Makijaż jako pole do twórczej zabawy
Makijaż zwykle służy podkreśleniu naturalnego piękna, ale czasem staje się narzędziem do niezwykłej kreatywności. Mimi Choi zdobyła ponad 1,3 miliona obserwujących na Instagramie dzięki swojej niebanalnej pracy — tworzy iluzje optyczne, malując ciało i twarz tak, że zaburza się odbiór rzeczywistości.
Przemiana ciała w sztukę
Jej prace potrafią zamienić nogi w banany czy kaktusy, a ramiona w kanapki i hot-dogi. To efekt precyzyjnego malarstwa i doskonałego wyczucia perspektywy, które sprawiają, że zdjęcia wyglądają jak małe, żywe iluzje.
Jak zaczęła
Mimi opowiadała o swojej drodze, która doprowadziła ją do tworzenia tych unikatowych makijaży: od najmłodszych lat interesowała się zarówno sztuką, jak i kosmetykami, choć początkowo nie myślała o tym jako o zawodzie. Po studiach przygotowywała się do pracy jako nauczycielka w przedszkolu Montessori. Uwielbiała pracę z dziećmi, lecz czuła się w pewien sposób ograniczona — musiała zachowywać się i ubierać w określony sposób, a w wolnych chwilach oddawała się drobnym artystycznym uciechom, jak malowanie paznokci czy wieczorne bazgroły.
Wsparcie rodziny i szkoła makijażu
Dzięki wsparciu rodziny zapisała się do lokalnej szkoły makijażu w Vancouver, gdzie odkryła swoją pasję na nowo i poznała wielu inspirujących mentorów oraz przyjaciół. Już podczas pierwszego Halloween jako studentka postanowiła spróbować iluzji, którą widziała w sieci — prostego „popękanego” makijażu twarzy. Po opublikowaniu zdjęcia na Instagramie otrzymała wiele pozytywnych reakcji, co zachęciło ją do dalszego zgłębiania gatunku iluzji.
Rozwój stylu — dalej niż tylko twarz
Z czasem Mimi zaczęła eksperymentować poza twarzą — malowała ramiona, palce, nogi, stopy, a nawet cały brzuch. Jej pole działania stało się praktycznie nieograniczone; maluje też brzuchy kobiet w ciąży, tworząc delikatne i zaskakujące kompozycje.
Przesłanie dla innych
Jej droga do zostania profesjonalną makijażystką nie była tradycyjna, dlatego chce inspirować innych do podążania za pasją niezależnie od wieku czy formalnego wykształcenia. Mimi udowadnia, że aby zbudować karierę artystyczną, niekoniecznie trzeba mieć dyplom z prestiżowej szkoły — wystarczą zaangażowanie, praktyka i determinacja.
Reklama
Co myślisz o tych iluzjach?
Czy uważasz takie makijaże za zabawne, imponujące czy może nieco niepokojące? Podziel się opinią i wskaż swoje ulubione prace — to świetny sposób, by docenić pomysłowość i warsztat artystki.























Reklama
Makijaż jako pole do twórczej zabawy
Makijaż zwykle służy podkreśleniu naturalnego piękna, ale czasem staje się narzędziem do niezwykłej kreatywności. Mimi Choi zdobyła ponad 1,3 miliona obserwujących na Instagramie dzięki swojej niebanalnej pracy — tworzy iluzje optyczne, malując ciało i twarz tak, że zaburza się odbiór rzeczywistości.
Przemiana ciała w sztukę
Jej prace potrafią zamienić nogi w banany czy kaktusy, a ramiona w kanapki i hot-dogi. To efekt precyzyjnego malarstwa i doskonałego wyczucia perspektywy, które sprawiają, że zdjęcia wyglądają jak małe, żywe iluzje.
Jak zaczęła
Mimi opowiadała o swojej drodze, która doprowadziła ją do tworzenia tych unikatowych makijaży: od najmłodszych lat interesowała się zarówno sztuką, jak i kosmetykami, choć początkowo nie myślała o tym jako o zawodzie. Po studiach przygotowywała się do pracy jako nauczycielka w przedszkolu Montessori. Uwielbiała pracę z dziećmi, lecz czuła się w pewien sposób ograniczona — musiała zachowywać się i ubierać w określony sposób, a w wolnych chwilach oddawała się drobnym artystycznym uciechom, jak malowanie paznokci czy wieczorne bazgroły.
Wsparcie rodziny i szkoła makijażu
Dzięki wsparciu rodziny zapisała się do lokalnej szkoły makijażu w Vancouver, gdzie odkryła swoją pasję na nowo i poznała wielu inspirujących mentorów oraz przyjaciół. Już podczas pierwszego Halloween jako studentka postanowiła spróbować iluzji, którą widziała w sieci — prostego „popękanego” makijażu twarzy. Po opublikowaniu zdjęcia na Instagramie otrzymała wiele pozytywnych reakcji, co zachęciło ją do dalszego zgłębiania gatunku iluzji.
Rozwój stylu — dalej niż tylko twarz
Z czasem Mimi zaczęła eksperymentować poza twarzą — malowała ramiona, palce, nogi, stopy, a nawet cały brzuch. Jej pole działania stało się praktycznie nieograniczone; maluje też brzuchy kobiet w ciąży, tworząc delikatne i zaskakujące kompozycje.
Przesłanie dla innych
Jej droga do zostania profesjonalną makijażystką nie była tradycyjna, dlatego chce inspirować innych do podążania za pasją niezależnie od wieku czy formalnego wykształcenia. Mimi udowadnia, że aby zbudować karierę artystyczną, niekoniecznie trzeba mieć dyplom z prestiżowej szkoły — wystarczą zaangażowanie, praktyka i determinacja.
Co myślisz o tych iluzjach?
Czy uważasz takie makijaże za zabawne, imponujące czy może nieco niepokojące? Podziel się opinią i wskaż swoje ulubione prace — to świetny sposób, by docenić pomysłowość i warsztat artystki.






































