
Nie każdy psiak ma szczęście wiązać swoje wspomnienia ze szczenięcych dni z czasem spędzonym pod opieką kochającej rodziny. Roo przyszła na świat w chińskiej pseudohodowli, w której nie przykładano wagi do stanu zdrowia czworonożnych podopiecznych – kiedy została odnaleziona przez swoich wybawców, zmagała się z infekcją ucha. Odnaleziono u niej także braki w uzębieniu. Maleńka suczka wróciła do zdrowia pod czujnym okiem weterynarza, a nowi właściciele postanowili wynagrodzić jej doznane krzywdy. Dziś Roo znana jest na Instagramie jako niezwykle fotogeniczna psina, która z entuzjazmem odkrywa świat u boku zakochanych w niej podróżników.
Wielu z nas myśli o historii jako o zbiorze dat do zapamiętania, zapisach do studiowania…
Kto nie lubi dobrego mema o szopach? Kto nie lubi szopa? Zaraz — czy w…
Jeśli wygląda jak kaczka, pływa jak kaczka i kwacze jak kaczka, to chyba jest kaczką,…
Aby wyprzedzić konkurencję, firmy robią wszystko, by trzymać projekty, innowacje i nowe produkty z dala…
Dwa miesiące przed narodzinami córki obiecała sobie coś, co wydawało się niemożliwe: rzucić etat, zostać…
Co potrafi maszyna do pisania poza stawianiem słów na kartce? Dla londyńskiego artysty Jamesa Cooka…