Współczesność kontra przeszłość
W dzisiejszym świecie panuje kult postępu i nowości. A jednak niektórzy zastanawiają się, czy najlepsze rzeczy nie należą już do przeszłości. Dla Ruth Shelley i Roberta Oestmanna odpowiedzią na szybkie tempo współczesności było świadome cofnięcie się w czasie — do stylu życia lat 30., czyli ery Wielkiego Kryzysu. To nie przygnębia ich, przeciwnie: para, która niedawno się zaręczyła, dostrzega wiele zalet w życiu retro.

Niedawne zaręczyny
Krótka wiadomość: choć tekst wspomina o zaręczynach jako fakcie, para potwierdziła, że naprawdę się zaręczyła. To ekscytująca wiadomość, choć nie zupełnie zaskakująca — Ruth i Robb mają między sobą wyjątkową chemię. Życzmy im szczęśliwego małżeństwa — niech dojrzewa jak dobre wino vintage!

Skąd wzięła się pasja Robba?
Robb tłumaczy, że jego zamiłowanie do przeszłości ma źródła rodzinne: „Moja mama zbierała antyki, więc to od niej wyniosłem wrażliwość na stare przedmioty. Uwielbiałem też stare filmy, które oglądałem z babcią. Odwiedzam muzea i zabytkowe koleje — w takich okolicznościach czuję się właściwie w historycznych ubraniach.”

Ruth o drodze do stylu vintage
Ruth opisuje swój styl jako proces odkrywania siebie. „Byłam chłopczycą aż do około 16. roku życia i myślałam, że po prostu nie interesuje mnie makijaż ani ubrania — i to było w porządku. Pewnego dnia, zupełnie przypadkiem, spróbowałam makijażu w stylu lat 40. i zakochałam się w tym, jak to wyglądało. To otworzyło drzwi: najpierw makijaż, potem ubrania i fryzury. Do około 20–21 roku życia byłam już na stałe w vintage’owym stylu, którego trzymam się po dziś dzień.”

Gdzie znajdują ubrania?
Robb: „Szukam ubrań wszędzie, gdzie się da. Czasem ciężko trafić na odpowiedni rozmiar. Odwiedzam sklepy z odzieżą vintage, a na różnych wydarzeniach bywają stoiska ze starymi rzeczami. Czasem zdarzy się coś, co idealnie pasuje.”
Ruth: „Moje podejście jest podobne. Kupujemy w sklepach specjalizujących się w oryginałach i reprodukcjach, ale zdarza się też cudowne znalezisko w sklepie charytatywnym albo prezent od kogoś, kto odziedziczył rzecz i nie ma dla niej zastosowania. Jedną z moich ulubionych biżuterii dostałam od przemiłej pani, która odziedziczyła ją po matce.”

Reakcje ludzi na ich styl
Styl pary nie pozostaje niezauważony. Ruth: „Ludzie zwykle z przyjemnością patrzą na nasze stroje. Często spotykamy się z życzliwymi spojrzeniami i czasem ktoś prosi o zdjęcie, zwłaszcza gdy jesteśmy razem. Na imprezy czasem idę i dzieci na ulicy pytają, czy idę na bal — to takie urocze, że czasem mówię im ‚tak’, żeby zobaczyć ich podekscytowane buzie.”

Reklama
Rzadkie negatywne doświadczenia
Robb: „Ogólnie przyjęcie jest pozytywne. Zdarzają się osoby, które nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć — czasem bywają agresywne, ale to rzadkość. Większość uważa nasze stroje za eleganckie, a nawet ‚trendy’. Czasem ktoś myśli, że próbuję udawać uczestnika serialu Peaky Blinders — a ja po prostu jestem sobą i staram się oddać klimat minionych pokoleń.”

Galeria zdjęć
Poniżej zamieszczono serię zdjęć dokumentujących ich styl życia, wnętrza domu, narzędzia i samochód — wszystko urządzone i dobrane tak, by oddawać atmosferę lat 30.

















