
Leanne Lauricella odważyła się podjąć niesamowicie radykalną decyzję – porzuciła dobrze płatną pracę w Nowym Jorku na rzecz realizacji niepewnych marzeń. Podczas wizyty na farmie zakochała się w małych koźlątkach, a w jej głowie narodził się pomysł na założenie organizacji zajmującej się opieką nad porzuconymi i niepełnosprawnymi kozami. Lauricella zamieniła szpilki na gumiaki i rozpoczęła nowe życie poza granicami miasta. „Niektórzy ludzie twierdzili, że moja decyzja jest głupia i bardzo nieodpowiedzialna, ponieważ porzuciłam pracę praktycznie bez planu na przyszłość, ale dla mnie to był skok wiary.” – opowiada założycielka ośrodka dla kóz, która jest także właścicielką kucyka, osiołka, dwóch królików i świnki. Dziś wyznaje, że nigdy dotąd nie była równie szczęśliwa!
Jeśli cenisz dowcip, który z pozoru wydaje się prosty, a jednocześnie celnie obserwuje świat, komiksy…
Wszyscy znamy „but” Włoch, ale jak wyglądają pozostałe kraje Europy według wyobraźni artystów? Niemiecki twórca…
Jeszcze raz przedstawiam najzabawniejsze sytuacje z życia każdego właściciela kota — pełne przygód, niespodzianek i…
Co roku z niecierpliwością oglądamy zdjęcia nominowane w konkursie Wildlife Photographer of the Year —…
Chociaż cienie to w gruncie rzeczy jedynie brak światła, od dawna odgrywają ważną rolę w…
Lata 80. to dekada, która jednocześnie wydaje się niedawna i odległa. Przypomnijmy sobie te czasy.…