
Pewnego dnia policjant James Givens patrolował miejski parking, gdy niespodziewanie natknął się na zaniepokojoną gęś. „Zaczęła mnie atakować i wcale nie zamierzała zostawić mnie w spokoju.” – opowiada funkcjonariusz – „Rzuciłem jej coś do jedzenia, ale nie była tym zainteresowana. Stale dziobała mnie i gęgała.” Givens ostatecznie postanowił za nią podążyć. W pobliżu znajdowała się zatoczka, nad której brzegiem ujrzał małe gąsiątko, szamoczące się w pułapce. Koleżanka ze służby, Cecilia Charron, zaoferowała swoją pomoc w akcji ratunkowej. Gęsia mama cierpliwie obserwowała działania policjantów i już wkrótce na nowo szczęśliwie zjednoczyła się ze swoim potomstwem!
W 1921 roku szwajcarski psycholog Hermann Rorschach stworzył zestaw plam atramentowych i pytał pacjentów, co…
#1 Pracuję jako pielęgniarka, kiedyś w klinice AIDS — jeszcze przed erą leków antyretrowirusowych. Wtedy…
Istota dobrego mema to jego uniwersalność — ma działać przez skojarzenie. Internet udowodnił jednak, że…
Nikolaj Arndt — mistrz anamorfów na chodnikach Nikolaj Arndt to niemiecki artysta tworzący oszałamiające, trójwymiarowe…
Anakondy żyją w Amazonii. Niedźwiedzie polarne — na Arktyce. Tak działa natura, zwykle pasuje do…
Nie trzeba dyplomu z fizyki, żeby pamiętać o prawie powszechnego ciążenia Newtona — mimo to…