
Artysta uliczny z Malezji nie spodziewał się tego dnia licznej publiczności. Zgromadziło się wokół niego niewielu ludzi, lecz kiedy zaczął śpiewać, by umilić sobie czas, jego oczom ukazały się 4 kociaki, wyraźnie zainteresowane jego występem. Usiadły przed gitarzystą i nie odeszły od niego aż do momentu zakończenia utworu! Świadkowie tego widowiska twierdzą, że w pewnym momencie zaczęły potrząsać główkami w rytm muzyki.
Co potrafi maszyna do pisania poza stawianiem słów na kartce? Dla londyńskiego artysty Jamesa Cooka…
Niektórzy fotografowie uliczni polują na spektakularne kadry. Z kolei fotograf z Los Angeles, Jeremy Paige,…
Dziś chcielibyśmy przedstawić Davida Joyce’a, samouka astrofotografa z Lexington w stanie Kentucky, znanego na Instagramie…
Powitanie dziecka poprzez surogację to bardzo osobista droga do rodzicielstwa, ale dla niektórych gwiazd jej…
Czasem wystarczy kilka starannie poprowadzonych linii albo namalowana twarz, żeby zobaczyć zwykły przedmiot w zupełnie…
Związki potrafią zamieniać najmniejsze chwile w zaskakująco pamiętne momenty. Niewinne spojrzenie na telefon może nagle…