-miejsce”).
„Dystopia” pojawiła się później — John Stuart Mill w 1868 r. użył przedrostka „dys-” (zły, zaburzony) przed „-topia” (miejsce) jako określenie złego, nienormalnego miejsca.
Całe miasto wybudowano bez pozwoleń, na skraju aktywnego osuwiska. Mieszkańcy domagają się dziś odszkodowań, żeby móc się przenieść do apartamentów w Palermo czy Mediolanie.
Dystopijna literatura rozkwitła zwykle po traumach zbiorowych — okresy wojen i represji dały nam niektóre z najsilniejszych przykładów: „1984” Orwella czy „Nowy wspaniały świat” Huxleya. Ich światy były niepokojąco bliskie temu, co działo się naprawdę.
Dystopie mają kilka wspólnych cech: społeczeństwo „poszło źle”, władza jest albo zbyt silna, albo całkowicie nieobecna. Zwykłym ludziom odbiera się wolności — czasem stopniowo, czasem od razu — a otoczenie odzwierciedla ten upadek.
W dystopijnych światach technologia częściej służy kontroli niż wolności. Informacja jest manipulowana lub niszczona, a zawsze znajdzie się ktoś, kto zauważy pęknięcia i nie przestanie ich widzieć.
Przykłady literackie — „Opowieść podręcznej” Atwood, „451 stopni Fahrenheita” Bradbury’ego czy „Igrzyska śmierci” Collins — pokazują różne oblicza gatunku.
Czy jednak naprawdę żyjemy w dystopii? Odpowiedź zależy od punktu widzenia. Niektórzy badacze twierdzili w czasie pandemii COVID-19, że mimo wszechobecnego strachu i chaosu instytucje demokratyczne wciąż funkcjonują, a ludzie potrafią się organizować i pomagać sobie nawzajem.
Przykładowo — mimo wielu problemów w USA nadal działają sądy, parlamenty i organizacje walczące o prawa mniejszości. To właśnie te funkcjonujące mechanizmy dają nadzieję i powód, by nie poddawać się bez walki.
Raporty naukowe wskazują, że Alpy ocieplają się niemal dwukrotnie szybciej niż średnia globalna.
Dystopia ma za zadanie nas niepokoić — i to działa. Zdjęcia takie jak te przypominają, że coś jest nie tak. Ale niepokój nie musi oznaczać beznadziei: świadomość problemu jest powodem do działania, nie do rezygnacji.
Fotograf uwiecznił sytuację, w której członek prasy ratował aparat przed zniszczeniem podczas zatrzymania przez służby — obraz poruszający i symboliczny.
Autor wspomina, że mężczyzna siedział pod lampą i wyglądał na śpiącego — zdjęcie wzruszyło fotografa i skłoniło do refleksji nad tym, czym jest społeczeństwo, które pozwala na taką biedę.
Sytuacja znacznie się poprawiła dzięki regulacjom środowiskowym i zmianom ekologicznym.
Jednak widok jest nieprzyjemny i przypomina, jak małe lokalne biznesy zostały wypchnięte z rynku.
Autostrada Katy na zachód od Houston — wiecznie rozbudowywana, próbująca rozwiązać korki przez poszerzanie jezdni zamiast inwestycji w transport zbiorowy.
Historyczny zamek otoczony terenami zniszczonymi przez kopalnię węgla — ślad po czasach przemysłowych i braku troski o krajobraz.
Wszyscy popełniamy błędy, ale to nie usprawiedliwia fuszerki. Firmy oferujące produkty na zamówienie powinny pamiętać…
W nocy łatwo przypisać niepokojowi tajemnicę — ciemność karmi wyobraźnię. Ale słońce nie zawsze daje…
Zwierzęta jako naturalny sposób na stres Zwierzęta to chyba najlepsze naturalne uspokajacze — bez względu…
Internet potrafi przerobić dosłownie wszystko na mema — od Berniego Sandersa w rękawiczkach, przez Boromira…
Bar wydobywa z ludzi to, co najlepsze, najgorsze i najbardziej absurdalne — a nikt tego…
Spędzanie wielu godzin dziennie w tej samej nijakiej budowli, wśród irytujących kolegów w różnym wieku,…