
Jessica Lewis i jej rodzina zdecydowali się na opuszczenie domu w Statesboro w Georgii, ewakuując się z obszaru zagrożonego nadejściem huraganu Irma. Na drodze pojawiły się jednak dwie dość istotne przeszkody – studentka nie chciała opuścić zajęć na uczelni, a przy okazji miała przy sobie swojego psiaka. Mogła zrobić tylko jedno – poprosić wykładowcę o to, by pozwolił zabrać jej sunię, Lunę, na ostatni wykład. Jessica nie tylko otrzymała od niego zgodę, ale także zdobyła międzynarodową sławę – wymianę wiadomości między studentką a doktorem czyta dziś cały świat! Zobacz, jak odpowiedział na jej prośbę.
„Doktorze Kennedy,
nazywam się Jessica Lewis i uczęszczam na Pańskie zajęcia o 15:30. Zdaję sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie otrzymam odpowiedź odmowną, ale z drugiej strony liczę na to, że jest Pan na tyle cool, by się na to zgodzić, więc zaryzykuję. Czy mogę dziś przyprowadzić na wykład swoją sunię? Naprawdę by mi to pomogło, ponieważ to moje ostatnie zajęcia, po których natychmiast kieruję się do domu w Atlancie. Będę starała się ominąć korki spowodowane sztormem, ale Pańskie zajęcia są dla mnie na tyle istotne, że postanowiłam ich nie opuszczać. Oszczędziłoby mi to drogi powrotnej do domu, żeby ją stamtąd odebrać. Obiecuję, że będzie grzeczna i jak najmniej niszczycielska. Załączam kilka zdjęć, żeby przekonać Pana jej urokiem.
Z góry dziękuję!
Jessica Lewis”
„Myślisz, że nazwanie mnie ‘cool’ przekona mnie do wyrażenia zgody? Bo to nie zadziała. Ale zadziała to, że jest naprawdę dobrą dziewczynką i oczywiście, że możesz ją zabrać!”
Jeśli masz zwierzaka, to pewnie kochasz go bezwarunkowo. Jednak mimo że dla nas są idealne,…
Osiągnięcie wymarzonej formy wymaga czasu, wysiłku i systematyczności. Wielu ludzi, którzy zrzucili znaczną ilość kilogramów,…
Czy zauważyłeś kiedyś, jak mozolne jest budowanie reputacji — zajmuje miesiące, a czasem lata —…
Największym problemem z trzymaniem sekretów nie jest to, że one istnieją, lecz fakt, że trzeba…
Choć motyw „chiński lub japoński znak jako tatuaż” bywa od lat wyśmiewany, ludzie nadal decydują…
Po przyjeździe do Tokio w latach 70. Greg Girard, fotograf z zamiłowania, postanowił zostać na…