
Andrew Firth przepracował w stoczni 12 lat swojego życia. „Byłem absolutnie zafascynowany marynarską terminologią, dzięki której poznałem, między innymi, znaczenie określenia ‚Jack of the Dust’.” – opowiada Firth. Wspomniany przez niego termin był w amerykańskiej marynarce odznaczeniem zawodowym, oznaczającym stewarda statku morskiego. To archaiczne pojęcie powróciło do życia dzięki australijskiej firmie, specjalizującej się w ożywianiu tego, co martwe. Jack of the Dust to wytwórca ręcznie wykonanych trofeów w formie imitującej ludzką czaszkę, wykończonych dekoracyjnym bonsai. Tę oryginalną ozdobę można nabyć w cenie 399 dolarów australijskich.
Najważniejsze noce Hollywood to coś więcej niż tylko nagrody. Czerwony dywan to osobne widowisko, na…
Afryka od zawsze była miejscem bujnego życia dzikiej przyrody, a jej złoża skamieniałości to dowód…
Romulus i Remus, genetycznie zmodyfikowane wilki stworzone przez Colossal Biosciences, skończyły dwa lata. Firma informuje,…
Nepotyzm w Hollywood czasami ukrywa się na widoku. Niektórzy aktorzy przez lata budują imponujące kariery,…
Długo przed erą supermodelek i sesji z celebrytami, Vogue sprzedawał swoją wizję stylu pędzlem. Gdy…
Większość halloweenowych dekoracji powtarza tę samą straszną kwestię, dopóki baterie nie padną. Wujek Murray to…