
Lucy Baum nie zamierzała przyjmować osieroconej wiewiórki, ale już o 2 nad ranem karmiła to maleństwo przez strzykawkę. 5-tygodniowa wiewiórka szukająca swojej mamusi drapała i ćwierkała w oknie jej biura w piwnicy. Kiedy zobaczyła, że skręca i kieruje się na ulicę, wybiegła, żeby trzymać ją z dala od drogi.
„Próbowałam zaprowadzić ją z powrotem do ogrodu, ale zamiast tego wskoczyła na mój sandał i tam została. Zostałam oficjalnie adoptowana.” – dodaje Lucy ze śmiechem.
Instagram: @lucybaum
Natychmiastowy zastrzyk dobrego nastroju Jeśli potrzebujesz szybkiego poprawienia humoru, „Urocza akcja ratunkowa” może być dokładnie…
Kiedy słyszę słowo „kolekcjonowanie”, myślę od razu o komiksach, znaczkach czy starych monetach. Tymczasem ludzie…
Kiedy nazywamy miejsce „domem”, a nie tylko „domem”, przypisujemy mu pozytywny ładunek emocjonalny. Tymczasem okna…
Kto by pomyślał, że można zarabiać, dojąc węże, próbując karmy dla zwierząt, albo pracując jako…
Historia to skrzynia pełna bezcennych chwil, niezwykłych ludzi, spotkań, miejsc i wydarzeń. Jednak czas płynie…
Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, o czym myśli jajko patrząc w przyszłość, jak gołąb odbiera miejskie…