
Natasha Puente to mieszkająca w Meksyku miłośniczka lisów, która uważa je za swój gatunek przewodni – posiada nawet kilka lisich tatuaży. Wraz z początkiem roku zdecydowała się na podróż do Tokyo w celu zdobycia certyfikatu językowego, jednak tym, co zadecydowało o sukcesie jej wycieczki, była bez wątpienia wizyta w wiosce lisów. Dotarcie do Shiroishi zajęło Puente 2 godziny, droga to Zao Kitsune Mura to tylko kolejne 30 minut – zaledwie tyle trwała jej podróż do prawdziwego raju! Meksykanka zapisała swoje wspomnienia na serii zdjęć ukazujących niesamowite piękno napotkanych w rezerwacie lisów. Możemy sobie wyobrazić, jak trudno było jej powstrzymać się przed ich dotknięciem!
Konkurs GDT European Wildlife Photographer of the Year ogłosił zwycięzców edycji 2026, celebrując jedne z…
Collage oferuje potężny sposób ponownego spojrzenia na to, co dobrze znane, przekształcając fragmenty w nowe,…
Hollywood — sceny akcji mają trzymać widzów w napięciu. Jednak za eksplozjami, szybkimi pościgami i…
Ulubione miejsca do odpoczynku papużki falistej bywają nieprzewidywalne: karnisz, górna krawędź drzwi, a czasem czyjeś…
Halloweenowe nawiedzone domy są zaprojektowane, by wywołać krzyk, wyskoczyć ci spod skóry i podważyć każdą…
Sezon na strachy jest już tutaj, więc czy istnieje lepszy moment na ponure historie niż…