
Legendarny człowiek ze stali patrolował ostatnio Victoria Park w Londynie. Stało się to za sprawą Barry’ego Craiga, który przytwierdził plastikowego bohatera do drona (Phantom 3) wyposażonego w kamerę. Craig jest zawodowym grafikiem komputerowym zafascynowanym dronami i fotografowaniem z lotu ptaka. Zapytany, dlaczego lot jego plastikowego Supermana był tak chwiejny, odpowiada: „Kamera Phantoma przymocowana jest poprzez zawieszenie kardanowe stabilizujące obraz. Sama figurka zaczepiona bezpośrednio do podwozia wprowadzana jest w drgania razem ze statkiem podczas lotu.”
Jak widać, zabawkowa podróbka nie może równać się ze swoim legendarnym pierwowzorem. Mamy jednak nadzieję, że ten epicki lot zainspiruje nowe pokolenie amatorskich reżyserów do realizowania własnych scenariuszy.
W 1921 roku szwajcarski psycholog Hermann Rorschach stworzył zestaw plam atramentowych i pytał pacjentów, co…
#1 Pracuję jako pielęgniarka, kiedyś w klinice AIDS — jeszcze przed erą leków antyretrowirusowych. Wtedy…
Istota dobrego mema to jego uniwersalność — ma działać przez skojarzenie. Internet udowodnił jednak, że…
Nikolaj Arndt — mistrz anamorfów na chodnikach Nikolaj Arndt to niemiecki artysta tworzący oszałamiające, trójwymiarowe…
Anakondy żyją w Amazonii. Niedźwiedzie polarne — na Arktyce. Tak działa natura, zwykle pasuje do…
Nie trzeba dyplomu z fizyki, żeby pamiętać o prawie powszechnego ciążenia Newtona — mimo to…