Chwile i wspomnienia
Ich zamiłowanie do przeszłości to nie tylko ubiór — to sposób na życie pełen rytuałów i estetyki z minionej epoki. Dzięki temu tworzą swoją własną, spójną opowieść, która przyciąga uwagę i inspiruje innych do odkrywania historii na swój sposób.
Reklama
Współczesność kontra przeszłość
W dzisiejszym świecie panuje kult postępu i nowości. A jednak niektórzy zastanawiają się, czy najlepsze rzeczy nie należą już do przeszłości. Dla Ruth Shelley i Roberta Oestmanna odpowiedzią na szybkie tempo współczesności było świadome cofnięcie się w czasie — do stylu życia lat 30., czyli ery Wielkiego Kryzysu. To nie przygnębia ich, przeciwnie: para, która niedawno się zaręczyła, dostrzega wiele zalet w życiu retro.

Niedawne zaręczyny
Krótka wiadomość: choć tekst wspomina o zaręczynach jako fakcie, para potwierdziła, że naprawdę się zaręczyła. To ekscytująca wiadomość, choć nie zupełnie zaskakująca — Ruth i Robb mają między sobą wyjątkową chemię. Życzmy im szczęśliwego małżeństwa — niech dojrzewa jak dobre wino vintage!

Skąd wzięła się pasja Robba?
Robb tłumaczy, że jego zamiłowanie do przeszłości ma źródła rodzinne: „Moja mama zbierała antyki, więc to od niej wyniosłem wrażliwość na stare przedmioty. Uwielbiałem też stare filmy, które oglądałem z babcią. Odwiedzam muzea i zabytkowe koleje — w takich okolicznościach czuję się właściwie w historycznych ubraniach.”

Ruth o drodze do stylu vintage
Ruth opisuje swój styl jako proces odkrywania siebie. „Byłam chłopczycą aż do około 16. roku życia i myślałam, że po prostu nie interesuje mnie makijaż ani ubrania — i to było w porządku. Pewnego dnia, zupełnie przypadkiem, spróbowałam makijażu w stylu lat 40. i zakochałam się w tym, jak to wyglądało. To otworzyło drzwi: najpierw makijaż, potem ubrania i fryzury. Do około 20–21 roku życia byłam już na stałe w vintage’owym stylu, którego trzymam się po dziś dzień.”

Gdzie znajdują ubrania?
Robb: „Szukam ubrań wszędzie, gdzie się da. Czasem ciężko trafić na odpowiedni rozmiar. Odwiedzam sklepy z odzieżą vintage, a na różnych wydarzeniach bywają stoiska ze starymi rzeczami. Czasem zdarzy się coś, co idealnie pasuje.”
Ruth: „Moje podejście jest podobne. Kupujemy w sklepach specjalizujących się w oryginałach i reprodukcjach, ale zdarza się też cudowne znalezisko w sklepie charytatywnym albo prezent od kogoś, kto odziedziczył rzecz i nie ma dla niej zastosowania. Jedną z moich ulubionych biżuterii dostałam od przemiłej pani, która odziedziczyła ją po matce.”

Reakcje ludzi na ich styl
Styl pary nie pozostaje niezauważony. Ruth: „Ludzie zwykle z przyjemnością patrzą na nasze stroje. Często spotykamy się z życzliwymi spojrzeniami i czasem ktoś prosi o zdjęcie, zwłaszcza gdy jesteśmy razem. Na imprezy czasem idę i dzieci na ulicy pytają, czy idę na bal — to takie urocze, że czasem mówię im ‚tak’, żeby zobaczyć ich podekscytowane buzie.”

Rzadkie negatywne doświadczenia
Robb: „Ogólnie przyjęcie jest pozytywne. Zdarzają się osoby, które nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć — czasem bywają agresywne, ale to rzadkość. Większość uważa nasze stroje za eleganckie, a nawet ‚trendy’. Czasem ktoś myśli, że próbuję udawać uczestnika serialu Peaky Blinders — a ja po prostu jestem sobą i staram się oddać klimat minionych pokoleń.”

Galeria zdjęć
Poniżej zamieszczono serię zdjęć dokumentujących ich styl życia, wnętrza domu, narzędzia i samochód — wszystko urządzone i dobrane tak, by oddawać atmosferę lat 30.

















Chwile i wspomnienia
Ich zamiłowanie do przeszłości to nie tylko ubiór — to sposób na życie pełen rytuałów i estetyki z minionej epoki. Dzięki temu tworzą swoją własną, spójną opowieść, która przyciąga uwagę i inspiruje innych do odkrywania historii na swój sposób.
















