
John Wells z Nowego Jorku, pracujący obecnie dla The Field Lab w Teksasie, wpadł na pomysł przeprowadzenia interesującego eksperymentu filmowego. Miłośnik przyrody zaznajomiony z lokalnymi zwierzętami zapragnął podejrzeć ich życie z niecodziennej perspektywy, montując swoją kamerę na dnie wiadra z wodą. Poniższy filmik ukazuje spragnione zwierzęta, korzystające z dobroci Wellsa – jego wabik sprowadził do kamery najróżniejsze gatunki! Jak widać, mieszkanie poza miastem wcale nie musi oznaczać samotności. Autor pomysłu pragnie zaznaczyć, że wszystkie pływające pszczoły zostały przez niego uratowane.
Idealny wzrost to zagadka — zapytaj Alicję z Krainy Czarów. Krótkie osoby marzą, by urosnąć,…
Wstęp Jako fotograf psów z Los Angeles wypróbowałem niemal wszystko, żeby uzyskać idealne ujęcie: piszczące…
Rzeczywistość zwykle jest przewidywalna: słońce wschodzi, zapada noc, przedmioty przeważnie zostają tam, gdzie je zostawiliśmy.…
Zbierzcie się, internetowi zapaleńcy — czas dać mózgowi chwilę wytchnienia. A cóż lepiej łagodzi niekończący…
Jeśli kiedykolwiek słyszałeś powiedzenie „życie to plaża”, pewnie zastanawiałeś się, co ono właściwie oznacza. Czy…
Historia jak z filmu: siedem porwanych psów wzruszyło cały świat, po tym jak zdołały uciec…