Listonosz, który zatrzymuje się, by zaprzyjaźnić się z psami podczas dyżuru

Wielu psom sam dźwięk nadjeżdżającego listonosza wystarczy, by wywołać chóralne szczekanie. Dla jednego brazylijskiego listonosza każda dostawa to jednak szansa, by zyskać nowego, czworonożnego przyjaciela.Gdy ostatnio pisaliśmy o Angelo Cristiano da Silva Antunes — znanym w sieci jako „przyjazny listonosz” — czytelnicy mogli poznać niezwykłe relacje, jakie nawiązał z psami na swojej trasie. To jednak nie tylko urocze kadry: po latach pracy w tych samych dzielnicach Guaratinguetá w stanie São Paulo Antunes stał się znajomą twarzą dla setek zwierząt. Wiele z nich wita go teraz merdając ogonami i z radością, która obala stary stereotyp o listonoszach.Jego zaufanie to efekt cierpliwości i konsekwencji. Antunes zdaje sobie sprawę, że psy szczekają, bo wypełniają swoją rolę — chronią dom i rodzinę. Zamiast ich omijać, daje każdemu zwierzęciu czas i przestrzeń, by poczuło się przy nim bezpiecznie. Z tych codziennych spotkań narodził się niezwykły wizualny zapis indywidualnych charakterów spotykanych psów; konto listonosza w mediach społecznościowych stało się też narzędziem do ratowania porzuconych zwierząt i zbierania funduszy na opiekę weterynaryjną dla potrzebujących pupili.Dla Antunesa te chwile to jedna z najprzyjemniejszych części pracy. Opowiedział nam, że często psy szczekają, bo chcą chronić swoje terytorium, ale on, kochając zwierzęta, postawił sobie za cel zdobycie ich sympatii. Dzięki delikatnemu podejściu — przywitania, głaskaniu czy zrobieniu zdjęcia czy krótkiego filmu — buduje więź. To sprawia, że jego dzień pracy jest przyjemniejszy nie tylko dla niego, lecz także dla zwierząt, które teraz często z niecierpliwością czekają na jego przyjazd, by otrzymać trochę uwagi i czułości.

#1

#2

#3

#4

#5

#6

Reklama

#7

#8

#9

#10

#11

#12

#13

#14

#15

#16

#17

#18

#19

#20

#21

#22

#23

#24

Reklama

Skomentuj
PRZEWIŃ W DÓŁ, ABY PRZECZYTAĆ NASTĘPNY ARTYKUŁ
Wyślij znajomemu