
Żyjąc w Los Angeles trzeba pogodzić się z faktem, że zdobycie rezerwacji w jednej z najlepszych restauracji w mieście może wymagać sporo zachodu. O ile nie jesteś psem o imieniu Popeye, który każdego dnia spożywa posiłek w swoim ulubionym lokalu. Nowa właścicielka, Ivy Diep, postanowiła zaopiekować się nim już w pierwszej chwili po ujrzeniu wychudzonego i mocno zaniedbanego zwierzaka. Kobieta stara się wynagrodzić mu przykre przejścia, regularnie zabierając Popeye’a do przyjaznej zwierzakom restauracji. Piesek posiada już nawet własne konto na Instagramie, na którym zamieszczane są zdjęcia z jego regularnych wypadów na miasto – śledzi go już prawie 130 tysięcy followersów!
Sztuka bywa wiekowa, a jednak czasem sprawia wrażenie wyjątkowo współczesnej. Od kompozycji przypominających kadry filmowe…
Zaufanie to dziwna rzecz — budujesz je powoli, cegła po cegle, aż nagle jedno zdarzenie…
Ponad czterdzieści lat temu pojawiła się pierwsza poważna zasada dotycząca spotkań z czymś dziwnym w…
Czasem życie zdaje się nastawione na trudność: światła na czerwonym, zła wiadomość za złą wiadomością,…
Wożenie ludzi to nie lekka robota. Każdy pasażer przywozi ze sobą temperament, humory i nieprzewidywalność…
Poranny rytuał jednej z najsłynniejszych supermodelek lat 90., Cindy Crawford, został w sieci potraktowany niemal…